Kierowca uderzył w latarnię. Szokująca liczba na alkomacie. Jak on jeszcze mógł prowadzić?
Dzisiaj, o godzinie 8:23, doszło do zaskakującego zdarzenia drogowego. 50-letni mężczyzna kierujący pojazdem osobowym stracił panowanie nad samochodem i uderzył w latarnię. Gdy na miejsce przyjechała policja oraz karetka, okazało się, że mężczyzna ledwo trzyma się na nogach i to nie z powodu obrażeń.

Fot. Warszawa w Pigułce
Niecodzienna sytuacja miała miejsce na skrzyżowaniu ulic Jana Kazimierza i Sowińskiego. Podczas próby przeprowadzenia przez policjantów standardowego testu alkomatem po wypadku, 50-latek był na tyle nietrzeźwy, że nie miał siły dmuchać w urządzenie. W końcu jednak udało się ustalić, że ma 4 promile alkoholu w organizmie.
Nikt poza kierowcą nie odniósł obrażeń w wyniku zdarzenia, choć latarnia została poważnie uszkodzona. Wstępne ustalenia wskazują, że mężczyzna, mimo tak dużej ilości alkoholu we krwi, samodzielnie wsiadł za kierownicę i podjął próbę jazdy. Na szczęście, oprócz latarni, nie doszło do uszkodzenia innych mienia ani zranienia innych osób.
Ten incydent jest kolejnym przypomnieniem o tym, jak niebezpieczne może być prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Policja apeluje o rozsądek i przestrzeganie przepisów drogowych. Nawet niewielka ilość alkoholu może wpłynąć na zdolność prowadzenia pojazdu i zagrażać bezpieczeństwu innych uczestników ruchu.
Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do lat 2, a w przypadku spowodowania wypadku – kara więzienia nawet do 12 lat. Ponadto, kierowca może zostać pozbawiony prawa jazdy oraz musi zapłacić wysoką grzywnę.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.