Alarm w całej UE. Skażona wołowina zalewa rynek. Wspólnota podejmuje pilną decyzję

Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapewnił w Radio ZET, że rząd robi wszystko, by brazylijska wołowina skażona hormonami wzrostu lub pestycydami nie trafiła na polskie stoły. Deklaracja padła w momencie, gdy Unia Europejska podjęła właśnie przełomową decyzję: od 3 września 2026 roku Brazylia straci prawo eksportu mięsa do UE.

Ważne informacje ze świata. Grafika poglądowa. Fot. Warszawa w Pigułce.
Ważne informacje ze świata. Grafika poglądowa. Fot. Warszawa w Pigułce.

Krajewski w Radio ZET: robimy wszystko, by skażone mięso nie dotarło do Polski

Szef resortu rolnictwa był pytany o obawy konsumentów związane z wołowiną z Brazylii, która – jak wykazały unijne kontrole – może zawierać hormony wzrostu lub pozostałości pestycydów niedozwolone na rynku europejskim. Krajewski podkreślił, że jego ministerstwo wydało już stosowne rozporządzenie wspólnie z Ministerstwem Zdrowia, wzmocniono też finansowanie inspekcji weterynaryjnej i Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz zwiększono liczbę etatów kontrolerów na granicach i w portach. Minister zastrzegł jednak, że nie wyklucza prób obchodzenia unijnych przepisów – i właśnie dlatego wzmożona czujność jest konieczna. Zaapelował też do konsumentów wprost: „Najważniejsze, by wybierali polskie produkty”.

Przełomowa decyzja: od września koniec z brazylijskim mięsem w UE

Słowa ministra zbiegły się z przełomowym głosowaniem w unijnym Komitecie Stałym ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz (SCOPAFF). Wszystkie państwa członkowskie jednomyślnie zdecydowały, że od 3 września 2026 roku Brazylia utraci prawo eksportu do UE m.in. bydła, drobiu, koni, akwakultury i miodu. Krajewski skomentował tę decyzję krótko: „Koniec z podwójnymi standardami!” i wyjaśnił, że wyegzekwowanie jej było efektem miesięcy rozmów z unijnymi ministrami. Powodem blokady jest brak gwarancji, że brazylijska produkcja spełnia unijne normy bezpieczeństwa żywności – potwierdziły to druzgocące raporty po audytach przeprowadzonych w ostatnich dwóch latach.

Skąd wziął się problem? Historia hormonu, który wywołał alarm w UE

Sprawa ma swój początek, gdy w październiku 2025 roku do 10 krajów Unii Europejskiej trafiła wołowina z Brazylii zawierająca estradiol 17β – hormon wzrostu zakazany w UE. Skażone mięso weszło na rynek przez Holandię i dotarło m.in. do Niemiec i Irlandii, gdzie konsumenci prawdopodobnie je spożyli. Łącznie zakwestionowano ponad 62 tysiące kilogramów wołowiny sprowadzonej przez dwóch europejskich importerów. Polska nie znalazła się na liście odbiorców skażonych partii – potwierdziły to zarówno Ministerstwo Rolnictwa, jak i wyniki dodatkowych kontroli na granicach.

W marcu 2026 roku unijny system wczesnego ostrzegania RASFF wydał kolejny alert – tym razem dotyczący wołowiny z Urugwaju i Argentyny (również kraje Mercosuru), w której wykryto pozostałości progesteronu. Mięso sprowadzone przez Holandię miało trafić m.in. do Polski i Niemiec. Eksperci naukowi zaznaczają jednak, że progesteron występuje naturalnie w organizmach zwierząt i samo jego wykrycie nie przesądza o nielegalnym zastosowaniu – konieczna jest pogłębiona analiza.

Warto sprawdzić pochodzenie produktu

Jeśli kupujesz wołowinę w sklepie, warto sprawdzać jej pochodzenie na etykiecie. Polskie mięso wołowe podlega krajowemu systemowi nadzoru i nie było powiązane z żadnym z unijnych alertów dotyczących hormonów. Od 3 września 2026 roku brazylijska wołowina oficjalnie zniknie z europejskiego rynku, jednak minister Krajewski przestrzega, że do tego czasu mogą być podejmowane próby obejścia przepisów przez pośredników. W razie wątpliwości co do jakości kupionego mięsa możesz zgłosić sprawę do Inspekcji Weterynaryjnej lub Inspekcji Handlowej.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl