Czytelniczka oburzona zachowaniem ludzi: „może zamiast targać się na ratowanie świata online powinniśmy zacząć od świata obok nas?”

„Cześć, czy moglibyście pomoc w tej sprawie?” – pisze Czytelniczka na naszą skrzynkę kontaktową na Facebooku. 

Fot. Czytelniczka

„Świat i ludzie nigdy nie przestaną mnie zadziwiać. Około dwóch tygodni temu na Grochowie w Warszawie dokonano eksmisji pewnego Pana z mieszkania (nie znam jego dalszych losów). Przy okazji eksmisji wyrzucono na bruk około 12 kotów, które miaszkały razem z owym Panem😣 Koty mieszkające w domu z dnia na dzień trafiły na ulicę i miały sobie same radzić 😿😿– tak to się dzieje w stolicy kraju. Niestety nie znając niebezpieczeństw czyhajacych na zewnątrz, z miejsca kilka z nich zostało zagryzionych przez osiedlowe psy. Tak już od 2 tygodni nikt nie zainteresował się głodujacymi pod blokiem zwierzętami, na szczęście sporadycznie ktoś rzucił trochę jedzenia 😥 nie chce oceniać ludzi którzy przechodzili obok..😣 Gdy usłyszałam o tej sytuacji od koleżanki która tam mieszka nie byłam w stanie po prostu tak tego zignorować… pojechałam na miejsce i zobaczyłam obraz nędzy, chude wyglodniałe kotki nocujace w krzakach lub pod samochodami a obok mieszkańców, którzy przechodząc dziwnie spoglądali na mnie i koleżankę z wyrazem na twarzy „co nas obchodzą jakieś nędzne koty…” mnie serce boli w takich momentach 💔😔

Może to kwestia sumienia, może wychowania, że nie potrafię przejść obojętnie gdy widzę cierpienie słabszych istot. Bo tak często to my ludzie jesteśmy sprawcą ich nieszczęsnego losu. Jeśli nie będziemy wrażliwi na cierpienie naszych mniejszych braci czy jakkolwiek ruszy nas cierpienie innych ludzi? Chyba przestaje..
Fajnie, że udostępniamy posty by zwiększyć świadomość w mediach społecznościowych, że interesuje nas los bezdomnego psa, palące się lasy, jesteśmy oburzeni wyciekajacymi ściekami do Wisły. Jednak z drugiej strony gdy na ulicy zobaczymy głodujące zwierzę, bezdomnego człowieka, osobę chorą nie nawołujemy wszystkich wokół aby coś zrobić 🤷‍♂️ A może zamiast targać się na ratowanie świata online powinniśmy zacząć od świata obok nas? – przysłowiowego „kota pod naszym blokiem”?

Niestety cała sprawa kosztowała mnie uszczerbkiem na zdrowiu.. 😥 (mimo to nie żałuję 🙏🏻), a kotów mimo zgłoszenia wciąż nikt nie zabrał, bo trwają przepychanki między Urządem Gminy Praga Południe i Strażą Miejską kto ma się pofatygować i pomóc zwierzakom 😐 staram się nie odpuścić i doprowadzić sprawę do końca.

#stolica #cywilizowanykraj #sumienie #cozaświat #myludzie #pozostaćczłowiekiem #dawaćsiebie #czassięobudzić” – pisze Czytelniczka.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie ze Strażą Miejską, rzecznik – Jerzy Jabraszko powiedział, że nie zanotowano w systemie zgłoszenia pod adresem Witolińska 8, jednak Czytelniczka twierdzi, że dwukrotnie dokonywała zgłoszenia.
Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.