Błoto na drogach zasłania pasy, piesi ochlapywani przez samochody, chodniki nieodśnieżone
Pomimo długotrwałych obserwacji zarówno nas, jak i naszych Czytelników, wczoraj widzieliśmy w centrum tylko dwa pługi. Dzisiaj brak jest zarówno pojazdów do odśnieżania, jak i jakichkolwiek służb. Efekt można podziwiać na poniższych obrazkach i wypowiedziach naszych Czytelników.
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
Dostaliśmy dziesiątki wiadomości. W większości dotyczyły one śniegu na drogach i chodnikach. Błoto zasłania przejścia dla pieszych, a nieświadomi kierowcy jadą szybciej nie wiedząc nic o zebrze, ochlapując przechodzących ludzi.
„Chodniki na Grochowie nie są w ogóle odśnieżone. Śniegu nie ma tylko tam gdzie odśnieżył ktoś przed sklepem lub tam, gdzie ludzie wydeptali już ścieżki. Od rana nie wiedziałam nikogo z łopatą z miasta. Byłam też na Ząbkowskiej w pracy, tam również zasypane i błoto. Prawa strona Wisły zapomniana” – pisze Pani Grażyna. Jak jednak pisze nasz Czytelnik Darek po lewej stronie nie jest lepiej.
„Odśnieżone są tylko ważne arterie. Wystarczy zjechać w boczną uliczkę i wszystko zabłocone. Najgorzej wysiąść z samochodu, od razu jest się ochlapanym, nie mówiąc już o przejściach dla pieszych, które są ukryte pod błotem i śniegiem. Gdzie są służby?”
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.






