Bruksela dokręca śrubę. Ograniczenie gotówki i transakcje monitorowane? Od 10 lipca 2027 r. nowe limity obejmą wszystkich Polaków
Przez lata ograniczenia w obrocie gotówką dotyczyły w Polsce wyłącznie firm. Konsument mógł zapłacić banknotami za co chciał i ile chciał – prawo go nie ograniczało. To się zmieni. Od 10 lipca 2027 r. wchodzi w życie unijne rozporządzenie AML, które po raz pierwszy wyznacza twarde limity gotówkowe również dla osób fizycznych – i robi to na poziomie całej Unii Europejskiej jednocześnie. Równolegle w Sejmie leży projekt podniesienia limitu dla firm z 15 000 zł do 25 000 zł. Polska stoi więc w dwóch kolejkach naraz: jednej, która zmienia prawo w górę, i drugiej, która zaciska śrubę ze strony Brukseli.

Jak dziś wygląda limit gotówki w Polsce
Aktualne przepisy są dość proste w zarysie, choć diabeł tkwi w szczegółach. Zgodnie z art. 19 ustawy z 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców (Dz.U. 2024 poz. 236), przedsiębiorca musi zapłacić przelewem, jeśli wartość transakcji z innym przedsiębiorcą przekracza 15 000 zł brutto. Limit dotyczy całej wartości transakcji – bez względu na to, czy płatność jest rozbita na raty. Waluta nie ma znaczenia: jeśli faktura jest w euro, przelicza się ją po kursie NBP z ostatniego dnia roboczego przed transakcją.
Co ważne: limit nie jest karany grzywną na bieżąco. Sankcja jest podatkowa – firma, która zapłaci gotówką powyżej 15 000 zł, traci prawo do zaliczenia całego wydatku do kosztów uzyskania przychodu. Nie tylko nadwyżki, ale całej kwoty. Przy zakupie towaru za 18 000 zł zapłaconym banknotami firma nie odliczy ani złotówki.
Dla konsumentów – osób fizycznych nieprowadzących działalności – żaden kwotowy limit gotówkowy w tej chwili nie istnieje. Możesz zapłacić gotówką za samochód, remont, meble – prawo cię nie ogranicza. W praktyce bariery stawiają banki: wypłata dużej kwoty z konta wymaga tłumaczenia się z celu, a transakcje powyżej równowartości 15 000 euro są automatycznie rejestrowane i raportowane do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF).
Krótka historia zygzaków legislacyjnych
Limit 15 000 zł nie wziął się znikąd – i nie był pierwszą propozycją. W 2016 r. Sejm przegłosował obniżenie progu z 15 000 euro do 15 000 złotych – za zmianą było 228 posłów, przeciw 210. Kwota w złotych weszła do ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, a następnie bez modyfikacji trafiła do Prawa przedsiębiorców w 2018 r. Od tamtej pory nie ruszyła.
W ramach Polskiego Ładu planowano zaostrzyć przepisy jeszcze bardziej: limit B2B miał spaść do 8 000 zł, a konsumentom miał pojawić się próg 20 000 zł przy zakupach od firm. Oba rozwiązania miały wejść w życie od 1 stycznia 2024 r. Sejm odrzucił ten projekt – za uchyleniem głosowało 438 posłów. Limity zostały, gdzie były.
Europa: od 500 euro w Grecji do zera limitów w Niemczech
Polska na tle reszty UE wypada środkowo – daleko jej do restrykcyjności Europy Południowej, ale też nie zbliża się do liberalności krajów północnych. Różnice między państwami członkowskimi są uderzające:
| Kraj | Limit gotówkowy | Uwagi |
|---|---|---|
| Polska | 15 000 zł (~3 500 EUR) | Tylko B2B; konsumenci bez limitu |
| Niemcy | Brak limitu | Weryfikacja tożsamości powyżej 10 000 EUR |
| Czechy | ok. 10 500 EUR | Do 270 000 CZK dziennie |
| Belgia | 3 000 EUR | Transakcje prywatne bez ograniczeń |
| Portugalia | 3 000 EUR (ogólny) | 1 000 EUR dla podatników, 10 000 EUR dla turystów |
| Hiszpania | 1 000 EUR | Powyżej 100 000 EUR zgłoszenie do urzędu skarbowego 72h wcześniej |
| Francja | 1 000 EUR (rezydenci) | 15 000 EUR dla nierezydentów |
| Włochy | 1 000 EUR | Jeden z najniższych progów w UE |
| Grecja | 500 EUR | Wyjątek: zakup samochodów |
Francja i Włochy przez lata systematycznie obniżały swoje progi – Francja z 3 000 euro do 1 000 euro, Włochy wróciły do 1 000 euro po krótkim eksperymencie z wyższym limitem za rządów Draghiego. Niemcy jako jeden z niewielu dużych krajów UE nie mają ustawowego progu – gotówka jest tam elementem kulturowym i politycznym, a każda próba jej ograniczenia kończy się burzą w debacie publicznej.
Od 10 lipca 2027 r. limit dotknie też zwykłych obywateli – oto unijne rozporządzenie AML
31 maja 2024 r. Parlament Europejski i Rada UE przyjęły rozporządzenie 2024/1624 w sprawie zapobiegania praniu pieniędzy (pakiet AML). Art. 80 tego rozporządzenia wprowadza coś, czego dotąd nie było: jednolity ogólnoeuropejski limit płatności gotówkowych, obejmujący nie tylko firmy, ale też osoby fizyczne przy transakcjach profesjonalnych. Rozporządzenie ma bezpośrednie zastosowanie w całej UE – nie wymaga implementacji do prawa krajowego. Zacznie obowiązywać 10 lipca 2027 r.
Co konkretnie zmienia art. 80:
- Limit 10 000 euro – tyle wynosi maksymalna gotówkowa transakcja w całej UE, zarówno jednorazowa, jak i kilka powiązanych operacji łącznie. Dotyczy to zakupu towarów lub usług w profesjonalnych warunkach – u sprzedawcy, agenta nieruchomości, dealera samochodów, galerii sztuki. Prywatne transakcje między osobami fizycznymi, niezwiązane z działalnością zawodową (np. sprzedaż auta sąsiadowi), pozostają poza tym przepisem.
- Weryfikacja tożsamości od 3 000 euro – podmioty objęte przepisami AML (banki, agencje nieruchomości, instytucje zarządzające aktywami) będą musiały zidentyfikować klienta płacącego gotówką powyżej 3 000 euro. W praktyce oznacza to okazanie dowodu osobistego przy większym zakupie w regulowanym sektorze.
- Dłuższe vacatio legis dla sportu – kluby piłkarskie i agenci piłkarscy mają czas do 2029 r., żeby dostosować się do nowych wymogów.
Państwa członkowskie mogą wprowadzić limity niższe niż 10 000 euro – minimalny możliwy próg to 3 000 euro. Nie mogą natomiast dopuścić wyższych kwot niż europejski pułap. Polska, która ma dziś limit B2B na poziomie ok. 3 500 euro, mieści się w tym przedziale bez żadnych zmian.
Tymczasem Sejm idzie pod prąd – projekt podniesienia limitu do 25 000 zł
16 kwietnia 2026 r. posłowie klubu Centrum złożyli w Sejmie projekt nowelizacji Prawa przedsiębiorców zakładający podniesienie limitu gotówkowego B2B z 15 000 zł do 25 000 zł – z datą wejścia w życie 1 stycznia 2027 r. Projekt reprezentuje poseł Sławomir Ćwik.
Uzasadnienie opiera się na prostej arytmetyce inflacyjnej. Skumulowany wzrost cen w latach 2018-2026 sięga ok. 60 proc., co oznacza, że realna wartość progu 15 000 zł skurczyła się do ok. 23 961 zł. Autorzy projektu piszą wprost, że za 15 000 zł można dziś kupić „zaledwie ułamek” tych samych dóbr, które można było nabyć w 2018 r. Podniesienie do 25 000 zł – choć nominalnie duże – realnie tylko przywróciłoby limit do poziomu sprzed inflacji.
Projekt jest zgodny z rozporządzeniem UE: 25 000 zł to dziś ok. 5 800 euro – wyraźnie poniżej europejskiego pułapu 10 000 euro. Projekt jest aktualnie na etapie analizy skutków ekonomicznych i jeszcze nie trafił do właściwych prac sejmowych.
Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź, które zasady dotyczą Cię już teraz, a które dopiero od 2027 r.
- Jeśli prowadzisz firmę – obowiązuje Cię limit 15 000 zł brutto w rozliczeniach gotówkowych z innymi przedsiębiorcami (art. 19 Prawa przedsiębiorców, Dz.U. 2024 poz. 236). Jeśli zapłacisz gotówką powyżej tej kwoty, tracisz prawo do odliczenia całego wydatku jako kosztu – nie tylko nadwyżki. W 2027 r. może się to zmienić na 25 000 zł, ale projekt jest wciąż na etapie konsultacji i nie ma gwarancji, że przejdzie.
- Jeśli jesteś konsumentem – na razie żaden kwotowy limit Cię nie dotyczy. Zmieni się to od 10 lipca 2027 r.: przy zakupach gotówkowych powyżej 10 000 euro w profesjonalnych sektorach (nieruchomości, luksusowe dobra, sztuka, deale samochodowe) transakcja będzie niemożliwa do sfinalizowania banknotami. Już przy kwocie 3 000 euro będziesz musiał okazać dowód tożsamości, jeśli płacisz gotówką w podmiocie objętym regulacją AML.
- Jeśli planujesz duży zakup gotówką w 2026 lub 2027 r. – prywatna sprzedaż między osobami fizycznymi (np. używany samochód od sąsiada) nie jest objęta unijnym limitem. Zakup od dilera, agencji lub innego profesjonalnego podmiotu już tak. Data transakcji ma znaczenie: jeśli zamkniesz ją przed 10 lipca 2027 r., stare przepisy wciąż obowiązują.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.