Jesz sezonowo, ale czy na pewno? Wielu Polaków popełnia ten błąd
Coraz większa dostępność owoców i warzyw przez cały rok sprawia, że łatwo zapomnieć o sezonowości. Tymczasem sprawdzanie pochodzenia produktów sezonowych to prosty sposób, by jeść zdrowiej, bezpieczniej i bardziej świadomie, a przy okazji wspierać lokalnych producentów i środowisko.

Fot. Shutterstock
Produkty sezonowe – dlaczego warto sprawdzać ich pochodzenie
Na sklepowych półkach coraz częściej widzimy truskawki w lutym, pomidory zimą i jabłka „świeże” przez cały rok. Choć wygląda to kusząco, coraz więcej konsumentów zadaje sobie pytanie, czy produkty sezonowe poza sezonem faktycznie są tym, za co się podają. Sprawdzanie pochodzenia żywności nie jest już tylko modą, ale świadomym wyborem, który ma realny wpływ na zdrowie, środowisko i domowy budżet.
Sezonowość ma znaczenie dla jakości
Produkty sezonowe zbierane w naturalnym czasie dojrzewania zawierają więcej witamin, minerałów i związków bioaktywnych. Warzywa i owoce, które dojrzewają w słońcu, a nie w chłodniach lub podczas transportu, mają wyższą wartość odżywczą i lepszy smak. Truskawka z lokalnej plantacji w maju różni się nie tylko aromatem, ale i składem od tej, która kilka tygodni wcześniej przebyła tysiące kilometrów.
Produkty importowane poza sezonem są często zbierane niedojrzałe, a ich smak i wygląd „poprawia się” w trakcie transportu i magazynowania. To sprawia, że mogą być mniej wartościowe i często bardziej wodniste.
Pochodzenie a bezpieczeństwo żywności
Kraj pochodzenia to także informacja o standardach produkcji. W Unii Europejskiej obowiązują restrykcyjne normy dotyczące stosowania pestycydów, antybiotyków czy nawozów. W przypadku żywności spoza UE normy te mogą być znacznie łagodniejsze lub po prostu inne.
Sprawdzając etykietę, konsument zyskuje wiedzę, czy produkt pochodzi z regionu, w którym kontrola jakości jest porównywalna z europejską. Ma to szczególne znaczenie przy warzywach liściastych, owocach miękkich i produktach spożywanych na surowo.
Ślad węglowy i wpływ na środowisko
Produkty sezonowe z lokalnych źródeł generują znacznie mniejszy ślad węglowy. Krótszy transport oznacza mniejsze zużycie paliw, niższą emisję CO₂ i mniejsze obciążenie dla środowiska. Import żywności z drugiego końca świata to nie tylko koszt ekonomiczny, ale również ekologiczny.
Kupując lokalnie i sezonowo, wspieramy model rolnictwa bardziej przyjazny naturze i ograniczamy zapotrzebowanie na energochłonne chłodnie oraz transport lotniczy.
Wsparcie dla lokalnych producentów
Sprawdzanie pochodzenia produktów to także realne wsparcie dla lokalnych rolników i sadowników. Pieniądze wydane na targu, bazarze czy u regionalnego dostawcy w większym stopniu pozostają w lokalnej gospodarce. To wzmacnia bezpieczeństwo żywnościowe kraju i stabilność rynku rolnego.
Lokalni producenci są też bardziej skłonni do transparentności – łatwiej zapytać ich o sposób uprawy, nawożenie czy terminy zbiorów niż w przypadku anonimowego importu.
Cena nie zawsze mówi całą prawdę
Choć produkty sezonowe często są tańsze w szczycie sezonu, poza nim mogą być droższe i gorszej jakości. Niska cena importowanych owoców bywa złudna – koszt środowiskowy, zdrowotny i społeczny nie jest widoczny na paragonie.
Z kolei lokalne produkty sezonowe, nawet jeśli chwilowo kosztują więcej, często oferują lepszy stosunek jakości do ceny. Mniej odpadów, lepszy smak i wyższa wartość odżywcza sprawiają, że finalnie kupujemy rozsądniej.
Jak sprawdzać pochodzenie w praktyce?
Warto czytać etykiety i oznaczenia kraju pochodzenia, zwłaszcza przy owocach, warzywach, mięsie i nabiale. Pomocne są też oznaczenia typu „Produkt polski”, certyfikaty regionalne oraz zakupy bezpośrednio u producentów.
Na targach i bazarach warto zadawać pytania – uczciwy sprzedawca nie ma problemu z podaniem źródła pochodzenia. Coraz więcej informacji można też znaleźć w aplikacjach konsumenckich i systemach identyfikowalności żywności.
Świadomy wybór, realny wpływ
Sprawdzanie pochodzenia produktów sezonowych to drobny nawyk, który ma duże konsekwencje. To decyzja, która wpływa na nasze zdrowie, środowisko, lokalną gospodarkę i jakość jedzenia, które trafia na talerz.
W świecie nadmiaru i całorocznej dostępności sezonowość staje się synonimem jakości. A informacja o pochodzeniu – jednym z najprostszych narzędzi świadomego konsumenta.
Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych. Akty prawne omawiane w tekście:
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 .
- Rozporządzenie (UE) nr 1308/2013
- Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) nr 543/2011
- Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA)
Źródła: Warszawa w Pigułce

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.