Atak na ratownika medycznego w szpitalu w Wołominie – relacja świadka [LIST DO REDAKCJI]

Po naszym artykule dotyczącym napadu na ratownika medycznego w szpitalu w Wołominie,odezwał się do nas świadek pragnący zachować anonimowość. Ze szczegółami opisał całą sytuację. 

Fot. Pixabay

„Całe zdarzenie miało miejsce około godz, 7.30-8.na poczekalni izby głośne krzyki i przeklinania. w tym zasie była tam jedna pacjentka i dwóch mężczyzn oczekujących. Pacjentka z poczekalni w czasie awantury została od razu zabrana w bezpiecznie miejsce.

Do gabinetu, w którym siedziałem podpięty do kroplówki wszedł ratownik i powiedział, że jego kolegę uderzył pacjent. Sam też był na twarzy pochlapany krwią, Były w tym czasie głośne krzyki i wołanie o wezwanie policji, bo ochrony niet, Ktoś krzyczał do gościa co brałeś itd.

Za chwilę wyszedłem na zewnątrz i widziałem jak policjant wzywał na radio wsparcie, Ciekawski spojrzałem do sali, z którego wywieźli gościa na łóżku całego we krwi, dosłownie od stóp do głowy sama krew, był bez koszulki tylko w spodenkach. Krzyczał wulgarne słowa. Podłoga była cała zalana krwią a lekarz, który był przy nim również czerwony.

Zapytałem co ma pocięte, ratownik powiedział, że prawie mu trzewia widać. Zawieźli go na stronę chirurgii na szycie, z 5 co najmniej mężczyzn przy nim było. Wejście na sor już zostało uprzątnięte, ale na drzwiach jeszcze były ślady. Kolejna osoba powiedziała, że sam przyjechał samochodem. Po około 2 godzinach słyszałem rozmowę, że zabierają go na tomograf, I na tym koniec, bo mnie wypisali.” – pisze nasz Czytelnik.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.