Jakub Rzeźniczak przerywa milczenie. „Mój syn umiera, a ja muszę się mierzyć z takimi debilami jak Ty”

Jakub Rzeźniczak zabrał głos w sprawie chorego syna. Oficjalnie dla mediów i nieoficjalnie, kiedy nie wytrzymał i odpowiedział internautce.

W momencie w którym zbiórka na syna Magdaleny Stępień i Jakuba Rzeźniczaka stała się publiczna, temat też stał się publiczny.

W wywiadzie dla Sport Interia Jakub Rzeźniczak zapowiedział, że być może wkrótce zajmie oficjalne stanowisko w sprawie zbiórki. Dodał też, że jego syn przybywa w Centrum Zdrowia Dziecka pod bardzo dobrą opieką. – Zareagował na pierwszą chemię, którą dostał. Przed meczem w Radomiu rozmawiałem z lekarzem. Guz się zmniejsza i rokowania są troszeczkę lepsze niż były na początku, więc jesteśmy dobrej myśli (…) Wolałbym w tej chwili skupić się na ratowaniu dziecka, a nie na kopaniu się z jakimiś ludźmi z internetu. Dlatego w tej chwili nie chcę niczego komentować – powiedział krótko.

Jak informuje Pudelek, piłkarz odpowiedział też na wpis jednej z internautek, jednak usunął odpowiedź. Kobieta wytknęła piłkarzowi styl życia. Napisała, że chwali się wyjazdami, nosi markowe ubrania i kupuje samochody.

„Kobieto wiesz, co to Instagram? Wiesz, co ja przeżywam? Mój syn umiera, a ja muszę się mierzyć z takimi debilami jak Ty! Skąd wiesz, ile kosztuje pierścionek! Bo ktoś tak napisał?” – odpowiedział, ale potem usunął komentarz.

W jednym z komentarzy odniósł się też bezpośrednio do leczenia syna. „Fejkowym kontom nie będę odpisywał. Ja za wylotem nie jestem, [Oliwier] ma dobrą opiekę tutaj w Polsce i leczenie przynosi efekty” – podsumował piłkarz.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.