Borkoś nadal w śpiączce. Zewsząd płynie pomoc i słowa otuchy. Najnowsze informacje

Wczoraj po południu jak na ironię w Dzień Ratownictwa Medycznego Marcin „Borkoś” Borkowski miał poważny wypadek na Radzymińskiej. Ze złamaniami kończyn dolnych i poważnym urazem ręki został przewieziony do szpitala na Szaserów. Przeprowadzono operację, na wieści w szpitalu czekali Jego najbliżsi i przyjaciele, w tym nasz redakcyjny kolega Łukasz, który z Marcinem przyjaźni się od dawna i wczoraj czuwał do samego końca operacji.

Borkoś w akcji. Archiwum Warszawy w Pigułce

Lekarze ze szpitala na Szaserów spisali się na medal. Borkoś przyjechał w stanie krytycznym. Teraz jest stabilny, lecz nadal w śpiączce. Nadal potrzebne są dobre myśli, bo na tym etapie wszystko jeszcze może się zmienić.

Na pochwałę zasługuje także postawa Pauliny Kowalczyk z Patronite, które wczoraj skontaktowała się z naszą redakcją i wraz z zarządem do późnych godzin nocnych pracowała nad tym jak najefektywniej pomóc Marcinowi.

Niedługo ukaże się oficjalne oświadczenie ws. stanu zdrowia Marcina. Będziemy Was także informować na bieżąco, jeśli tylko będziemy mogli podać jakąś wiadomość do publicznej wiadomości.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c