Dramat finansowy Polaków. Każdy to odczuje

Inflacja w Polsce wynosi 3 procent – taki komunikat GUS robi wrażenie normalności. Ale w tym samym czasie diesel podrożał rok do roku o blisko 60 proc., 6 na 10 firm szykuje podwyżki cen, a ekonomiści prognozują, że jesienią inflacja przebije górną granicę tolerancji Narodowego Banku Polskiego. Obydwie liczby – ta z GUS i ta z cenników – są prawdziwe. Tylko że opisują zupełnie inne rzeczywistości.

Polskie pieniądze w nieładzie | Fot. Warszawa w Pigułce
Polskie złotówki | Fot. Warszawa w Pigułce

Dwie inflacje: jedna w statystyce, druga na paragonie

Inflacja CPI to koszyk kilkuset kategorii produktów i usług, w którym każda pozycja ma określoną wagę zależną od tego, ile statystyczne polskie gospodarstwo domowe na nią wydaje. W marcu 2026 roku GUS podał 3,0 proc. rok do roku. W kwietniu – 3,2 proc. Najnowszy szybki szacunek GUS, opublikowany dziś, 29 maja 2026 roku, pokazuje maj na poziomie 3,1 proc. Wyniki mieszczą się w górnym paśmie tolerancji NBP – celu inflacyjnego 2,5 proc. plus minus 1 punkt procentowy.

Problem polega na tym, że ten wynik to średnia arytmetyczna czegoś, co w żadnym punkcie nie jest równe. Inflacja towarowa w lutym 2026 roku wyniosła zaledwie 1,0 proc. rok do roku. Inflacja usługowa – 4,8 proc. Inflacja bazowa (po wyłączeniu żywności i energii, czyli ta, która mierzy „trwałą” presję cenową w gospodarce) przyspieszyła w kwietniu do 3,0 proc. z 2,7 proc. w marcu – wynika z danych NBP opublikowanych 18 maja. To nie jest obniżanie się drożyzny. To jest jej przyspieszanie ukryte za korzystną średnią.

W samym tylko pierwszym kwartale 2026 roku ceny w całym koszyku konsumpcyjnym wzrosły o 2,7 proc. – w zaledwie cztery miesiące. Bankier.pl komentuje wprost: „W zaledwie dwa miesiące przeszliśmy od stanu, w którym inflacja CPI utrzymywała się nieco poniżej celu NBP, do sytuacji, gdy szybko zbliża się do górnego dopuszczalnego odchylenia od tegoż celu.” W żadnej kategorii w koszyku GUS nie odnotowano w kwietniu spadku cen.

Diesel podrożał o 60 proc. – i to po rządowych obniżkach

Najgłośniejsza kategoria cenowa ostatnich tygodni to paliwa. W marcu 2026 roku ceny paliw transportowych podrożały o 15,4 proc. miesiąc do miesiąca – to jeden z największych miesięcznych skoków w historii polskich danych cenowych. W ujęciu rocznym – w danych za kwiecień GUS odnotował wzrost cen paliw o blisko 60 proc. rok do roku. W maju szybki szacunek wskazuje +12,3 proc. rok do roku – mniej niż w szczycie, bo z pomocą przyszły rządowe interwencje cenowe, ale wciąż wielokrotnie powyżej ogólnej inflacji CPI.

Kategoria „transport” w koszyku GUS skoczyła w kwietniu o 8,2 proc. miesiąc do miesiąca – największy miesięczny wzrost spośród wszystkich kategorii.

Za rekordowym wzrostem cen oleju napędowego stoi kilka nakładających się czynników. Bezpośrednim jest blokada Cieśniny Ormuz – akwenu, przez który przepływa 20 proc. globalnych dostaw ropy naftowej. Prezes Chevron Mike Wirth powiedział publicznie, że fizyczne niedobory surowca już zaczęły się pojawiać na rynkach. Analitycy e-petrol.pl wskazują, że problem ma też wymiar jakościowy: ropa z Zatoki Perskiej jest zastępowana dostawami z USA, Kazachstanu i Afryki Zachodniej – surowiec lżejszy, który sprzyja produkcji benzyny, ale nie oleju napędowego. Diesel cierpi bardziej niż benzyna ze względu na ograniczoną podaż właśnie jego frakcji.

W hurcie efekty widać od początku roku. Według danych z 6 marca 2026 roku cena benzyny 95 wzrosła od początku roku o 774 zł za metr sześcienny. W tym samym czasie ekodiesel podrożał o 1 674 zł za metr sześcienny – ponad dwukrotnie mocniej. Tona oleju napędowego na giełdzie londyńskiej przed majówką kosztowała 1 381 USD, czyli o 30 proc. więcej niż dwa tygodnie wcześniej. Ropa Brent przekroczyła 110 USD za baryłkę – poziom nienotowany od wybuchu inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku.

Rząd zareagował pakietem CPN (Ceny Paliwa Niżej), uchwalonym 27 marca 2026 roku (Dz.U. 2026 poz. 415). VAT na benzynę i olej napędowy obniżono z 23 proc. do 8 proc. Akcyzę ścięto do minimum dopuszczonego przez UE – o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego. Ministerstwo Finansów przedłużyło te zasady do 15 maja, a dalsze kroki zależą od sytuacji w Cieśninie Ormuz. Bez tej interwencji ceny na stacjach byłyby kilkadziesiąt groszy wyższe na każdym litrze. Nawet z nią: w pierwszym tygodniu maja litr benzyny 95 kosztował średnio 6,42 zł, diesel – 7,20 zł.

60 proc. firm już zmieniło cennik – albo właśnie to robi

Wzrost cen energii i paliw nie zatrzymuje się na stacjach benzynowych. Diesel to paliwo, którym jeździ cała polska logistyka – ciężarówki, busy, kurierzy, firmy transportowe. Gdy drożeje diesel, drożeje przewiezienie każdego produktu z magazynu na półkę sklepową. To jeden z mechanizmów, przez które geopolityka z Cieśniny Ormuz ląduje na paragonie w Biedronce.

Badanie International Business Report zrealizowane przez Grant Thornton International w Polsce objęło 100 właścicieli i członków zarządu średnich i dużych firm. 60 proc. z nich zamierza podnieść ceny w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Rok wcześniej takich firm było 57 proc., dwa lata wcześniej – 51 proc. To trzeci rok wzrostów z rzędu. Wskaźnik netto – różnica między firmami planującymi podwyżki a tymi planującymi obniżki – wynosi 57 punktów procentowych. W szczytowym momencie poprzedniego kryzysu, gdy inflacja CPI biła rekordy przy 18 proc., wskaźnik ten przekraczał 80 punktów. Teraz jest niższy – ale rośnie, gdy oficjalna inflacja spada.

Skala planowanych podwyżek: 38 proc. ankietowanych firm deklaruje wzrost cen o 5-7 proc. Kolejne 10 proc. mówi o 8-10 proc. Co dwunasta firma planuje podwyżki o 11-15 proc. Tylko co trzecia zmieści się w przedziale 3-4 proc., zbliżonym do oficjalnego wskaźnika GUS. Tylko 3 proc. firm planuje obniżki.

Koszty pracy jako poważną lub bardzo poważną barierę wskazuje 64 proc. ankietowanych – jeden z najwyższych wyników w historii tego badania. Koszty energii – 59 proc. Firmy nie mają innego wyjścia: wyższe pensje i droższy prąd lądują w cenniku. Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton, wyjaśnia różnicę między inflacją GUS a realnym wzrostem cen: „Na inflację konsumencką składają się też ceny energii elektrycznej i gazu dla gospodarstw domowych – regulowane przez rząd i sztucznie trzymane w ryzach – oraz ceny towarów importowanych, zależne od kursu złotego.” Silny złoty tłumi część kosztów. Ale gdy idziesz do warsztatu samochodowego, restauracji czy fryzjera – trafiasz na inne reguły gry.

Żywność i higiena: drożeje powoli, ale drożeje wszędzie

Ceny żywności przez pierwsze miesiące 2026 roku zachowywały się relatywnie spokojnie – był to jeden z czynników, który trzymał ogólny wskaźnik CPI w ryzach. W marcu ceny żywności nie zmieniły się miesiąc do miesiąca. W maju dynamika roczna wyhamowała do 0,5 proc. – to wyraźnie lepiej niż prognozy.

