Koledzy Pawła Ż. prowadzą własne śledztwo w sprawie Dawidka. Mają pierwsze ustalenia
Policja nie szczędziła sił i środków, by odnaleźć 5-letniego Dawidka. Teraz analizuje zebrane materiały i póki co wstrzymała poszukiwania w terenie. Tymczasem, jak informuje WP.pl, nieoczekiwanie wystartowało prywatne śledztwo kolegów Pawła Ż.
Grupa znajomych ojca dziecka oraz inni chętni zaangażowali się w poszukiwania.
Zaczęto od wspomagania policjantów w ich działach i poszukiwaniach, obecnie opierają się na swoich wnioskach i zeznaniach świadków.
Jak twierdzi Pan Andrzej, jeden z kierujących dochodzeniem, Paweł Ż., był inteligentnym człowiekiem i na pewno przewidziałby, że policja sprawi logowania telefonu.
Policja 'opracowała’ trasę, którą miał jechać, na podstawie tego, gdzie logował się jego telefon. A dlaczego nie założyli, że mógł gdzieś zostawić komórkę na pewien czas, by zmylić trop? Świadkowie mówili nam, że widzieli auto na trasie katowickiej. Tam należy szukać” – mówi mężczyzna w wypowiedzi dla WP.pl.
Pan Andrzej dodaje również, że każde informacje natychmiast przekazują policjantom. „Chcemy pomóc, a nie przeszkadzać” – podsumowuje.
Z ustaleń policji wynika, że ojciec odebrał dziecko 10 lipca o godzinie 17 od dziadków. Miał odwieźć je do jego matki do Warszawy, jednak tego nie zrobił. Później miał wysłać do swojej byłej partnerki SMS o treści: „nigdy nie zobaczysz już syna”.
O godzinie 21, 32-latek targnął się na swoje życie, rzucając się pod pociąg. Matka zgłosiła zaginięcie chłopca o północy. Policja powiązała obydwa zdarzenia i rozpoczęła dochodzenie. Po pewnym czasie znaleziono samochód Pawła Ż., zaparkowany kilka kilometrów od dworca. Dawida jednak w nim nie było.
W piątym dniu poszukiwań, policja zwiesiła działania w terenie, by skupić się na analizie zebranych danych i dowodów. Dalsze działania jeszcze nie zostały określone.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
