Autobus przytrzasnął rękę dziecku. Kierowca nie zareagował i odjechał
Sytuacja miała miejsce w piątek ok. godz. 16.00 w autobusie 523. Na końcu pojazdu stała matka z dzieckiem. Przy wysiadaniu drzwi zamknęły się przytrzaskując dziecku rękę. Po krzyku matki kierowca spojrzał we wsteczne lusterko i… odjechał.
„Na przystanku Międzynarodowa wsiadam w autobus linii 523…autobus był pełen pasażerów. Na końcu składu stała matka z dzieckiem. Autobus jechał normalna trasa. Na przystanku Marszałkowska wypuszczać ludzi standardowo… W pewnym momencie usłyszałam przerazliwy płacz dziecka i krzyk kobiety „Idioto nie widzisz co robisz”??!!! Kierowca zwolnił,spojrzał we wsteczne lusterko i odjechał. Przez okno widziałam kobietę, która pochylala się nad dzieckiem i płakała razem z nim
byłam w szoku, że kierowca nie zareagował… W głowie mi się to nie mieści!!! Dziecko zanosilo się w płaczu, Matka próbowała je uspokoić, a ten idiota nie zareagował… Serce mi pękło,bo sama mam dwoje dzieci…. Nie mieści mi.się a głowie.fakt,że kierowca nawet nie wyszedł z autobusu i nie sprawdził czy może dziecku pomoc…jakkolwiek” – pisze nasza czytelniczka.
Wysłaliśmy maila do Wiktora Paula z ZTM w tej sprawie. Jak tylko dostaniemy odpowiedź od razu wkleimy ją do artykułu.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
