Alert RCB i 50 zastępów straży w akcji. Potężny pożar hali w ekstremalnych warunkach
Mieszkańcy powiatu poznańskiego otrzymali dziś rano niepokojące wiadomości na swoje telefony komórkowe. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało pilny alert w związku z ogromnym pożarem, który wybuchł w Tarnowie Podgórnym. Ogień objął halę magazynową o powierzchni ponad 11 tysięcy metrów kwadratowych. Choć sytuacja została już opanowana przez strażaków, walka ze skutkami żywiołu trwa nadal. Akcję ratowniczą utrudniają ekstremalne warunki pogodowe – silny mróz sprawia, że woda używana do gaszenia natychmiast zamarza.

Fot. Warszawa w Pigułce
Poranek w Wielkopolsce rozpoczął się od syren alarmowych i kłębów dymu widocznych z wielu kilometrów. W miejscowości Tarnowo Podgórne, będącej jednym z kluczowych zagłębi logistycznych regionu, doszło do pożaru wielkopowierzchniowego obiektu magazynowego. Skala zdarzenia była na tyle duża, że służby zarządzania kryzysowego zdecydowały się na uruchomienie procedury ostrzegania ludności poprzez system Alert RCB.
To zdarzenie to nie tylko straty materialne, ale przede wszystkim ogromny test dla służb ratunkowych, które muszą mierzyć się z dwoma żywiołami jednocześnie: ogniem i lodem.
Alert RCB dla Poznania i okolic. „Nie zbliżaj się do miejsca pożaru”
Sytuacja została uznana za na tyle poważną, że Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) wysłało do mieszkańców Poznania oraz powiatu poznańskiego specjalny komunikat SMS. Treść ostrzeżenia była jasna i wskazywała na konkretne zagrożenia: „Uwaga! Pożar budynku magazynowego w Tarnowie Podgórnym. Nie zbliżaj się do miejsca pożaru. Jeśli możesz, zostań w domu i zamknij okna”.
Tego typu komunikaty nie są wysyłane bez powodu. Pożary hal magazynowych, w których przechowywane mogą być różnorodne materiały – od tworzyw sztucznych, przez chemię gospodarczą, aż po elektronikę – generują ogromne ilości toksycznego dymu. Produkty spalania unoszące się w powietrzu mogą zawierać niebezpieczne związki chemiczne, które podrażniają układ oddechowy, oczy i skórę. Zalecenie zamknięcia okien i pozostania w domach ma na celu ochronę zdrowia mieszkańców przed wdychaniem szkodliwych substancji, które wraz z wiatrem mogą przemieszczać się na znaczne odległości.
Apel o niezbliżanie się do miejsca zdarzenia ma również wymiar operacyjny. W rejonie akcji gaśniczej porusza się kilkadziesiąt ciężkich wozów bojowych. Obecność osób postronnych, gapiów czy kierowców próbujących „zobaczyć co się stało”, mogłaby zablokować drogi dojazdowe i utrudnić rotację sił ratowniczych, co w sytuacjach kryzysowych jest niedopuszczalne.
11 tysięcy metrów w ogniu. Strategia walki z żywiołem
Według oficjalnego komunikatu Państwowej Straży Pożarnej, pożar objął powierzchnię aż 11 000 metrów kwadratowych. Aby uzmysłowić sobie skalę tego zjawiska, warto wyobrazić sobie obszar większy niż pełnowymiarowe boisko piłkarskie, całkowicie trawiony przez ogień. Działania gaśnicze prowadzone były od wczesnych godzin porannych.
O godzinie 12:00 strażacy przekazali dobrą wiadomość: pożar został opanowany. W terminologii strażackiej oznacza to, że ogień nie rozprzestrzenia się już na sąsiednie strefy czy budynki, a sytuacja jest pod kontrolą dowodzącego akcją. Nie oznacza to jednak końca pracy. Obecnie trwa żmudny proces dogaszania zarzewi ognia, co przy tak dużej kubaturze i ilości zgromadzonego materiału może potrwać jeszcze wiele godzin.
Kluczowym wyzwaniem w tej akcji jest stabilność konstrukcji. Wysoka temperatura działająca przez długi czas na stalowe i betonowe elementy hali drastycznie osłabiła jej wytrzymałość. W związku z realnym zagrożeniem zawalenia się konstrukcji do środka, podjęto decyzję o prowadzeniu działań wyłącznie z zewnątrz. Strażacy nie wchodzą do środka płonącego obiektu, co jest standardową procedurą mającą na celu ochronę życia ratowników w sytuacji, gdy ryzyko zawalenia jest zbyt wysoke.
Do podawania środków gaśniczych wykorzystywane są podnośniki hydrauliczne oraz drabiny mechaniczne. Dzięki nim możliwe jest precyzyjne kierowanie strumieni wody z góry, ponad ścianami budynku, bezpośrednio w centrum pożaru, bez konieczności narażania strażaków na przebywanie w strefie zagrożenia.
Ekstremalne warunki pogodowe. Mróz wrogiem strażaków
Jak informuje Państwowa Straż Pożarna, akcję utrudniają bardzo trudne warunki pogodowe – silny mróz i zamarzająca woda. Zima to najtrudniejszy okres dla pożarnictwa. Niska temperatura wpływa negatywnie zarówno na sprzęt, jak i na ludzi.
Woda wylewana w ogromnych ilościach na płonący obiekt, w kontakcie z wychłodzonym podłożem wokół hali, natychmiast zamarza, tworząc lodowisko. Utrudnia to poruszanie się strażaków, którzy dźwigają ciężki sprzęt, oraz manewrowanie pojazdami bojowymi. Ponadto mróz może powodować zamarzanie armatury pożarniczej – węży, prądownic czy nasad w samochodach, co wymaga od operatorów sprzętu ogromnej uwagi i ciągłego utrzymywania przepływu wody.
Wychłodzenie organizmu to kolejne ryzyko dla samych ratowników. Przemoczone ubrania specjalne w połączeniu z ujemną temperaturą sprawiają, że konieczna jest częsta rotacja załóg, aby strażacy mogli się ogrzać i zregenerować siły.
Mobilizacja sił i nietypowy sprzęt
Skala pożaru w Tarnowie Podgórnym wymagała zadysponowania potężnych sił. Na miejscu pracuje obecnie około 50 pojazdów straży pożarnej. Są to zarówno jednostki Państwowej Straży Pożarnej (PSP), jak i Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP), które ramię w ramię walczą z żywiołem. Taka liczba wozów świadczy o ogromnym zapotrzebowaniu na wodę i sprzęt specjalistyczny.
W komunikacie PSP zwrócono uwagę na wykorzystanie specjalistycznego sprzętu wsparcia. Na miejsce przybyła m.in. ładowarka teleskopowa z OSP Węglewo. Tego typu maszyny są nieocenione podczas dogaszania wielkopowierzchniowych hal. Pozwalają one na bezpieczne rozgarnianie nadpalonych elementów konstrukcji, wyciąganie tlących się materiałów na zewnątrz i tworzenie dostępu do ukrytych źródeł ognia, co przy zagrożeniu zawaleniem dachu byłoby niemożliwe do wykonania siłą ludzkich rąk.
Obecność 50 zastępów straży to również wyzwanie logistyczne. Konieczne jest zapewnienie ciągłości zaopatrzenia wodnego, paliwa do autopomp oraz zaplecza socjalnego dla setek strażaków pracujących w mrozie.
Co to oznacza dla Ciebie?
Pożar w Tarnowie Podgórnym i wydany Alert RCB mają bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo i codzienne funkcjonowanie mieszkańców regionu.
Twoja lista zadań w związku z zagrożeniem:
-
Zastosuj się do Alertu RCB: Jeśli mieszkasz w Poznaniu lub powiecie poznańskim, potraktuj komunikat poważnie. Nawet jeśli nie widzisz dymu bezpośrednio za oknem, zmiana kierunku wiatru może przynieść szkodliwe substancje w Twoją okolicę. Zamknij okna i ogranicz wietrzenie mieszkania do czasu odwołania alarmu.
-
Unikaj rejonu Tarnowa Podgórnego: Na miejscu pracuje około 50 pojazdów ratowniczych. Drogi dojazdowe mogą być zablokowane lub mocno obciążone ruchem pojazdów uprzywilejowanych. Jeśli nie musisz tam jechać, wybierz inną trasę. Pozwól służbom działać sprawnie.
-
Monitoruj jakość powietrza: Warto śledzić lokalne wskaźniki jakości powietrza. Dym z pożaru hali magazynowej może zawierać pyły zawieszone i inne toksyny. Osoby z astmą, chorobami serca oraz dzieci i seniorzy powinni wstrzymać się od spacerów.
-
Dbaj o bezpieczeństwo pożarowe w pracy: Ten incydent przypomina, jak niszczycielski może być ogień w obiektach przemysłowych. Jeśli jesteś właścicielem firmy lub pracownikiem magazynu, upewnij się, że znasz procedury ewakuacyjne i wiesz, gdzie znajduje się sprzęt gaśniczy.
-
Zachowaj ostrożność na drodze: Pamiętaj, że woda używana do gaszenia pożaru może spływać na pobliskie drogi i zamarzać. W okolicach miejsca zdarzenia nawierzchnia może być ekstremalnie śliska.
Sytuacja w Tarnowie Podgórnym jest dynamiczna. Choć pożar jest opanowany, skutki tego zdarzenia – zarówno te środowiskowe, jak i komunikacyjne – mogą być odczuwalne przez najbliższe dni. Służby wciąż pracują na najwyższych obrotach, by całkowicie zlikwidować zagrożenie.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.