Banki wprowadzają nowy „podatek”. Sprawdź, czy Twoje oszczędności nie topnieją co miesiąc

Jeszcze do niedawna reklamy banków prześcigały się w haśle „0 zł za wszystko”. Otwarcie konta? Za darmo. Karta? Za darmo. Bankomaty? Za darmo. Ten złoty wiek polskiej bankowości detalicznej odszedł jednak do lamusa w 2025 roku, i to w sposób, którego wielu z nas – zajętych codziennymi problemami – nawet nie zauważyło. Dziś, logując się do bankowości elektronicznej po nowym roku, tysiące Polaków przeciera oczy ze zdumienia. Saldo jest niższe, niż powinno być. Dlaczego? Bo „darmowe” konto stało się produktem luksusowym, obwarowanym taką liczbą gwiazdek i warunków, że ich spełnienie przypomina grę zręcznościową. Witajcie w 2026 roku – erze bankowości abonamentowej, w której płacisz nawet za to, że nic nie robisz.

Fot. Warszawa w Pigułce

Styczeń to moment, w którym banki publikują nowe tabele opłat i prowizji (TOiP), a klienci z przerażeniem odkrywają, że regulaminy zmienione „po cichu” w połowie ubiegłego roku, teraz zaczynają boleśnie kąsać. Rok 2025 był przełomowy pod względem zmiany modelu biznesowego sektora finansowego. Banki, przyciśnięte rosnącymi kosztami cyberbezpieczeństwa, podatkiem bankowym i inflacją, przestały udawać instytucje charytatywne. Skoro nie zarabiają na odsetkach tak dobrze jak kiedyś, postanowiły sięgnąć głębiej do kieszeni posiadaczy rachunków osobistych.

Ofiarami tej rewolucji padli przede wszystkim ci, którzy byli „nielojalni” (posiadali konta w wielu bankach) oraz ci, którzy byli „niecyfrowi” (seniorzy preferujący okienka i papier). Jakie pułapki czyhają na nas w nowych taryfikatorach i dlaczego trzymanie „martwego” konta w 2026 roku jest najgorszą decyzją finansową, jaką możesz podjąć?

Definicja „aktywności” wywrócona do góry nogami

Jeszcze dwa lata temu, aby konto było darmowe, wystarczyło zrobić jedną transakcję kartą na dowolną kwotę lub zapewnić wpływ 1000 zł. To były proste zasady. W 2025 roku banki podniosły poprzeczkę tak wysoko, że wielu klientów o nią zahaczyło i przewróciło się finansowo.

Nowy standard rynkowy, który ugruntował się w minionym roku, to tzw. aktywność złożona. Banki przestały wymagać „jednej rzeczy”. Teraz, aby nie zapłacić 20 lub 25 złotych miesięcznie za prowadzenie ROR-u, musisz często spełnić łącznie kilka warunków, np.:

  • Zapewnić wpływ minimum 2000-3000 zł (i systemy nauczyły się wyłapywać sztuczne przelewy „sam do siebie” z innego banku),
  • Wykonać minimum 5 lub 10 transakcji bezgotówkowych kartą lub BLIKiem,
  • Zalogować się do aplikacji mobilnej przynajmniej raz w miesiącu.

Wystarczy, że w zabieganym miesiącu zapomnisz o jednym z tych punktów – np. zrobisz tylko 4 płatności kartą – i system bezlitośnie naliczy opłatę karną. W skali roku takie „gapiostwo” kosztuje nas już nie kilkadziesiąt, ale kilkaset złotych.

Koniec darmowych SMS-ów. „Podatek od bezpieczeństwa”

Największe oburzenie w 2025 roku wywołała zmiana w autoryzacji transakcji. Przez lata kody SMS były standardem – przychodziły za darmo, wpisywaliśmy je i przelew szedł. Jednak operatorzy telekomunikacyjni podnieśli ceny masowych wysyłek, a banki postanowiły przerzucić ten koszt na klienta.

W efekcie, w 2026 roku w większości dużych banków pakiety darmowych SMS-ów autoryzacyjnych to przeszłość (lub są limitowane do 5 sztuk). Każdy kolejny SMS kosztuje od 50 groszy do nawet 1 złoty! Banki robią to celowo, by zmusić nas do instalowania aplikacji mobilnych i korzystania z tzw. mobilnej autoryzacji (potwierdzanie przelewu w aplikacji). Kto na tym traci? Seniorzy, posiadacze starszych telefonów oraz osoby, które z obawy o bezpieczeństwo nie chcą mieć banku w smartfonie. Dla nich „bezpieczeństwo” stało się nagle dodatkowym kosztem w domowym budżecie, wynoszącym nawet 10-15 zł miesięcznie.

„Podatek od okienka” – wizyta w oddziale to luksus

Postępująca cyfryzacja sprawiła, że człowiek w banku stał się towarem ekskluzywnym. W 2025 roku opłaty za operacje zlecane w placówce poszybowały w kosmos. Zrobienie zwykłego przelewu u doradcy, wpłata lub wypłata gotówki w kasie (zamiast w maszynie) to dziś koszt rzędu 15, 20, a w niektórych instytucjach nawet 30 złotych za jedną czynność.

Banki tłumaczą to wprost: „Chcemy, aby doradcy zajmowali się sprzedażą kredytów i inwestycji, a nie przyjmowaniem wpłat za czynsz”. Brutalne? Tak. Skuteczne? Również. Oddziały w 2026 roku świecą pustkami, a ci, którzy muszą z nich skorzystać (np. w sprawach spadkowych czy skomplikowanych reklamacji), czują się karani finansowo za to, że ich sprawa wymaga ludzkiej interwencji.

Polowanie na „martwe dusze”

Wielu Polaków ma w szufladach umowy o konta założone „lata temu”, bo była promocja, bo brali kredyt na pralkę, bo zmieniali pracę. Te konta często leżały odłogiem, z zerowym saldem. Do 2024 roku zazwyczaj nic się z nimi nie działo. W 2025 roku banki ruszyły na wojnę z „martwymi duszami”.

Wprowadzono (lub drastycznie podniesiono) opłaty za nieaktywną kartę. Jeśli masz kartę do konta, której nie użyłeś ani razu w ciągu 6 miesięcy, bank nalicza opłatę „reaktywacyjną” lub po prostu pobiera miesięczny haracz. Co gorsza, jeśli na koncie jest 0 zł, opłata tworzy niedozwolony debet. Tysiące osób otrzymało w ubiegłym roku wezwania do zapłaty kilkudziesięciu złotych zaległych opłat za konto, o którego istnieniu dawno zapomnieli. To czyszczenie baz danych, które dla banków jest zyskiem, a dla nas irytującym problemem.

Model subskrypcyjny – Bankflix?

Najciekawszym trendem, który wyłonił się w 2025 roku i dominuje teraz, jest przejście bankowości na model subskrypcyjny. Banki przestały ukrywać opłaty i zaczęły oferować pakiety „Premium” czy „Konto Wszystkomające” za stałą opłatą miesięczną – np. 15 lub 20 zł.

W zamian za ten abonament, klient ma „święty spokój”: darmowe bankomaty wszystkich sieci (które też podrożały, o czym pisaliśmy wcześniej), darmowe przelewy natychmiastowe (które w 2025 stały się bardzo drogie w opcji standard), darmowe przewalutowania. To psychologiczna gra: zapłać nam haracz raz w miesiącu, a nie będziemy Cię nękać drobnymi opłatami. Wielu klientów, zmęczonych ciągłym pilnowaniem warunków darmowości (czy zrobiłem już 5 płatności?), dla świętego spokoju wybiera płatny pakiet.

Dzieci i studenci też płacą

Koniec darmowych kont dotknął też grupy dotychczas uprzywilejowane. Konta dla młodych (18-26 lat), które zawsze były bezwarunkowo darmowe, w 2025 roku zyskały swoje pierwsze „gwiazdki”. Banki uznały, że pokolenie Z, które aktywnie zarabia i wydaje, też może dorzucić się do utrzymania infrastruktury.

Często warunkiem zwolnienia z opłaty za kartę dla studenta jest teraz wykonanie min. 3 transakcji BLIKiem lub kartą. To niewiele, ale dla kogoś, kto traktuje konto jako „skarbonkę” i nie nosi karty ze sobą, oznacza to comiesięczny koszt rzędu 5-8 zł. To koniec ery darmowej edukacji finansowej sponsorowanej przez banki.

Co to oznacza dla Ciebie?

W 2026 roku musisz stać się audytorem własnych finansów. Ignorancja kosztuje. Jeśli nie chcesz, by bank „podjadał” Twoje pieniądze po 10, 20 czy 30 złotych miesięcznie, musisz podjąć konkretne kroki:

  • Zrób przegląd „szuflady”: Przypomnij sobie wszystkie konta, jakie kiedykolwiek zakładałeś. Zaloguj się do nich. Jeśli ich nie używasz – zamknij je natychmiast. „Konto na wszelki wypadek” w 2026 roku to kosztowny gadżet. Pamiętaj, że zamknięcie samej karty nie zawsze zamyka konto i opłaty!
  • Skonsoliduj finanse: Utrzymywanie dwóch czy trzech kont w różnych bankach staje się nieopłacalne, chyba że na każdym jesteś bardzo aktywny. Wybierz jeden bank główny, w którym łatwo spełnisz warunek wpływu i transakcji, a resztę pożegnaj.
  • Przejdź na aplikację (jeśli możesz): Jeśli wciąż autoryzujesz przelewy SMS-ami i Twój bank wprowadził za to opłaty, przełam się i zainstaluj aplikację mobilną. Mobilna autoryzacja jest darmowa i – wbrew obawom – często bezpieczniejsza niż przepisywanie kodów z SMS-a, które łatwiej przechwycić oszustom.
  • Negocjuj lub zmień bank: Jeśli Twój bank drastycznie podniósł opłaty i nie daje możliwości ich uniknięcia, nie bój się zmiany. W 2025 roku proces przenoszenia konta stał się jeszcze prostszy (system Ognivo). Czasem złożenie wypowiedzenia umowy sprawia, że bank magicznie proponuje „zwolnienie z opłat na rok” w ramach oferty utrzymaniowej.
  • Sprawdzaj historię rachunku co miesiąc: Wyrób w sobie nawyk zaglądania w historię operacji raz w miesiącu. Szukaj pozycji takich jak „Opłata za prowadzenie rachunku”, „Opłata za kartę”, „Prowizja operacyjna”. Jeśli je widzisz – reaguj. To Twoje ciężko zarobione pieniądze.

Era darmowej bankowości była pięknym snem, ale w 2026 roku obudziliśmy się w rzeczywistości, w której za usługi finansowe się płaci. Pytanie brzmi: czy płacisz świadomie za jakość i bezpieczeństwo, czy płacisz „podatek od gapiostwa”? Odpowiedź znajdziesz w swojej historii transakcji.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl