Drożeją w zastraszającym tempie. Każdy kupuje w dużych ilościach, przed świętami może ich zabraknąć na półkach

Wielkanoc 5 kwietnia to już za chwilę, a tymczasem na fermach drobiu trwa prawdziwa katastrofa. Od początku roku ptasia grypa zebrała żniwo wśród milionów kur niosek. Skutki widać nie tylko w statystykach – widać je na paragonach. I wszystko wskazuje na to, że najgorsze dopiero przed nami.

Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock

1,40 zł za jajko – to dopiero początek

Jeszcze dwa lata temu jajko wiejskie na bazarze kosztowało złotówkę. To i tak było uważane za wysoką cenę, bo te „marketowe” z łatwością można było dostać za 70 groszy. Dziś na targowiskach w Warszawie za standardowe jajko trzeba zapłacić ok. 1,40 zł, a odmiany poszukiwane – od zielononóżek, z podwójnym żółtkiem – osiągają ceny, które jeszcze niedawno byłyby nie do pomyślenia. W supermarketach jest trochę taniej, ale też niewesoło: według danych Koszyka Cenowego dlahandlu.pl, w styczniu 2026 roku średnia cena najtańszego opakowania 10 jaj wynosiła 12,01 zł. Oficjalne statystyki GUS potwierdzają trend – w grudniu 2025 roku przeciętna cena świeżego jaja kurzego wyniosła 1,15 zł za sztukę, czyli o 15 proc. więcej niż rok wcześniej. Ale to dane archiwalne. Od grudnia sytuacja na fermach tylko się pogorszyła.

Ciekawa jest też przepaść między tym, co dostaje producent, a tym, co płaci klient. Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi rolnik za jajko klasy M uzyskuje ok. 0,70 zł netto. W markecie to samo jajko kosztuje w detalu prawie złotówkę netto – reszta to marże sieci dystrybucji, pakowanie, transport i logistyka. Ta różnica to nie fikcja – producenci z Podkarpacia w rozmowie z redakcją agrofakt.pl wprost przyznają, że mimo wysokich cen detalicznych oni sami ledwo wiążą koniec z końcem, bo choroba dziesiątkuje im stada.

Ptasia grypa zabrała 3,7 mln sztuk drobiu – i nie zwalnia

Głównym powodem kryzysu jest wysoce zjadliwa grypa ptaków (HPAI H5N1), która od początku 2026 roku uderza w polskie fermy z niespotykaną dotąd intensywnością. Według danych Głównego Inspektoratu Weterynarii, do 16 lutego 2026 roku potwierdzono już 36 ognisk HPAI w gospodarstwach komercyjnych, a łączna liczba drobiu skierowanego do utylizacji od początku roku przekroczyła 3,73 mln sztuk. Skala jednego z ognisk w Wielkopolsce, w miejscowości Starkówiec Piątkowski, jest wręcz trudna do wyobrażenia – konieczna była likwidacja 1,5 mln kur niosek w jednym miejscu.

Problem wykracza daleko poza Polskę. W całej Unii Europejskiej od początku 2026 roku potwierdzono już ponad 126 ognisk HPAI w fermach komercyjnych, a dodatkowo odnotowano 763 przypadki u ptaków dzikich i trzymanych w niewoli. To oznacza, że rezerwuar wirusa w środowisku jest ogromny, a ryzyko kolejnych zakażeń pozostaje wysokie przez całą zimę i wczesną wiosnę – właśnie wtedy, gdy przelotne ptaki migrują i mają kontakt z drobiem fermowym. Branża drobiarska w całej Europie jest pod silną presją, a Niemcy i Holandia – główni odbiorcy polskich jaj – sygnalizują, że same borykają się z problemami z dostawami.

Sieci wycofały „trójki” – i teraz brakuje jaj

Dodatkowym czynnikiem, który zaostrzył kryzys w Polsce, jest decyzja dużych sieci handlowych o wycofaniu ze sprzedaży jaj z chowu klatkowego – oznaczonych „3” na etykiecie. Problem w tym, że chów klatkowy utrzymywał bardzo wysoką wydajność i niskie ceny – jego zanik w połączeniu z ptasią grypą stworzył lukę podażową, której rynek nie jest w stanie szybko wypełnić. „Najlepszym sposobem na pomoc konsumentom byłoby czasowe dopuszczenie do sprzedaży jaj klatkowych we wszystkich miejscach, gdzie nie można ich dziś kupić” – apeluje Katarzyna Gawrońska, prezeska Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, cytowana przez serwis igryfino.pl. Izba wprost wskazuje, że powrót „trójek” na półki mógłby nie tylko poprawić dostępność, ale też wyhamować wzrost cen.

Odbudowa stad kur niosek po likwidacji ognisk choroby to proces, który trwa wiele miesięcy. „Znaczne zmniejszenie potencjału produkcyjnego, zarówno w Polsce, jak i w innych krajach europejskich, skutkuje mniejszą podażą jaj. Jednocześnie popyt krajowy i zagraniczny pozostaje silny” – tłumaczy dr Magdalena Kowalewska z Banku BNP Paribas w rozmowie z money.pl. To prosta arytmetyka: mniej kur, ten sam popyt – ceny muszą iść w górę, i nie zmieni tego żadna chwilowa obniżka w dyskoncie.

Szczyt zakupowy przypadnie na koniec marca – a wtedy będzie najdrożej

Wielkanoc w 2026 roku wypada 5 kwietnia. To oznacza, że szczyt zakupów świątecznych przypadnie na ostatni tydzień marca. Jaja są w polskiej kuchni wielkanocnej absolutnie nieodzowne – żurek, majonez domowy, jajka faszerowane, baby wielkanocne i mazurki. Popyt tradycyjnie rośnie gwałtownie właśnie w tym czasie, nakładając się na już i tak ograniczoną podaż. Analitycy Credit Agricole prognozują, że cena skupu jaj klasy M na koniec 2026 roku wyniesie ok. 60 zł/100 sztuk, wobec 55 zł prognozowanych na koniec 2025. To dane skupowe – dla konsumenta w sklepie oznacza to dalszy wzrost cen detalicznych.

Jeśli do końca marca sytuacja epizootyczna się nie poprawi – a nie ma sygnałów, że tak się stanie – ceny mogą pójść jeszcze wyżej niż dziś. Klienci coraz częściej donoszą o ograniczonej dostępności konkretnych klas i typów jaj w popularnych sieciach. Najszybciej znikają najtańsze opakowania – a gdy ich brakuje, klient i tak płaci, tylko za droższą alternatywę.

Co można zrobić, żeby nie przepłacić przed Wielkanocą

Jaja mają stosunkowo długi termin przydatności do spożycia – do 28 dni od zniesienia, a przechowywane w lodówce zachowują świeżość jeszcze dłużej. Warto zacząć kupować już teraz, przy okazji cotygodniowych zakupów, zamiast czekać na ostatni tydzień przed świętami, gdy ceny będą najwyższe, a półki – najbardziej puste. Lokalny targ lub mniejszy sklep osiedlowy współpracujący z okolicznym rolnikiem bywa tańszą alternatywą niż duże sieci – bez marż pośredników cena może być niższa nawet o kilkanaście procent. Warto też regularnie sprawdzać aplikacje lojalnościowe dyskontów, które organizują krótkie promocje na jaja przyciągające klientów mimo ogólnych braków towaru. Jeśli prognozy się sprawdzą, zakupy zrobione dziś okażą się lepszą inwestycją niż te na kilka dni przed Wielkanocą.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl