Czytelniczka reaguje na szokujacą historie z metra. „Starsza Pani o kuli wypchnęła mnie”

Czytelniczka napisała do naszej redakcji list w którym odpowiada na szokującą historię z tramwaju. Jak twierdzi nie był to jednostkowy przypadek, a problem jest dyzo bardziej zlożony.

Fot. Warszawa w Pigułce

Niestety, smutne ale nie jest to jednostkowy przypadek. Ludzie na ogół ignorują takie wypadki, nie wykazując żadnych ludzkich reakcji.

Sama choruje od kilku lat na przewlekła ciężka chorobę, zdarza mi się zasłabnąć w komunikacji miejskiej ale niestety rzadko kiedy współpasażerowie okazują jakieś zainteresowanie…. „Leże na podłodze,to leże…. pewnie jestem pijana czy naćpana”. Otóż nie!
Zdarzyło mi się także podejść z prośbą do Pana lub Pani czy pozwoli by mi usiąść na kilka chwil bo jest mi słabo i duszno. Na 5 wypadków moich zapytań, raz, tak RAZ!, spotkałam się w pozytywną reakcją. Na ogół spotykam się z odpowiedzią, „chyba jest Pani za młoda na takie żądania” czy „osobom starszym należy się miejsce” albo „to jest miejsce dla matek z dziećmi – mamy najciężej”.
Niemniej jednak najmocniej i najbardziej dotkliwie wspominam sytuacje kiedy starsza Pani o kuli wypchnęła mnie z tramwaju. Wydaje się niesowite ale jednak!
Jadąc do domu, po kilku godzinnej wizycie w jednym z warszawskich szpitali. Stałam sobie wtulona w jedną z rurek w tramwaju. Kiedy na jednym z przystanków w centrum wsiadała sobie Pani z kulą i wózkiem zakupów. Oczekując pomocy, wyraźnie to komunikowała pasażerom tramwaju. Spotykając się z ignorancją oraz jednocześnie zwracając się bezpośrednio do mnie. Odpowiedziałam jej że niestety nie mogę jej pomóc z uwagi na mój stan zdrowia. To warknęła  z oburzeniem, że się użalam i nie wiem co to są choroby. Wspinając się po schodkach tramwaju mocno mnie chwyciła, przez co zemdlałam… I na tym się kończy moja świadomość.
Ocucił mnie młody chłopak na przystanku „CENTRUM”. Nerwowo informował mnie że starsza Pani mnie wypchnęła z tramwaju i karetka już jedzie. Co z resztą osób czekających na pojazdy?! Nic… spoglądali, nagrywali relacje…
Natomiast ja ponownie trafiłam na odział który opuściłam kilka minut szybciej, tym razem ze wstrząsem mózgu…
Podsumowując… Ludzie! Młodzi, Starsi, wykształceni i Ci zupełnie bez pomysłu na siebie….
Okazujcie sobie zrozumienie i zainteresowanie w takich sytuacjach. Każdego z Nas spotykają chwile słabości i ciężkie sytuacje.
Czasem jeden uśmiech i „proszę usiąść źle Pan/Pani wygląda” mogą zmienić wszystko!
Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.