Dwa obiekty wleciały nad Polskę. Premier ujawnił nowe ustalenia po eksplozji na Lubelszczyźnie

Polską przestrzeń powietrzną naruszyły w nocy dwa obiekty – poinformował premier Donald Tusk. Jeden z nich spadł w pobliżu Tarnawy-Kolonii w województwie lubelskim. Wstępne ustalenia wskazują, że mógł to być rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Donald Tusk przekazał nowe informacje po posiedzeniu zespołu koordynacyjnego w Lublinie. Jak zaznaczył, obecnie nic nie wskazuje na to, aby Polska była zamierzonym celem ataku. Potwierdził jednak, że granicę polskiej przestrzeni powietrznej przekroczyły dwa obiekty.

Jeden z nich został wykryty około godziny 3.40. Sześć minut później zniknął ze wskazań radarów, a jego prawdopodobne miejsce upadku odnaleziono w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Na miejscu znaleziono krater oraz rozrzucone fragmenty obiektu. Nie odnotowano ofiar ani strat materialnych, ponieważ pocisk spadł na terenie niezabudowanym.

Ślady wskazują na rosyjski pocisk Ch-101

Według informacji przekazanych przez premiera wielkość krateru i odnalezione elementy wskazują, że doszło do eksplozji. Wstępna analiza sugeruje, że mógł to być rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. Ostateczne ustalenia będą jednak możliwe dopiero po zakończeniu szczegółowych badań.

W postępowaniu chcą uczestniczyć eksperci ze Stanów Zjednoczonych. Pomoc w wyjaśnieniu zdarzenia zaoferowała również Ukraina.

Drugi obiekt został zarejestrowany jedynie przez bardzo krótki czas w pobliżu granicy. Jak wyjaśnił szef rządu, incydent ten nie spowodował żadnych dalszych konsekwencji.

Wojsko przygotowało się wcześniej

Dowództwo Operacyjne wiedziało jeszcze przed północą, że Rosja może przeprowadzić rozległy atak rakietowy i dronowy na Ukrainę. W związku z zagrożeniem podniesiono gotowość polskich i sojuszniczych systemów obrony powietrznej.

Polskie F-16 operowały w rejonie granicy polsko-ukraińskiej już około godziny 2 w nocy. Uruchomiono również samoloty rozpoznawcze, naziemne systemy obrony powietrznej oraz sojusznicze maszyny służące do tankowania w powietrzu.

Jeden z myśliwców otrzymał zadanie przechwycenia obiektu. Dowództwo było przygotowane do wydania rozkazu jego zestrzelenia, gdyby pocisk kontynuował lot i stanowił zagrożenie.

Służby wyjaśniają przebieg zdarzenia

W Lublinie odbyło się posiedzenie zespołu koordynacyjnego z udziałem premiera, ministra obrony narodowej, dowódców wojskowych, przedstawicieli policji, straży pożarnej i administracji wojewódzkiej.

Na miejscu upadku obiektu nadal pracują służby i eksperci. Ich zadaniem jest zabezpieczenie wszystkich fragmentów oraz jednoznaczne ustalenie rodzaju i pochodzenia pocisku. Do czasu zakończenia badań władze nie przesądzają ostatecznie, jaki dokładnie obiekt spadł na Lubelszczyźnie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl