Do Polski wraca silny mróz i śnieg. Dalsze prognozy niepewne. Niektóre wskazują na silną śnieżycę
Po kilku dniach odwilży i niebezpiecznej gołoledzi Polska znów znalazła się w zasięgu arktycznego powietrza. Najbliższe dni przyniosą gwałtowne zmiany – od siarczystego mrozu po nieoczekiwane ocieplenie. Sprawdzamy, co meteorolodzy przewidują z dużą pewnością, a co jest jeszcze pod znakiem zapytania.

Fot. Shutterstock
Co jest pewne: najbliższe 3-4 dni
Prognozy krótkoterminowe są bardzo dokładne – modele numeryczne w horyzoncie kilku dni mają skuteczność powyżej 90%. Oto, czego możemy być pewni:
Poniedziałek i wtorek (9-10 lutego): powrót silnego mrozu
Po weekendzie z gołoledzią Polska znów pogrąży się w zimnie. Noc z poniedziałku na wtorek przyniesie najmocniejsze uderzenie mrozu – szczególnie na północnym wschodzie kraju. Według IMGW temperatura minimalna spadnie do -17°C, a lokalnie nawet do -20°C na Pomorzu Gdańskim i wschodniej części Polski.
Na północnym wschodzie mrozy będą najbardziej dotkliwe – tam słupki rtęci mogą spaść w okolice -25°C przy gruncie. Dla porównania, w tym samym czasie na Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku będzie znacznie łagodniej: około -1°C do -2°C. To oznacza różnicę niemal 20 stopni w skali kraju.
We wtorek w dzień temperatury pozostaną ujemne w większości regionów – od -11°C w centrum do -5°C na zachodzie. Tylko na południu możliwa będzie niewielka odwilż.
Środa i czwartek (11-12 lutego): gwałtowne ocieplenie na południu
Już od środy sytuacja zacznie się dramatycznie zmieniać. Front ciepłego powietrza napłynie od południa, przynosząc spektakularny wzrost temperatury – ale tylko w niektórych regionach.
W czwartek na Dolnym Śląsku i południowym zachodzie termometry pokażą 10-13°C. To wiosenna pogoda – po mrozie -20°C skok o 30 stopni w ciągu zaledwie 2-3 dni. Nawet w centrum kraju temperatura wzrośnie do około 6°C.
Wraz z ociepleniem przyjdą opady deszczu, które obejmą niemal cały kraj. Wiatr z kierunków południowych będzie porywisty – w górach możliwe porywy do 60 km/h. To klasyczny fenomen – ciepły wiatr halny, który topnieje śnieg i gwałtownie podnosi temperaturę.
Weekend (14-15 lutego): znów ochłodzenie i śnieg
Radość z ciepła nie potrwa długo. Walentynkowa sobota zapowiada się pod znakiem powracającej zimy. Od zachodu nadejdzie front z opadami śniegu, który obejmie szczególnie Pomorze Zachodnie i Sudety. Opady mogą być miejscami umiarkowane.
Temperatura w nocy z piątku na sobotę ponownie spadnie poniżej zera – na północnym wschodzie do -8°C. W niedzielę mróz utrzyma się na przeważającym obszarze kraju, choć już nie będzie tak dotkliwy jak w poniedziałek.
Długoterminowe prognozy: trzecia dekada lutego
Teraz wchodzimy na bardziej niepewny grunt. Prognozy na 10-14 dni naprzód mają znacznie niższą skuteczność – modele mogą się mylić nawet o kilka stopni w temperaturze czy całkowicie zmienić przewidywane opady. Poniższe informacje pochodzą z długoterminowych modeli prognostycznych (głównie amerykańskiego modelu GFS) i dotyczą okresu 18-21 lutego. Są obarczone dużym ryzykiem błędu i mogą się znacząco zmienić wraz z aktualizacją danych. Traktuj je jako jeden z możliwych scenariuszy, nie jako pewnik.
Co pokazuje amerykański model GFS?
Global Forecast System (GFS) – globalny system prognozowania pogody obsługiwany przez amerykańską służbę meteorologiczną – wskazuje na trzy potencjalne fale opadów śniegu w trzeciej dekadzie lutego. Model ten jest uruchamiany 4 razy dziennie i generuje prognozy do 16 dni naprzód.
18 lutego: Według GFS silna śnieżyca może uderzyć w południe Polski – Śląsk, Ziemię Świętokrzyską, Małopolskę i Lubelszczyznę. Najintensywniejsze opady miałyby wystąpić na południowych krańcach Podkarpacia.
20 lutego: Dwa dni później front śnieżny miałby pojawić się na północy – głównie na Pomorzu, w zachodniej części Wielkopolski oraz na Kujawach. Dodatkowo śnieg miałby spaść na Dolnym Śląsku i w Małopolsce.
21 lutego: Śnieżny front miałby się rozproszyć i pokryć niemal połowę kraju, z wyjątkiem Ziemi Łódzkiej, Mazowsza, Podlasia, Lubelszczyzny i Podkarpacia.
Dlaczego to niepewne?
Prognozy na 11-14 dni naprzód to scenariusze, nie pewniki. Nawet najlepsze modele numeryczne w tym horyzoncie czasowym mają ograniczoną skuteczność. Dlaczego?
Po pierwsze – atmosfera to system chaotyczny. Niewielka zmiana warunków początkowych (np. temperatura wody w oceanie, położenie wyżu nad Skandynawią) może diametralnie zmienić prognozę za 10-14 dni. Po drugie – modele mogą się różnić. Europejski model ECMWF, który wielu ekspertów uważa za dokładniejszy od GFS, może pokazywać zupełnie inny scenariusz. Często zdarza się, że GFS przewiduje intensywniejsze opady, niż faktycznie występują. Po trzecie – prognozy zmieniają się codziennie. To, co dziś model pokazuje na 18 lutego, za 3 dni może wyglądać zupełnie inaczej. Dlatego meteorolodzy podkreślają: prognozy długoterminowe to wskazówka trendów, nie konkretnych wydarzeń.
Co mówią polscy meteorolodzy?
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) publikuje eksperymentalne prognozy długoterminowe na całe miesiące. Ich wnioski dotyczące lutego są bardziej ostrożne niż konkretne scenariusze GFS:
Temperatura: Druga połowa lutego ma przynieść stopniowe ocieplenie. Pierwsze trwalsze oznaki odejścia zimy pojawią się w regionach południowych, a pod koniec miesiąca ocieplenie obejmie całą Polskę.
Opady: Będą zbliżone do normy wieloletniej. Zima nie odpuści całkowicie – możliwe są kolejne epizody z opadami śniegu i mrozem, ale nie będą już tak intensywne jak na początku lutego.
Pogoda niestabilna: Luty przyniesie dużą zmienność – częste zderzenia ciepłego powietrza z południa z zimnymi masami z północy. To może skutkować nie tylko śniegiem, ale też opadami marznącymi, gołoledzią, a miejscami nawet burzami.
Dlaczego w tym roku zima jest tak mocna?
Meteorolodzy wskazują na rozpad wiru polarnego nad Arktyką. Gdy wir jest silny, zatrzymuje zimne powietrze na północy. Gdy słabnie lub się rozdziela – lodowate masy spływają na południe, także nad Polskę.
W styczniu i na początku lutego 2026 roku doszło do tzw. ocieplenia stratosferycznego – nagłego wzrostu temperatury w górnych warstwach atmosfery nad biegunem. To zjawisko zwykle prowadzi do osłabienia wiru polarnego i wysyłania arktycznego powietrza na średnie szerokości geograficzne.
Efekt? Jeden z najmroźniejszych początków roku od ponad dekady. Na północnym wschodzie Polski temperatura spadała lokalnie poniżej -27°C, a rekordowe -31°C zmierzono w polskim biegunie zimna.
Co warto zapamiętać?
- Najbliższe 3-4 dni (9-12 lutego) są raczej pewne: powrót mrozu do -20°C na północnym wschodzie, potem gwałtowne ocieplenie do 10-13°C na południu.
- Weekend (14-15 lutego): znów ochłodzenie i opady śniegu, szczególnie na zachodzie.
- Trzecia dekada lutego (18-21 lutego): amerykański model GFS wskazuje na możliwe fale śnieżyc, ale to prognoza niepewna i może się zmienić.
- Koniec lutego: prawdopodobne stopniowe ocieplenie i rzadsze epizody zimowe, choć na trwałe przedwiośnie przyjdzie dopiero w marcu.
- Prognozy długoterminowe to scenariusze, nie pewniki – modele mogą się mylić, szczególnie w horyzoncie 10-14 dni.
Jak przygotować się na zmienną pogodę?
Luty 2026 roku to miesiąc ekstremalnych kontrastów. W ciągu kilku dni temperatura może skoczyć o 30 stopni – od -20°C do +10°C. Takie wahania to wyzwanie nie tylko dla kierowców, ale i dla organizmu.
Na drogach: Szczególnie niebezpieczne są okresy przejściowe – gdy po mrozie przychodzi odwilż, a po niej znów mróz. Powstaje gołoledź, która jest niewidoczna i skrajnie śliska. Opony zimowe to absolutna konieczność.
W gospodarstwie: Gwałtowne ocieplenie po długim mrozie może prowadzić do pękania rur, zwłaszcza tych słabo izolowanych. Warto sprawdzić instalację wodną przed nadejściem kolejnego mrozu.
W podróży: Jeśli planujesz dłuższą trasę w trzeciej dekadzie lutego, śledź prognozy na bieżąco. Sytuacja może się zmieniać dynamicznie – to, co dziś wygląda na spokojną pogodę, za 3 dni może okazać się śnieżycą.
Najważniejsza rada? Nie polegaj ślepo na prognozach długoterminowych. Sprawdzaj je codziennie i dostosowuj plany do aktualnej sytuacji. Pogoda w lutym 2026 roku udowadnia, że natura potrafi zaskoczyć – nawet najnowocześniejsze modele numeryczne.
Źródła: Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW-PIB), Model GFS (Global Forecast System) – NOAA, Model ECMWF (European Centre for Medium-Range Weather Forecasts), Fani Pogody, Warszawa w Pigułce
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.