Horror w Centrum Onkologii w Warszawie. Zapomniano o 89-latce z nowotworem
Pani Agata opisała sytuację, jaka spotkała Jej babcię z rakiem trzustki z przerzutami na wątrobę. Starsza Pani czekała 2 godziny, wymiotowała, a personel po prostu o niej zapomniał.
„Jak traktuje się chorych starych ludzi ? Centrum Onkologii na Roentgena w Warszawie, placówka przyjmująca mnóstwo pacjentów onkologicznych z całej Polski. Kolejki do lekarza, kolejki na badania , kolejki do rejestracji to nie uniknione i nie ma co się tamu dziwić.
Ale to czego doświadczyła moja 89 letnia babcia to jest karygodne! 89 letnia kobieta z zieloną kartą onkologiczną , do formalnego potwierdzenia najgorszego raka a więc rak trzustki z przerzutami na wątrobę. Wizyta na badanie tomografem komputerowym wyznaczona 13 : 30, w rejestracji na podstawie dokumentów, wydany tzw numerek. I tu zaczyna się zabawa. Ponad 2 godziny czekania pod gabinet na wyczytanie nazwiska. 2 godziny podczas których pacjentka zaczyna kompulsywnie wymiotować oraz dostaje „sensacji żołądkowych” ( wszak to „normalne” przy tak zaawansowanym nowotworze) I co? I nazwisko nie zostaje wyczytane a gabinet kończy pracę. Przychodzi pani pielęgniarka i z uśmiechem mówi, że pacjentka czeka na wyjęcie wenflona po badaniu. Kiedy zostaje poinformowana, że badanie się nie odbyło rozkłada ręce .. pani w rejestracji pyta – ale macie Państwo skierowanie ? Nikt nie umie powiedzieć czemu o 89 latce zapomniano.
Zaczyna się kombinowanie, który gabinet jeszcze pracuje. W końcu taki się znajduje. Tam również nikt nic nie wie. A całe skupienie pani doktor jest na fakcie, że po szklance wody nie możliwe jest by wymioty oraz owe „sensacje żołądkowe” tyle trwały.
Dzień kolejny : telefon z Onkologii , dodatkowa diagnoza – zator , pilnie zastrzyk, pilnie szpital stan zagrażający życiu. Proszę się stawić o 8 rano po wytyczne. Nikt już 89 latki tam nie ciągnie. Jedzie opiekun po wszystkie niezbędne dokumenty. 2 godziny czekania , nie dlatego że kolejka tylko dlatego, że nie ma żywego ducha. W końcu 10:30 , skierowanie do szpitala ale… trzeba je wydrukować, niestety system nie działa, proszę czekać może w końcu zadziała.
I tak drodzy Państwo działa system zielonej karty onkologicznej. I tak działa system opieki. 89 letnia kobieta siedzi na skraju swoich możliwości i wymiotuje godzine w korytarzu . Wszyscy mają ją w nosie. Ta cała sytuacja jest uwłaczająca ludzkiej godności !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!” – pisze Pani Agata.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.
