Kierowca przewozu osób wjechał pod pędzącego tira. Dwie osoby zginęły
Przed sądem rozpoczął się proces kierowcy jednej ze znanych firm przewozu osób. Podczas kursu niedaleko Piaseczna, prowadzący wymusił pierwszeństwo i wjechał pod tira. W wypadku zginęły dwie osoby, a kierowca wykonujący przewóz był pod wpływem marihuany.
Do tragicznego zdarzenia doszło późno w nocy 4 kwietnia ubiegłego roku. Kobieta wraz z mężem i znajomą zamówili przez znaną aplikację kurs z Bobrowca pod Piasecznem do Warszawy.
Po pasażerów podjechał Mateusz P. Na skrzyżowaniu w Lesznowoli, 26-latek nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i wjechał toyotą pod tira. Dwie pasażerki zginęły na miejscu. Mąż jednej z nich walczył o życie w szpitalu. Okazało się, że Mateusz P. był pod wpływem marihuany i leczył się z alkoholizmu.
W czwartek ruszył proces. Mężczyzna przeprosił rodziny poszkodowanych kobiet. Nie przyznał się jednak do winy i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.