Firmy instalacyjne nie mają już wolnych terminów. Ponad 12 mln lokali bez wymienionych urządzeń. Zostało tylko 9 miesięcy, a kara to 10 tys. zł
Na początku 2026 roku z liczników umożliwiających zdalny odczyt korzystało około 6,8 mln gospodarstw domowych w Polsce – to zaledwie 36 proc. wszystkich lokali w kraju, jak wynika z danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Oznacza to, że ponad 12 mln lokali w blokach i kamienicach wciąż czeka na wymianę, a termin mija dokładnie 31 grudnia 2026 roku. Kto nie zlecił prac do wiosny, stoi teraz przed realnym problemem: firmy instalacyjne mają kalendarze zapełnione do końca roku, a ceny urządzeń i usług rosną z miesiąca na miesiąc. To nie jest sytuacja, w której można czekać na jesień.

Prawo nie zostawia wyboru. Termin jest twardy
Obowiązek wymiany wynika z art. 16 ustawy z dnia 20 kwietnia 2021 roku o zmianie ustawy o efektywności energetycznej oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2021 poz. 868), wdrażającej dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/2002 z 11 grudnia 2018 roku, zwaną dyrektywą EED. Przepis jest jednoznaczny: do 1 stycznia 2027 roku właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego musi zastąpić ciepłomierze, podzielniki kosztów ogrzewania i wodomierze do pomiaru ciepłej wody użytkowej zainstalowane przed 22 maja 2021 roku – nowymi urządzeniami posiadającymi funkcję zdalnego odczytu. Warunek zwolnienia jest wąski: zarządca musi udowodnić na podstawie 5-letniej analizy ekonomicznej, że wymiana jest technicznie niewykonalna lub nieopłacalna. Warunki tej oceny określa rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 7 grudnia 2021 roku (Dz.U. 2021 poz. 2273). Zdecydowana większość bloków z centralnym ogrzewaniem i ciepłą wodą z sieci nie spełnia tych przesłanek.
Sankcje za niedotrzymanie terminu są dotkliwe: grzywna do 10 000 złotych, a w skrajnych przypadkach kara ograniczenia wolności lub aresztu dla osób odpowiedzialnych za zarządzanie budynkiem. Formalnie kara spada na zarządcę – spółdzielnię, wspólnotę lub TBS – ale jej ekonomiczny ciężar i tak zostanie przeniesiony na lokatorów przez fundusz remontowy. Innymi słowy: kto nie wymieni na czas, zapłaci więcej niż gdyby wymienił.
9 miesięcy zostało. Firmy mówią: nie ma terminów
Popyt na usługi hydrauliczne i monterskie w 2026 roku jest rekordowy. Spółdzielnie i wspólnoty, które zwlekały z decyzją, teraz ustawiają się w kolejkach. Firmy instalacyjne działające na rynku ogólnopolskim otwarcie informują, że ich harmonogramy na drugie półrocze 2026 roku są już w całości zajęte lub zbliżają się do zapełnienia. Dla zarządcy, który jeszcze nie podpisał umowy z wykonawcą, realnym scenariuszem jest brak dostępnych ekip montażowych przed upływem ustawowego terminu – i kara, której próbował uniknąć.
Do problemu dostępności dochodzi kwestia cen. Przy niedoborze mocy wykonawczej i rosnącym popycie koszt zakupu i montażu jednego urządzenia z modułem zdalnego odczytu, szacowany na około 300 złotych za sztukę przy zamówieniach składanych z wyprzedzeniem, w ostatnim kwartale roku może być znacznie wyższy. W typowym 100-lokalowym bloku z kilkoma grzejnikami na mieszkanie łączna inwentaryzacja i wymiana całego systemu pomiarowego to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych – i ta kwota rośnie, im bliżej końca roku.
Uwaga: nowy licznik nie zawsze oznacza niższy rachunek
W debacie o wymianie liczników dominuje narracja o korzyściach – koniec z inkasentami, sprawiedliwsze rozliczenia, oszczędności dzięki świadomości zużycia. To wszystko prawda, ale jest też druga strona, o której mówi się rzadko. W części budynków, gdzie nowe ciepłomierze i wodomierze zostały już zainstalowane, mieszkańcy zgłaszają skokowy wzrost rachunków. Przyczyny są dwie.
Pierwsza to precyzja nowych urządzeń. Stare podzielniki i wodomierze często zaniżały wskazania – albo przez naturalne niedokładności mechaniczne, albo przez nieuczciwą ingerencję sąsiadów. Nowy licznik rejestruje rzeczywiste zużycie, łącznie z tym, co wcześniej było rozliczane ryczałtem lub w ogóle nie było wychwytywane. Dla osób, które nieświadomie płaciły mniej niż powinny, pierwszy rachunek po wymianie może być nieprzyjemnym zaskoczeniem. Podobnie dla tych, którzy wietrzą mieszkanie przy odkręconych termostatach – precyzyjny ciepłomierz to rejestruje bez litości.
Druga przyczyna to awarie modułów transmisji. Gdy urządzenie przestaje przesyłać sygnał, spółdzielnia szacuje zużycie na podstawie historycznych średnich. Dla oszczędnego lokatora, którego faktyczne zużycie jest niższe od średniej budynkowej, takie szacowanie zawsze wychodzi niekorzystnie. Jeśli po wymianie rachunki wzrosły bez wyraźnego powodu, warto zażądać od administracji wydruku z systemu odczytowego – dane powinny być dostępne i weryfikowalne.
