Co czeka Łukasza Żaka w więzieniu? Były osadzony ujawnia, jak wygląda życie „medialnych” skazanych

Łukasz Żak, skazany na 20 lat więzienia za spowodowanie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, w którym zginął 37-letni ojciec dwójki dzieci, wkrótce trafi do zakładu karnego. Oprócz wieloletniej kary pozbawienia wolności czekają go również realia życia za więziennymi murami. Były osadzony tłumaczy, z czym mogą mierzyć się osoby, których sprawy zna cała Polska.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Sąd skazał Łukasza Żaka na 20 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po odbyciu 15 lat kary. Otrzymał także dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, a sąd zobowiązał go do zapłaty wysokich świadczeń finansowych. Na rzecz rodziny zmarłego ma wypłacić łącznie 900 tys. zł zadośćuczynienia, 150 tys. zł otrzyma poszkodowana w wypadku kobieta, a dodatkowo skazany wpłaci 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Według ustaleń sądu Żak pędził z prędkością przekraczającą 220 km/h, nagrywając swoją jazdę telefonem komórkowym. W wyniku zderzenia zginął kierowca forda, a jego żona oraz dwoje małych dzieci odnieśli obrażenia.

„Medialny osadzony” nie pozostaje anonimowy

Jak w rozmowie z „Faktem” wyjaśnił Marcin, twórca podcastu „Mr Nemezis”, który otwarcie mówi o swojej kryminalnej przeszłości i pobycie w więzieniu, osoby szeroko opisywane przez media trafiają do zakładu karnego w zupełnie innej sytuacji niż większość skazanych.

Według niego współosadzeni często wiedzą o takim więźniu jeszcze przed jego przyjazdem. Informacje rozchodzą się zarówno dzięki telewizji, jak i rozmowom między więźniami.

Były osadzony opisał również zjawisko określane więziennym slangiem jako „przywitanie na lipach”. Ma ono polegać na głośnym wykrzykiwaniu obraźliwych komentarzy z cel pod adresem nowo przybyłego, szczególnie jeśli jest osobą rozpoznawalną z mediów.

Możliwe dodatkowe środki bezpieczeństwa

Rozmówca „Faktu” zaznaczył również, że w przypadku więźniów, którzy mogliby być narażeni na agresję ze strony innych osadzonych, administracja zakładu karnego może zastosować dodatkowe środki ochrony.

Może to oznaczać umieszczenie skazanego w oddzielnej celi lub w warunkach zapewniających większe bezpieczeństwo. Takie decyzje podejmowane są indywidualnie przez Służbę Więzienną po ocenie ryzyka i nie stanowią formy przywileju.

Ostatecznie o tym, w jakich warunkach Łukasz Żak będzie odbywał karę, zdecydują właściwe organy Służby Więziennej zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl