Dramat przed Wielkanocą. Jeśli zabraknie ich w sklepach, święta będą inne niż zwykle

Ulubione śniadanie Polaków jest zagrożone. Jeśli w ostatnich dniach zauważyłeś braki na półkach z nabiałem lub ceny, które przyprawiają o zawrót głowy, nie jest to przypadek. Polska branża drobiarska znalazła się w kleszczach dwóch potężnych sił: niszczycielskiego wirusa ptasiej grypy, który wymusił likwidację milionów kur, oraz polityki sieci handlowych, które w imię ekologii same ograniczyły sobie dostawy. Eksperci ostrzegają: to dopiero początek problemów, a jajka mogą stać się towarem deficytowym.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Wielkopolska liczy straty. Miliony kur poszły pod nóż

Sytuacja epizootyczna w Polsce gwałtownie się pogorszyła na początku 2026 roku. Główny Inspektorat Weterynarii bije na alarm, raportując kolejne ogniska Wysoce Zjadliwej Grypy Ptaków (HPAI). Epicentrum katastrofy znajduje się w Wielkopolsce, która jest zagłębiem polskiego drobiarstwa.

W miejscowości Starkówiec Piątkowski wykryto gigantyczne ognisko wirusa. Decyzja służb weterynaryjnych mogła być tylko jedna: natychmiastowa utylizacja całego stada. Mowa tu o niewyobrażalnej liczbie – 1,5 miliona kur niosek zostało uśmierconych w jeden dzień, by powstrzymać rozprzestrzenianie się zarazy. To potężny cios w krajowy potencjał produkcyjny. Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) szacuje, że w ciągu zaledwie sześciu tygodni z polskiego rynku „wyparowało” około 10 procent mocy produkcyjnych. A wirus nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Zima sprzyja wirusowi, a wiosna nie nadejdzie szybko

Dlaczego teraz? Wirus HPAI uwielbia niskie temperatury. Mroźna zima, z którą mamy do czynienia na początku 2026 roku, to dla patogenu idealne środowisko do przetrwania i ekspansji. Ptasia grypa przenoszona jest głównie przez dzikie ptactwo migrujące, które ma kontakt z ptactwem hodowlanym.

Tutaj dochodzimy do sedna problemu, o którym głośno mówią eksperci. Najbardziej narażone na zakażenie są kury z tzw. wolnego wybiegu – te, które mają kontakt ze środowiskiem zewnętrznym. Paradoksalnie, to właśnie te jajka są najbardziej pożądane przez konsumentów i promowane przez sieci handlowe.

„Strzał w kolano” wielkich sieci handlowych

Kryzys niedoboru jajek ma drugie dno, czysto biznesowe. Od kilku lat największe dyskonty i supermarkety w Polsce prześcigały się w deklaracjach o wycofaniu ze sprzedaży jaj klatkowych („trójek”). Decyzja ta, podyktowana troską o dobrostan zwierząt i oczekiwaniami klientów, teraz mści się na zaopatrzeniowcach.

Katarzyna Gawrońska z KIPDiP wprost wskazuje na błąd w zarządzaniu ryzykiem. Sieci handlowe, rezygnując z jaj klatkowych, uzależniły się od dostaw z chowu ściółkowego i wolnowybiegowego. Tymczasem to właśnie te alternatywne stada są teraz dziesiątkowane przez ptasią grypę. Kury w zamkniętych klatkach są znacznie lepiej izolowane od wirusa przenoszonego przez dzikie ptaki. W efekcie mamy do czynienia z klasyczną luką podażową: sklepy chcą tylko jaj „szczęśliwych kur”, ale te kury chorują i są utylizowane. Jaj klatkowych jest pod dostatkiem (i są bezpieczne), ale sieci nie chcą ich przyjmować ze względów wizerunkowych.

Czy „trójki” wrócą do łask?

Eksperci rynku spożywczego przewidują, że presja ekonomiczna może zmusić detalistów do rewizji swojej polityki. Jeśli półki będą świecić pustkami, a klienci zaczną się denerwować, menadżerowie mogą po cichu przywrócić do oferty jaja z chowu klatkowego, przynajmniej na czas trwania epidemii. Alternatywą są puste regały lub drastyczne podwyżki cen jaj ekologicznych, na które wielu Polaków nie będzie stać.


Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli planujesz większe wypieki lub po prostu lubisz jajka, przygotuj się na trudniejsze tygodnie.

Twój plan działania:

1. Nie panikuj: Masowe wykupywanie jajek (tzw. panic buying) tylko pogłębi kryzys i podbije ceny.

2. Sprawdzaj lokalne bazarki: Mniejsi dostawcy i rolnicy często nie są związani kontraktami z dużymi sieciami i mogą mieć zapasy jaj, których nie ma w dyskontach.

3. Czytaj oznaczenia: Jeśli w Twoim sklepie zabraknie jaj „zerówek” (ekologicznych) lub „jedynek” (wolny wybieg), nie bój się sięgnąć po jaja klatkowe („trójki”), jeśli się pojawią. Pod względem wartości odżywczych i bezpieczeństwa sanitarnego są one pełnowartościowym produktem, a w obecnej sytuacji epidemiologicznej – paradoksalnie najbezpieczniejszym, bo najlepiej izolowanym od wirusa.

4. Przygotuj portfel: Mniejsza podaż zawsze oznacza wyższe ceny. Jajka w najbliższym czasie zdrożeją.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl