Każdy kupuje, będą pustki? Analitycy mają dobre informacje, ale w sklepach nie jest już tak różowo. Ceny oszalały

Miłośnicy kawy mogą wreszcie odetchnąć. Po 12 miesiącach rekordowych podwyżek nadeszło odwrócenie sytuacji. W lutym 2026 roku ceny arabiki na giełdach spadły do poziomu niewidzianego od sierpnia ubiegłego roku. Giełdy już zareagowały spadkami, ale sytuacja w polskich sklepach nadal jest daleka od ideału.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Giełdy oddychają z ulgą po 12 miesiącach szaleństwa

Na nowojorskiej giełdzie ICE kontrakty terminowe na arabikę osiągnęły około 3 USD za funt – to spadek niemal o jedną trzecią w porównaniu do lutowych szczytów z 2025 roku. Rok temu notowania przekroczyły 4,40 USD, bijąc rekordy niewidziane od prawie pół wieku. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Analitycy rynkowi wprost mówią o przełomie. Powód? Brazylia, największy producent kawy na świecie, której plantacje przez ostatnie dwa lata przechodziły przez piekło suszy i upałów, dostała w końcu upragnione deszcze. Dane brazylijskiej agencji rządowej CONAB z 5 lutego są jednoznaczne: produkcja w 2026 roku wzrośnie o 17,2% w porównaniu do katastrofalnego poprzedniego sezonu. Mówimy o rekordowych 66,2 mln worków po 60 kg każdy.

Firma brokerska Eisa idzie jeszcze dalej, szacując tegoroczne zbiory na 75,8 mln worków. Intensive opady w styczniu i na początku lutego napełniają ziarna w kluczowej fazie dojrzewania. Po miesiącach koszmarnych warunków klimatycznych to brzmi jak muzyka dla uszu każdego importera.

Polskie sklepy w ferworze cenowej przepaści

Choć giełdy już zareagowały spadkami, sytuacja w polskich sklepach wciąż pozostaje daleka od ideału. Analiza ponad 760 ofert promocyjnych ze stycznia 2026 roku ujawnia absurdalne różnice w cenach tej samej kawy między sieciami handlowymi. Różnice te sięgają nawet 114%.

Konkretny przykład? Lavazza Qualità Oro w opakowaniu 250 g najtaniej kupisz w Aldi. W Stokrotce ta sama paczka kosztuje 16 zł więcej. Podobnie wygląda sprawa z Mocca Fix Gold – przepaść między Biedronką a Carrefour Market wynosi 7,50 zł, czyli 79%. Kawa Tchibo Eduscho Family w Biedronce jest droższa o 5 zł niż w Kauflandzie.

Średnie ceny popularnych marek w styczniu 2026 wyglądają następująco: Mocca Fix Gold osiągnął 26,34 zł, Lavazza Qualità Oro 23,53 zł, MK CAFÉ 27,77 zł, a Dallmayr Classic 28,86 zł za paczkę 250 g. To wciąż znacznie więcej niż przed rokiem.

Rok 2025 przejdzie do historii jako najgorszy dla portfeli

Żeby zrozumieć skalę ulgi, którą przynoszą obecne spadki, trzeba cofnąć się do 2025 roku. To był czas absolutnego chaosu na rynku kawowym. W lutym arabika osiągnęła historyczny rekord 440 centów za funt – najwyższy poziom od czasów kryzysu naftowego lat 70. XX wieku. Później, w sierpniu i wrześniu, przyszła kolejna fala podwyżek o 30%, która przebiła nawet lutowe szczyty.

Dane UCE RESEARCH i Uniwersytetu WSB Merito pokazują dramatyczny obraz sytuacji w polskich sklepach. Od stycznia do września 2025 roku średnie ceny kawy wzrosły rok do roku o 22,6%. Kawa mielona podrożała o 28,8%, rozpuszczalna o 16,4%. Dla porównania – w całym 2024 roku wzrosty były symboliczne: 5,4% i 1%.

Robusta, tańsza odmiana kawy używana głównie do produkcji kawy rozpuszczalnej i mieszanek, ucierpiała jeszcze bardziej. Od początku 2024 roku podrożała o ponad 120%. Niektóre sieci handlowe całkowicie wycofały promocje na kawę, bo przy tak wysokich cenach surowca nikt nie chciał tracić marży.