Co dokładnie podlega wymianie – i gdzie są granice obowiązku
Przepisy obejmują 3 kategorie urządzeń: ciepłomierze mierzące zużycie energii cieplnej dostarczonej do lokalu, podzielniki kosztów ogrzewania montowane na grzejnikach w instalacjach, gdzie ciepłomierz nie jest możliwy technicznie, oraz wodomierze do pomiaru ciepłej wody użytkowej. Wodomierze zimnej wody nie są objęte ustawowym obowiązkiem wynikającym z dyrektywy EED – choć wiele spółdzielni wymienia je przy okazji, by ujednolicić cały system odczytu w budynku.
Ważne rozróżnienie dla właścicieli domów jednorodzinnych: przepisy ustawy o efektywności energetycznej w zakresie ciepłomierzy i wodomierzy ciepłej wody dotyczą wyłącznie budynków wielolokalowych. Dom jednorodzinny nie jest objęty tym obowiązkiem. Odrębna kwestia to liczniki prądu – tu obowiązek wymiany na urządzenia zdalnego odczytu spoczywa na operatorach systemu dystrybucyjnego (PGE, Energa, Tauron i in.) i jest dla odbiorcy bezpłatny. Do końca 2026 roku urządzenia zdalnego odczytu energii elektrycznej mają trafić do co najmniej 65 proc. odbiorców w Polsce.
Warszawa: stara zabudowa spółdzielcza to największe wyzwanie
Warszawa ma szczególny problem strukturalny. Znaczna część zasobów mieszkaniowych stolicy to budownictwo z lat 60.-80., zarządzane przez kilkadziesiąt spółdzielni mieszkaniowych – od Ursynowa przez Bielany po Pragę. W tych budynkach instalacje pomiarowe są często najstarsze i najbardziej wymagające pod względem modernizacji. Jednocześnie to właśnie duże warszawskie spółdzielnie dysponują największą liczbą lokali do objęcia wymianą jednocześnie – co przy ograniczonej dostępności firm instalacyjnych oznacza, że organizacja całego procesu wymaga miesięcy planowania, a nie tygodni.
Dodatkową specyfiką Warszawy jest dominacja Veolii jako dostawcy ciepła sieciowego dla znacznej części zasobów. Ciepłomierze muszą być kompatybilne z systemem odczytu stosowanym przez zarządcę budynku – nie przez dostawcę ciepła. To oznacza, że wybór urządzeń i oprogramowania leży po stronie spółdzielni lub wspólnoty, nie Veolii. Warto zapytać administrację, z jakim systemem odczytu pracuje budynek i czy planowany sprzęt jest z nim kompatybilny – brak integracji to jeden z częstszych błędów przy pośpiesznych zakupach.
Dwie ścieżki modernizacji i jedna pułapka przy wyborze
Zarządca ma 2 opcje techniczne. Pierwsza to pełna wymiana starego urządzenia na nowe z wbudowanym modułem komunikacyjnym. Druga – tańsza – to montaż nakładki radiowej na istniejący licznik, który ma jeszcze ważną legalizację i pozwala na integrację z modułem zewnętrznym. Wodomierze legalizowane są co 5 lat, ciepłomierze – w różnych cyklach zależnych od producenta i klasy urządzenia. Jeśli stary licznik ma ważną legalizację jeszcze przez 2-3 lata, nakładka radiowa pozwoli spełnić wymóg bez pełnej wymiany.
Pułapka przy wyborze polega na myśleniu wyłącznie kategoriami ceny zakupu. Nowy system to nie tylko fizyczne urządzenie w łazience – to też infrastruktura serwerowa i comiesięczny abonament za usługę odczytu danych, pobierany przez firmę rozliczeniową. Różnice między ofertami różnych dostawców systemu odczytu przy dużym bloku mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych w perspektywie 5-10 lat. Zarząd spółdzielni lub wspólnoty ma obowiązek przeprowadzić postępowanie przetargowe – jako właściciel lokalu masz prawo zapoznać się z protokołami z przetargu i pytać o uzasadnienie wyboru droższej opcji.
Nie wpuścisz montera? Zapłacisz tyle co Twój sąsiad, który trwoni wodę
Jeśli Twoja administracja jeszcze nie poinformowała o terminie wymiany liczników, to sygnał alarmowy, nie powód do spokoju. Zapytaj zarządcę, czy budynek ma podpisaną umowę z wykonawcą i kiedy planowany jest montaż. Masz prawo wiedzieć, czy Twój fundusz remontowy wystarcza na pokrycie kosztów, czy zarząd planuje podwyżkę składki.
Właściciel lokalu ma obowiązek udostępnić mieszkanie ekipie montażowej – wynika to wprost z art. 45a ust. 11a ustawy Prawo energetyczne. Odmowa nie chroni przed wymianą w reszcie budynku ani przed karą dla zarządcy – natomiast skazuje Cię na rozliczenie ryczałtowe, czyli według uśrednionego zużycia z całego budynku lub historycznych danych. Jeśli Twoje faktyczne zużycie jest niższe od średniej – płacisz za sąsiadów. Po wymianie nowego urządzenia sprawdź plomby i zażądaj protokołu odbioru z wpisanymi wskazaniami startowymi – ten dokument może być kluczowy przy pierwszym rozliczeniu. Jeśli rachunki po wymianie wyraźnie wzrosły, zażądaj wydruku danych z systemu odczytu i porównaj z poprzednimi wskazaniami. Spółdzielnia ma obowiązek udostępniać te informacje miesięcznie – to nowy wymóg wynikający z tej samej dyrektywy EED.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.