Banki blokują konta, mrożą środki i zawiadamiają urząd skarbowy. 8 129 zgłoszeń, 230 mln złotych zamrożonych
W 2024 roku Generalny Inspektor Informacji Finansowej zarejestrował 8 129 zawiadomień o podejrzanych transakcjach – o 71,3 proc. więcej niż rok wcześniej i o ponad 113 proc. więcej niż w 2021 roku. Jeszcze 3 lata temu takich zgłoszeń było od 3,4 do 4,5 tysiąca rocznie. Liczba blokad rachunków wzrosła o 39 proc., wartość wstrzymanych transakcji – o 388 proc. rok do roku. Łącznie w ciągu jednego roku zamrożono środki o wartości ponad 230 mln złotych. To dane z oficjalnego sprawozdania GIIF za 2024 rok, opublikowanego w kwietniu 2025 roku. Nie chodzi o gangsterów z filmów – chodzi o to, że algorytm bankowy nie pyta o intencje. Pyta o wzorzec.

1 383 osoby objęte postępowaniami karnymi w ciągu jednego roku
Skala postępowań karnych z 2024 roku rzuca inne światło na całą debatę o blokadach kont. Z danych przekazanych GIIF przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że w sądach okręgowych i rejonowych wszczęto w 2024 roku 454 postępowania karne o przestępstwo prania pieniędzy – wobec 1 383 osób. Sądy zakończyły 244 sprawy, a prawomocnie skazano 413 osób. To nie jest liczba z marginesu systemu finansowego – to realny efekt łańcucha zdarzeń, który dla przeciętnego człowieka zaczyna się od momentu, gdy algorytm bankowy uzna przelew za niestandardowy.
GIIF w 2024 roku przekazał do prokuratury 757 zawiadomień – i równolegle 532 powiadomienia do innych organów, z czego 40,4 proc. trafiło do Krajowej Administracji Skarbowej, a 32,1 proc. do Policji. Innymi słowy: podejrzana transakcja zgłoszona przez bank może skończyć się nie tylko weryfikacją, ale też postępowaniem skarbowym, kontrolą z KAS lub sprawą karną. System nie działa w izolacji – dane przepływają między instytucjami.
71 proc. więcej zgłoszeń w rok – i żaden próg kwotowy tego nie wyjaśnia
Skąd tak gwałtowny wzrost? Po pierwsze, banki i instytucje finansowe wyposażają się w coraz czulsze algorytmy analityczne – nie proste filtry, lecz modele uczące się na historii transakcji konkretnego klienta. Po drugie, nowelizacja przepisów z 2022 roku wyraźnie rozszerzyła katalog zachowań wymagających zgłoszenia. Po trzecie – i to jest kluczowe dla każdego posiadacza konta – system nie rozróżnia między tym, kto naprawdę ukrywa środki, a tym, kto robi coś niestandardowego. Reaguje na odchylenie od normy, nie na dowód przestępstwa.
Dla każdego klienta bank buduje tzw. profil ryzyka – wzorzec zachowań oparty na historii operacji, tytułach przelewów, regularności wpłat i wypłat, relacjach z kontrahentami. Gdy transakcja od tego wzorca odbiega, algorytm flaguje ją automatycznie. Jeśli ktoś przez rok wysyła przelewy po kilkaset złotych, a nagle realizuje wpłatę na 40 tysięcy – system traktuje to jako anomalię, nawet jeśli pieniądze pochodzą ze sprzedaży samochodu. Tytuł przelewu „rozliczenie” zamiast „zapłata za samochód, umowa z 15 marca 2026″ to różnica między weryfikacją a jej brakiem.
96 godzin – tyle ma GIIF, zanim blokada staje się bezprawna
Procedura blokady przebiega według ściśle określonego harmonogramu ustawowego. Gdy bank poweźmie uzasadnione podejrzenie, może – zgodnie z art. 86 ust. 1 ustawy z dnia 1 marca 2018 roku o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (Dz.U. z 2018 r. poz. 723 ze zm.) – natychmiast wstrzymać transakcję lub zablokować dostęp do rachunku. Przez pierwsze 24 godziny bank informuje GIIF. Inspektorat ma kolejne 96 godzin na analizę i podjęcie decyzji – w tym czasie może zażądać utrzymania blokady. Jeśli w ciągu tych 96 godzin nie zapadnie postanowienie prokuratora o przedłużeniu, dalsze przetrzymywanie środków jest niezgodne z prawem. Prokurator może natomiast przedłużyć blokadę do 6 miesięcy.
W praktyce klient dowiaduje się o blokadzie konta, gdy próbuje zapłacić kartą lub sprawdza saldo w aplikacji. Ustawa AML nie wymaga, by bank informował z wyprzedzeniem. Nie ma też obowiązku podawania szczegółowego uzasadnienia – instytucja może powołać się wyłącznie na „procedury bezpieczeństwa”. Co więcej, do liczenia terminów ustawowych nie wlicza się sobót i dni wolnych od pracy, więc rzeczywisty czas blokady może być dłuższy niż wynikałoby z samego brzmienia prawa.
50 mln transakcji pod lupą, 44 tysiące zagranicznych sygnałów
Skala systemu monitorującego robi wrażenie. W 2024 roku przez ręce GIIF przeszły dane o 50,34 mln transakcji ponadprogowych – każda gotówkowa wpłata lub wypłata powyżej równowartości 15 000 euro jest automatycznie rejestrowana i trafia do systemu GIIF zgodnie z art. 72 ustawy AML. To wzrost o 8,8 proc. rok do roku i o 37 proc. wobec 2021 roku.
Równolegle GIIF otrzymał w 2024 roku 44 389 informacji od zagranicznych jednostek analityki finansowej – o 68 proc. więcej niż rok wcześniej i ponad 2,5 razy więcej niż w 2021 roku. Polska jest coraz szczelniej wpleciona w europejską sieć wymiany danych o podejrzanych przepływach. Każdy przelew do odbiorcy za granicą lub wpływ środków z innego kraju może zostać zgłoszony przez tamtejszą instytucję finansową, niezależnie od inicjatywy polskiego banku. System ma charakter wielostronny i działa 24 godziny na dobę.
DAC7 i Vinted: twoje dane są już w skarbówce
Od początku 2024 roku obowiązuje w Polsce dyrektywa DAC7, która nałożyła na platformy sprzedażowe obowiązek raportowania do urzędu skarbowego danych sprzedawców, którzy przekroczą 30 transakcji rocznie lub uzyskają łączne wpływy ze sprzedaży powyżej 2 000 euro w ciągu roku. Allegro, Vinted, OLX i podobne serwisy mają prawny obowiązek przekazywania tych danych Krajowej Administracji Skarbowej. Jeśli w tym samym czasie na konto regularnie wpływają małe kwoty od różnych nadawców z tytułami zawierającymi numery transakcji lub aukcji, system bankowy może zakwalifikować to jako prowadzenie niezarejestrowanej działalności gospodarczej.
Mechanizm jest tu szczególnie groźny, bo działa na kilku poziomach jednocześnie: dane z DAC7 trafiają do KAS, które zestawia je z deklaracją PIT i bazą ZUS. Jeśli wpływy ze sprzedaży nie znajdą odzwierciedlenia w zeznaniu podatkowym, a łączna kwota przekroczy ustawowe limity, urząd może uznać je za nieujawniony przychód.
Darowizna bez tytułu: 75 proc. podatku sankcyjnego
Odrębnym i niedocenianym ryzykiem są przelewy między członkami rodziny. Algorytm bankowy nie wie, że dwie osoby są rodziną – widzi niestandardową transakcję od nieznanego nadawcy. W 2025 i 2026 roku limity zwolnienia z podatku od darowizn wynoszą: 36 120 złotych dla najbliższej rodziny w ciągu 5 lat, 27 090 złotych dla dalszej rodziny i 5 733 złotych dla osób spoza rodziny. Przekroczenie tych kwot bez zgłoszenia do urzędu skarbowego i bez dokumentacji przelewem bankowym może skutkować uznaniem środków za nieujawniony przychód – a to oznacza podatek sankcyjny w wysokości 75 proc. wartości środków plus ewentualne odsetki i postępowanie karne skarbowe zgodnie z art. 54 ustawy z dnia 10 września 1999 roku Kodeks karny skarbowy (Dz.U. z 2024 r. poz. 628).
Dane o każdym przelewie przechowywane są przez minimum 5 lat. Przelew, który dziś nie wzbudzi żadnych wątpliwości, za 3 lata może stać się przedmiotem zapytania ze strony urzędu skarbowego, gdy system zestawiając całość historii konta uzna, że coś się nie zgadza.
Co to oznacza dla Ciebie? Tytuł przelewu to Twoja pierwsza linia obrony
Żaden z opisanych mechanizmów nie jest skierowany przeciwko uczciwemu klientowi. Problem polega na tym, że algorytm nie odróżnia złej woli od zwykłej niestaranności. Kilka zasad, które realnie zmniejszają ryzyko weryfikacji:
Tytuł przelewu powinien być precyzyjny. Zamiast „za usługę” lub „rozliczenie” – „zapłata za projekt graficzny, umowa z 15 marca 2026″ albo „darowizna od ojca Jana Nowaka”. Ogólne i niejednoznaczne tytuły to dla algorytmu sygnał do weryfikacji. Przy darowiznach i pożyczkach rodzinnych zawsze archiwizuj dokumenty – umowę, potwierdzenie przelewu, wyraźny tytuł. Jeśli bank zatrzyma przelew po pół roku, sama pamięć nic nie wystarczy. Nie rozbijaj jednej dużej płatności na kilka mniejszych, żeby „nie przekroczyć progu” – strukturing, czyli celowe dzielenie transakcji na podprogowe kwoty, to jeden z najsilniejszych sygnałów alarmowych w całym systemie. Jeśli sprzedajesz na platformach sprzedażowych, sprawdź łączne wpływy roczne i liczbę transakcji – DAC7 nie pyta o zgodę przed przekazaniem danych do KAS. I ostatnia zasada: jeśli bank prosi o wyjaśnienie, reaguj szybko i dostarcz dokumenty od razu. Im sprawniej przebiega komunikacja, tym krótszy czas weryfikacji – i tym większa szansa, że sprawa zakończy się na poziomie banku, zanim trafi do GIIF i prokuratury.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.