Cena na półce inna niż przy kasie? W 2026 roku sprzedawca nie może zasłaniać się „błędem systemu”
Znasz ten scenariusz? Wybierasz produkt z półki, bo kusi Cię jaskrawa etykieta z promocją. Idziesz do kasy, przykładasz kartę lub telefon, płacisz i dopiero w domu, patrząc na paragon, orientujesz się, że zapłaciłeś 20 złotych więcej. Albo sytuacja jest bardziej dynamiczna: zauważasz różnicę jeszcze przy kasie, a sprzedawca wzrusza ramionami i mówi: „Promocja skończyła się wczoraj, koleżanka nie zdążyła zmienić ceny, system nabija starą”. Czy musisz w takiej sytuacji odpuścić? Absolutnie nie. Prawo w Polsce jest bezlitosne dla bałaganu w sklepowych oznaczeniach. Sprawdź, jak skutecznie wyegzekwować swoje pieniądze.

Fot. Warszawa w Pigułce
Cena na półce to świętość – art. 543 Kodeksu cywilnego
Wielu konsumentów daje się zbyć tłumaczeniem o „błędzie w komputerze”. Warto zapamiętać jedną, fundamentalną zasadę: cena widoczna na towarze (na półce, metce, wieszaku) w momencie, gdy klient po niego sięga, jest ofertą handlową wiążącą sprzedawcę.
Reguluje to art. 543 Kodeksu cywilnego, który mówi o ofercie publicznej. Wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. Oznacza to, że wkładając towar do koszyka, zawierasz ze sklepem wstępną umowę na warunkach określonych na etykiecie. Kasjer nie ma prawa zmienić tych warunków na Twoją niekorzyść w momencie finalizacji transakcji.
Zasada ta jest dodatkowo wzmocniona przez ustawę o informowaniu o cenach towarów i usług. Zgodnie z jej art. 5: „W przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar lub usługę konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru lub usługi po cenie dla niego najkorzystniejszej”.
„System nie pozwala” – najczęstsza wymówka kasjerów
W 2026 roku sklepy są naszpikowane technologią, ale czynnik ludzki wciąż zawodzi. Częstym argumentem obsługi jest: „Ja nie mogę zmienić ceny ręcznie, system ma zablokowaną taką opcję, musi Pan zapłacić tyle, ile wyświetla kasa”. Jest to problem wewnętrzny sklepu, a nie problem klienta.
Jeżeli kasjer odmawia sprzedaży towaru po cenie z półki, masz 2 wyjścia:
- Odmówić zakupu: To rozwiązanie najprostsze, ale najmniej satysfakcjonujące, bo zostajesz bez towaru, na którym Ci zależało.
- Zapłacić wyższą cenę i złożyć reklamację natychmiastową: Kupujesz towar, bierzesz paragon i od razu udajesz się do Punktu Obsługi Klienta (lub kierownika zmiany) z żądaniem zwrotu różnicy (nadpłaty). Jest to tzw. procedura zwrotu nadpłaconej kwoty ze względu na błąd w cenie.
Sklep ma obowiązek zwrócić Ci różnicę. Nie jest to dobra wola kierownika, lecz realizacja Twojego uprawnienia ustawowego.
Elektroniczne etykiety cenowe (ESL) – pułapka nowoczesności
W 2026 roku standardem w dużych sieciach handlowych są elektroniczne etykiety (wyświetlacze e-ink przy półkach). Pozwalają one na zmianę cen w całym markecie jednym kliknięciem myszki w centrali. Rodzi to jednak nowe zagrożenia.
Co w sytuacji, gdy bierzesz z półki jogurt, który na wyświetlaczu kosztuje 3 złote, ale zanim dojdziesz do kasy (co przy długich kolejkach może trwać 15 minut), centrala zaktualizuje ceny i przy kasie „wskoczy” 4 złote? Teoretycznie obowiązuje cena z momentu wyboru towaru. W praktyce jest to trudne do udowodnienia bez dowodu.
Dlatego w przypadku drogich towarów (RTV, AGD, elektronika), jeśli widzisz wyjątkowo atrakcyjną okazję na elektronicznej etykiecie, warto zrobić zdjęcie telefonem. Taka fotografia z widoczną ceną i datą jest potężnym argumentem w dyskusji z kierownikiem, jeśli w międzyczasie cena „magicznie” się zmieniła.
Kiedy sklep MOŻE odmówić sprzedaży?
Czy zawsze masz rację? Istnieje jeden wyjątek, który chroni sprzedawców przed nadużyciami lub oczywistymi błędami technicznymi. Jest to instytucja błędu oświadczenia woli.
Jeśli różnica w cenie jest rażąca i sugeruje oczywistą pomyłkę pisarską – np. nowy telewizor 85 cali warty 10 000 złotych jest wystawiony za 10 złotych (bo ktoś zgubił trzy zera przy drukowaniu etykiety) – sprzedawca może uchylić się od skutków prawnych takiej oferty. Sądy w Polsce stają wtedy po stronie sklepu, uznając, że racjonalnie myślący konsument powinien wiedzieć, że tak niska cena jest błędem, a nie promocją. Jednak jeśli telewizor kosztuje 8000 zł zamiast 10 000 zł, jest to prawdopodobna promocja i sklep musi go sprzedać po niższej cenie.
Zauważyłem różnicę w domu – czy jest już za późno?
Wielu klientów wstydzi się wracać do sklepu lub uważa, że po odejściu od kasy sprawa jest przegrana. Nic bardziej mylnego. Roszczenie o zwrot nadpłaty nie wygasa w momencie wyjścia ze sklepu.
Możesz wrócić do sklepu (tego samego dnia lub później) i złożyć reklamację. Będziesz jednak potrzebować dowodów. Sam paragon pokazuje tylko cenę wyższą. Musisz udowodnić, że w momencie zakupu na półce widniała cena niższa. Jeśli etykieta została już zmieniona, sprawa będzie trudna (słowo przeciwko słowu). Jeśli jednak stara etykieta nadal tam wisi – zrób zdjęcie, a następnie udaj się do obsługi.
Inspekcja Handlowa – bat na nieuczciwych
Jeżeli sklep notorycznie wprowadza klientów w błąd, a kierownik odmawia sprzedaży po cenie z półki, masz prawo zgłosić sprawę do Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. W 2026 roku zgłoszenia te można wysyłać wygodnie przez aplikacje obywatelskie (np. mObywatel w odpowiedniej zakładce).
Dla sklepu kontrola Inspekcji Handlowej to spory problem. Za nieprzestrzeganie przepisów o informowaniu o cenach grożą kary finansowe nakładane na przedsiębiorcę – nawet do 20 000 złotych, a przy recydywie (wielokrotnym naruszeniu w ciągu roku) nawet do 40 000 złotych. Często sama wzmianka o telefonie do Inspekcji Handlowej sprawia, że „zablokowany system” nagle odzyskuje sprawność, a różnica w cenie jest wypłacana z kasy gotówkowej.
Co to oznacza dla Ciebie? – Instrukcja krok po kroku
Nie pozwól, by pośpiech i stres przy kasie pozbawiły Cię pieniędzy. Oto Twoja strategia działania:
- Bądź czujny przy kasie: Obserwuj wyświetlacz kasjera. Jeśli widzisz inną kwotę niż na półce, reaguj natychmiast, zanim zapłacisz. Powiedz głośno: „Na półce cena wynosi X złotych, proszę o sprzedaż w tej cenie”.
- Rób zdjęcia: Jeśli promocja wydaje się zbyt piękna, by była prawdziwa, zrób zdjęcie etykiety telefonem. To Twój „ubezpieczony dowód”.
- Nie daj się zbyć: Teksty typu „to nie moja wina”, „nie zdążyliśmy zmienić” nie mają znaczenia prawnego. To problem organizacji pracy sklepu. Ciebie interesuje art. 5 ustawy o informowaniu o cenach.
- Sprawdzaj paragony: Wyrobić sobie nawyk rzucenia okiem na paragon zaraz po odejściu od kasy. To najlepszy moment na reklamację, bo możesz zaprowadzić pracownika pod półkę, gdzie (zazwyczaj) wisi jeszcze stara cena.
- Domagaj się różnicy, nie zwrotu towaru: Jeśli zapłaciłeś więcej, sklep często proponuje: „To może Pan zwrócić towar i oddamy pieniądze”. Nie musisz się na to godzić! Masz prawo zachować towar i żądać zwrotu samej nadpłaty (różnicy cenowej).
Pamiętaj, że w relacji z wielką siecią handlową to Ty jesteś stroną słabszą, ale wyposażoną w silne narzędzia prawne. Egzekwowanie „ceny półkowej” to nie kłótliwość – to dbanie o uczciwość obrotu gospodarczego.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.