Ale spokój w żywności jest sezonowy i tymczasowy. Z badania UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito wynika, że w kategorii produktów codziennego użytku – chemia gospodarcza, słodycze, używki – wzrosty w ujęciu rocznym sięgają 7-10 proc. Ceny żywności w koszyku GUS za kwiecień wzrosły 0,6 proc. miesiąc do miesiąca. Higiena osobista podrożała o 1,7 proc. rok do roku. Zdrowie – +0,6 proc. miesiąc do miesiąca. Odzież i obuwie – skok o 2,5 proc. w jednym miesiącu.

Analitycy mBanku po publikacji danych za maj napisali wprost: „Taki wynik jest krótkotrwały – trzeci kwartał przyniesie solidne przyspieszenie.” Ekonomiści ING podtrzymują scenariusz, w którym inflacja osiągnie lokalne maksimum na poziomie 4,1 proc. w grudniu 2026 roku – i utrzyma się powyżej górnej granicy odchyleń od celu NBP przez cały rok 2027. Grant Thornton prognozuje średnią inflację CPI w 2026 roku na poziomie ok. 2,8 proc., ale z wyraźnym przyspieszeniem ku końcowi roku.

Warszawa: wyższe zarobki, wyższe koszty, wyższa osobista inflacja

Warszawa to miasto, w którym inflacja usługowa uderza najmocniej – bo mieszkańcy stolicy proporcjonalnie więcej wydają na usługi niż przeciętne polskie gospodarstwo domowe. Restauracje, prywatna opieka medyczna, usługi remontowe, kurierzy, szkoły językowe, siłownie – to wszystko kategorie, które w 2026 roku drożeją w tempie 4-5 proc. rok do roku, nie 3 proc. Bezrobocie w Warszawie wynosi 1,5 proc. – pracodawcy ścigają się o pracowników, a wyższe pensje przekładają się bezpośrednio na ceny usług.

Paliwa uderzają w stołecznych kierowców podwójnie: przez wyższe koszty własne tankowania i przez wyższe ceny dostawy wszystkiego, co kupują. Warszawa to węzeł logistyczny całego Mazowsza – przez stolicę przechodzi sieć dystrybucji obsługująca setki tysięcy punktów sprzedaży. Droższy diesel w transporcie to wyższe ceny nie tylko przy dystrybutorze, ale też w każdym sklepie, do którego dotarła ciężarówka.

Stołeczne firmy – restauracje, sklepy, usługodawcy – planują podwyżki cen w tempie zbliżonym do ogólnopolskich danych Grant Thornton. Przy najniższym bezrobociu w Polsce i najwyższych kosztach wynajmu lokali Warszawa jest miastem, w którym presja kosztowa na przedsiębiorców jest wyjątkowo silna. Klient zapłaci za to wyższy rachunek.

Twoja inflacja jest inna niż średnia

Inflacja GUS to średnia liczona tak samo dla rodziny wydającej połowę budżetu na usługi i dla gospodyni domowej kupującej wyłącznie najtańsze towary z dyskontu. Twoja osobista inflacja zależy od tego, za co płacisz na co dzień. Jeśli regularnie tankujesz dieslem, korzystasz z usług rzemieślniczych, płacisz za prywatną opiekę medyczną lub zamawiasz dostawy – Twoja inflacja jest wyraźnie wyższa od 3 proc. z nagłówka.

Duże wydatki na usługi – remont, wymianę okien, usługi medyczne, kursy – warto zaplanować i wycenić jak najszybciej. Usługi drożeją szybciej niż towary i przyspieszenie będzie kontynuowane w drugim półroczu. Warto też przejrzeć stałe abonamenty i subskrypcje. Firmy usługowe najchętniej podnoszą ceny przy odnowieniu umowy, bez osobnego powiadomienia – klient, który nie zareaguje, automatycznie akceptuje nowy cennik.

Jeśli planujesz duże zakupy do domu lub samochodu – sprawdź cenniki teraz, a nie jesienią. Producenci i dystrybutorzy, którzy wchłonęli część kosztów w pierwszej połowie roku, będą szukać przestrzeni do odbudowania marż w drugim półroczu. Firmy już zaplanowały swój budżet. Twój jeszcze możesz zaplanować zawczasu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl