Biurowce na Mokotowie oficjalnie Mordorem? Jest projekt
Obszar Konstruktorskiej, Suwak, Marynarskiej, Wołoskiej, Postępu i Domaniewskiej oficjalnie będzie nazwany Mordorem? Podróżnych witać ma odpowiednia tablica i posągi orków. Taki pomysł do budżetu partycypacyjnego zgłosił sam… Sauron.
Prowizoryczna tablica zawisła już kiedyś, ale została szybko zdjęta przez straż miejską. Teraz, miałaby się pojawić na stałe.
„Ze względu na powszechnie funkcjonującą w języku potocznym nazwę części dzielnicy Służewca Przemysłowego Mordor, wnioskujemy o nadanie jej oficjalnej nazwy zgodnej z potoczną. Tak jak w języku, precedens, który się upowszechnia staje się regułą, tak powszechnie funkcjonująca nazwa powinna zostać sformalizowana” – brzmi uzasadnienie autora – „Jednocześnie jest to autoironiczny projekt podkreślający dystans mieszkańców i otwierający znakomite możliwości promocyjne dla Warszawy. Taka informacja stanowi wspaniałą pożywkę dla mediów na całym świecie generując darmowy PR i w konsekwencji wzrost ruchu turystycznego. To otworzy możliwości dla lokalnego biznesu (wzrost obrotów branży turystycznej, w tym hoteli, gastronomii oraz sprzedaż gadżetów, pamiątek, pocztówek etc.)” – dodaje.
Ile ma to kosztować? Zmiana nazwy na mapach to kosz 20 tys. zł. Zmiany nazw przystanków to 10 tys. Znak powitalny „Witamy w Mordorze” będzie kosztował kolejnych 10 tys. zł, a postawienie rzeź orków 20 tys. zł. Łącznie całkowity koszt projektu to 60 tys. zł.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.