Ewa Błaszczyk mocno o śmierci Polaka w Wielkiej Brytanii. Padło zdanie o bestialstwie
Ewa Błaszczyk, założycielka kliniki „Budzik”, może pochwalić się licznymi wybudzeniami pacjentów. Jej klinika zaoferowała też miejsce dla Polaka z Wielkiej Brytanii. Ewa Błaszczyk w ostrych słowach mówi o jego śmierci.
Kiedy Polak jeszcze żył Ewa Błaszczyk tłumaczyła „Faktowi”, że orzeczenie sądu dotyczyło pacjenta podłączonego do respiratora. Kiedy go odłączono, Polak zaczął samodzielnie oddychać. Dodaje, że nie ma orzeczenia o śmierci mózgu, a mężczyzna jest wydolny krążeniowo, więc może być potencjalnym pacjentem Budzika.
Redakcja skontaktowała się ponownie z Ewą Błaszczyk już po śmierć Polaka. Założycielka fundacji „Akogo?” i kliniki Budzik nie kryła emocji. – Wydaje mi się bestialskim to, co się wydarzyło. Uważam, że jest to po prostu bierna eutanazja w majestacie prawa – powiedziała.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