Brazylia zarobiła fortunę na mniejszych zbiorach

Paradoks minionego roku? Brazylia mimo katastrofalnych zbiorów zarobiła więcej niż kiedykolwiek. Kraj wyeksportował 40 mln worków kawy – o 10 mln mniej niż w rekordowym 2024 roku. Jednak wartość tego eksportu sięgnęła 15,6 mld dolarów. Rekordowe ceny i rosnący udział segmentu premium sprawiły, że brazylijscy plantatorzy skorzystali na kryzysie.

Dodatkowo międzynarodowa polityka przetasowała układ sił. Prezydent USA Donald Trump nałożył na brazylijską kawę wysokie cła. Między sierpniem a listopadem 2025 roku eksport do Stanów Zjednoczonych spadł o 55%. Ograniczenia zniesiono dopiero w listopadzie, ale amerykański rynek stracił pozycję lidera. Największym odbiorcą brazylijskich ziaren zostały Niemcy.

Kiedy susza zamienia plantacje w pustynię

Rok 2025 zapisał się w historii brazylijskiego rolnictwa jako jeden z najbardziej brutalnych pod względem klimatycznym. Historyczne susze, ekstremalne temperatury przekraczające 40°C i całkowity brak opadów zniszczyły plantacje w kluczowych stanach Minas Gerais i São Paulo. Prognozy na sezon 2025/2026 mówiły o spadku produkcji arabiki o 6 mln worków, czyli o 12%.

Problem nie dotyczył tylko Brazylii. Wietnam, drugi największy producent kawy na świecie, specjalizujący się w robuście, przeszedł przez analogiczne problemy. Kolumbia z kolei zmagała się z odwrotnym zjawiskiem – nadmiernymi opadami deszczu niszczącymi jakość ziaren. Indonezja i Etiopia też odnotowały spadki produkcji.

Globalny deficyt był nieunikniony. Amerykański Departament Rolnictwa obniżył prognozy światowych zapasów kawy na sezon 2024/2025 do najniższego poziomu od lat. Tymczasem popyt rósł w zawrotnym tempie, szczególnie w Chinach, gdzie trendy coffee culture przybrały masową skalę.

Deszcz w lutym zmienia wszystko

Luty 2026 roku przyniósł przełom. Intensywne opady deszczu w praktycznie wszystkich regionach uprawy kawy w Brazylii przyniosły ulgę producentom. Badacze z Cepea potwierdzają, że wilgotność na początku lutego sprzyja napełnianiu ziaren w decydującej fazie rozwoju plonów. To kluczowy moment – jeśli warunki się utrzymają, zbiory arabiki w 2026 roku będą znacznie wyższe niż katastrofalne wyniki z poprzedniego sezonu.

Produkcja arabiki ma osiągnąć 44,1 mln worków, a robusty 22,1 mln worków – wzrost o 6,3%. To zmienia całą dynamikę rynku. Dealerzy szacują, że sprzedaż zbiorów na sezon 2026/2027 osiągnęła zaledwie 8% potencjału produkcji – plantatorzy wstrzymują się ze sprzedażą, czekając na jeszcze lepsze warunki. Historyczna średnia to 17% na tym etapie.

Spekulanci wycofują się z rynku

Kiedy ceny biły rekordy, na rynek kawy weszli spekulanci i fundusze inwestycyjne. Podobnie jak w 2011 roku, kawę wykupywano masowo w celach inwestycyjnych, dodatkowo pompując notowania. Kontrakty terminowe na giełdach towarowych działały jak mnożnik zmienności – każda informacja o pogodzie w Brazylii natychmiast przekładała się na ruchy cenowe o kilkanaście procent.

Teraz, gdy prognozy stają się optymistyczne, spekulacyjny kapitał odpływa. To dodatkowo przyspiesza spadki cen. Dewaluacja reala brazylijskiego także wywarła presję spadkową – słabsza waluta lokalna oznacza, że plantatorzy muszą sprzedawać taniej, by uzyskać ten sam przychód w dolarach.

Małe palarnie walczą o przetrwanie

Rok 2025 był testem przetrwania dla całej branży. Największe koncerny jak Nestlé radziły sobie redukcją gramatury produktu i podwyżkami cen. Małe i średnie palarnie, których w Polsce powstały setki w ostatnich latach, stanęły przed wyborem: podnieść ceny i stracić klientów lub utrzymać poziom i zredukować marże do zera.

„Polscy konsumenci stają się coraz bardziej wrażliwi na ceny, zwłaszcza w segmencie tańszych kaw, gdzie podwyżki były najbardziej dynamiczne” – podkreśla Szymon Juszczyk, założyciel palarni kawy specialty Coffee Plant, w rozmowie z Portalem Spożywczym. „Spodziewamy się, że trend ten w 2026 roku jeszcze się pogłębi, a producenci czy mniejsze palarnie kawy będą musiały włączać szereg działań lojalizujących do marki. Inaczej, nie smak, a cena będą decydujące przy zakupie produktu”.

Wysokie ceny kawy spowodowały także znaczny wzrost wartości poszczególnych dostaw i kłopoty z finansowaniem towaru. Kawa dostępna w magazynach obciążona była ogromnym kosztem kapitału. Dla biznesów bez odpowiedniej bazy stałych klientów rok 2025 mógł być ostatnim na rynku.

Segment specialty trzyma się mocno

Mimo kryzysu segment kaw specialty i premium umocnił swoją pozycję. Klienci gotowi zapłacić 130-250 zł za kilogram ziaren wysokiej jakości okazali się mniej wrażliwi na wzrosty cen. Dla nich liczyła się jakość, pochodzenie i sposób przetwarzania. Kawy z pojedynczych farm, z dokładnym opisem terroir i procesu obróbki, znalazły swoich odbiorców nawet w najtrudniejszych czasach.

Problem dotknął przede wszystkim najtańsze segmenty. Tam podwyżki były najbardziej dynamiczne, a konsumenci szukali zamienników lub ograniczali spożycie. Producenci kaw supermarketowych musieli szukać sposobów na optymalizację kosztów – część z nich obniżała jakość, zmieniając skład mieszanki. W przypadku ciemno palonych kaw konsumenci często nawet nie zauważali, że blend się zmienił.

Prognozy Bank Światowego dają nadzieję

Bank Światowy w raporcie Commodity Markets Outlook z kwietnia 2025 roku przewidywał, że w 2026 roku ceny powinny zacząć spadać. Arabika ma potanieć o około 15%, a robusta o około 9%. Te prognozy sprawdzają się – lutowe notowania potwierdzają trend spadkowy.

Optymizm ekonomistów opiera się na kilku filarach. Po pierwsze, prognozy unormowania warunków pogodowych. Po drugie, efekty inwestycji poczynionych na plantacjach w ostatnich latach, które mają zaowocować bardziej obfitymi zbiorami. Po trzecie, stabilizacja łańcuchów dostaw po perturbacjach związanych z kryzysem logistycznym i napięciami geopolitycznymi.

„Światowe zapasy kawy mają szansę ustabilizować się w ciągu najbliższych trzech lat, także dzięki powstawaniu nowych plantacji” – podkreśla Vanusia Nogueira, dyrektor wykonawcza International Coffee Organization. Jednak eksperci zaznaczają, że aby zbudować solidne zapasy magazynowe, potrzebne byłyby co najmniej dwa lata dobrych zbiorów. Większych obniżek cen spodziewają się dopiero w 2027 roku.

Chiny piją coraz więcej, a to zmienia rynek

Globalny popyt na kawę rośnie w tempie, jakiego nikt nie przewidywał dekadę temu. Największą niespodzianką są Chiny. Kraj, kojarzony przez wieki z herbatą, stał się wielkim graczem na rynku kawowym. Raport International Coffee Organization pokazuje imponujący wzrost konsumpcji w Azji o 14% w ciągu ostatnich 5 lat.

Dynamiczny rozwój kawiarni, popularność kaw specialty i trend na coffee culture napędzają zapotrzebowanie na wysokiej jakości ziarna. Problem polega na tym, że kawa nie jest produktem fabrycznym, którego produkcję można szybko zwiększyć. Od posadzenia kawowca do pierwszych zbiorów mija kilka lat. To oznacza, że nawet jeśli plantatorzy reagują na wysokie ceny rozszerzaniem upraw, efekty zobaczymy dopiero za 3-5 lat.

Co dalej z cenami w polskich sklepach

Spadek notowań na giełdach nie przekłada się natychmiast na ceny w polskich sklepach. Importerzy i palarnie często mają zakontraktowane dostawy po starych, wysokich cenach. Dodatkowo kurs dolara wobec złotego ma ogromne znaczenie – ewentualne umocnienie złotego mogłoby zmniejszyć presję cenową, ale w przeciwnym razie koszt importu kawy pozostanie wysoki.

Analitycy przewidują, że widoczne obniżki cen w sklepach pojawią się najwcześniej w drugiej połowie 2026 roku. Dopiero wtedy na półki trafią kawy wyprodukowane z tańszego surowca. Obecnie sklepy sprzedają zapasy kupione jeszcze po rekordowych cenach z 2025 roku.

Szymon Juszczyk z Coffee Plant zwraca uwagę, że „aby zbudować solidne zapasy magazynowe, potrzebne byłyby co najmniej dwa lata dobrych zbiorów, więc większych obniżek cen surowca spodziewamy się dopiero w 2027 roku – o ile zbiory w 2026 będą udane”.

Klimat nadal stanowi największe ryzyko

Choć tegoroczne prognozy są optymistyczne, nikt nie może zagwarantować, że pogoda w Brazylii pozostanie łaskawa przez cały sezon. Zmiany klimatyczne to nie abstrakcja – to rzeczywistość, z którą plantatorzy mierzą się codziennie. Ekstremalne zjawiska pogodowe stają się normą, a nie wyjątkiem.

Eksperci ostrzegają, że do 2050 roku powierzchnia upraw kawy może być dwukrotnie mniejsza niż obecnie. Rosnące średnie temperatury i większa częstotliwość ekstremalnych zjawisk pogodowych będą powodować kolejne zaburzenia w produkcji. Plantatorzy mierzą się nie tylko ze zmiennymi warunkami pogodowymi, ale także z brakiem pracowników i rosnącymi kosztami nawozów.

Dodatkowym wyzwaniem są unijne przepisy dotyczące wylesiania, które zakazują importu produktów rolnych z terenów wcześniej wylesionych. To wpływa na dostępność surowca w Europie i może dodatkowo podnosić ceny. Przepisy te mają wejść w pełni w życie od 30 czerwca 2026 roku dla większych firm.

Konsumenci szukają alternatyw

Rok rekordowych cen sprawił, że wielu Polaków zaczęło szukać tańszych rozwiązań. Część przeszła na kawy bez kofeiny – trend ten nabrał rozpędu w 2025 roku. „Widzimy trwałą zmianę preferencji: konsumenci coraz częściej sięgają po kawy bez kofeiny, a ich rosnąca dostępność i poprawiająca się jakość tylko wzmacniają ten trend” – dodaje Szymon Juszczyk.

Inni odkryli alternatywne metody parzenia, które pozwalają wyciągnąć więcej z tej samej ilości kawy. Drip bagi, chemex, aeropress – narzędzia te przestały być domeną pasjonatów i trafiły do masowego użytku. Rynek kawiarniany też się zmienia – coraz więcej lokali oferuje mniejsze porcje espresso w niższych cenach.

Na co przygotować się w najbliższych miesiącach

Jeśli regularnie pijesz kawę, przygotuj się na powolną stabilizację cen. Dramatyczne spadki w sklepach raczej nie nastąpią – importerzy i palarnie będą stopniowo obniżać ceny w miarę wyprzedawania drogich zapasów. Największe szanse na tańszą kawę mają ci, którzy kupują bezpośrednio od palarni lub śledzą promocje w dyskontach.

Różnice między sieciami handlowymi pozostaną ogromne. To samo opakowanie może kosztować kilkanaście złotych więcej lub taniej w zależności od sklepu. Opłaca się porównywać ceny i nie trzymać się jednej sieci.

Kluczowe będą najbliższe 3-6 miesięcy. Jeśli brazylijskie zbiory potwierdzą optymistyczne prognozy, a warunki pogodowe pozostaną stabilne, ceny powinny dalej spadać. Jeżeli jednak pojawią się kolejne perturbacje klimatyczne, sytuacja może się szybko odwrócić.

Dla palarni i kawiarni nadchodzące miesiące to czas testowania nowych strategii. Kto przetrwał kryzys 2025 roku, ma szansę skorzystać na stabilizacji. Kto liczył tylko na najniższą cenę, może nie doczekać lepszych czasów. Lojalność klientów okazała się cenniejsza niż marża – to jedna z kluczowych lekcji minionego roku.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl