Kolejne podatki nadchodzą. 2026 zmieni rachunki Polaków
Rok 2026 zapowiada się jako jeden z najbardziej wymagających pod względem fiskalnym dla polskich konsumentów i przedsiębiorców. Na horyzoncie pojawia się kilka nowych danin oraz znaczące modyfikacje już istniejących podatków. Część zmian wynika z krajowych debat i problemów finansów publicznych, inne są bezpośrednią konsekwencją unijnych regulacji, których Polska nie może zignorować. Eksperci Warsaw Enterprise Institute mówią wprost o kumulacji obciążeń, jakiej nie było od lat.

Fot. Warszawa w Pigułce / Shutterstock
Co się zmienia i kto zapłaci więcej?
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych pomysłów jest tzw. podatek tłuszczowy. Danina, wzorowana na podatku cukrowym, miałaby objąć produkty o wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych i soli. Chodzi głównie o żywność wysoko przetworzoną: fast foody, słone przekąski, wyroby mięsne, takie jak parówki czy pasztety. Proponowana stawka bazowa to 12 proc., z możliwością obniżenia do 5 proc. dla firm rzetelnie rozliczających CIT w Polsce. Wpływy miałyby zasilać Narodowy Fundusz Zdrowia. Branża spożywcza ostrzega jednak przed wzrostem cen podstawowych produktów i spadkiem jakości żywności. Ministerstwo Finansów oficjalnie zachowuje dystans wobec tego pomysłu, ale presja na znalezienie nowych źródeł finansowania ochrony zdrowia rośnie.
Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta uderzy w ceny
Rząd planuje wdrożenie systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta. Nowa opłata ma obciążyć producentów opakowań i trafić do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wysokość opłaty będzie zależna od rodzaju materiału opakowaniowego, a koszt funkcjonowania całego systemu może sięgnąć nawet 5 mld zł rocznie. Eksperci ostrzegają, że te koszty zostaną przerzucone na konsumentów w cenach produktów oraz opłatach za wywóz odpadów. Wątpliwości budzi także centralne zarządzanie środkami, które – jak pokazują doświadczenia Węgier – nie zawsze przekłada się na lepsze wyniki recyklingu.
Akcyzowy wstrząs na rynku tytoniowym
Unia Europejska szykuje największą od dekad reformę opodatkowania wyrobów tytoniowych. Zmiany w dyrektywie TED zakładają wzrost akcyzy na papierosy o 139 proc., a na tytoń do palenia nawet o 250 proc. Wysoką akcyzą mają zostać objęte również e-papierosy, podgrzewacze tytoniu i saszetki nikotynowe. Eksperci ostrzegają przed rozwojem szarej strefy, przypominając, że podobne podwyżki w latach 2011–2014 doprowadziły do spadku legalnej sprzedaży i niższych wpływów budżetowych.
Równolegle planowane jest wprowadzenie mechanizmu TEDOR, zgodnie z którym 15 proc. wpływów z akcyzy tytoniowej trafi bezpośrednio do budżetu Unii Europejskiej. Choć mechanizm ma formalnie ruszyć w 2028 roku, jego skutki są już widoczne w planach budżetowych na 2026 rok. Polska, chcąc zabezpieczyć własne dochody, może być zmuszona do wcześniejszego podnoszenia stawek. Eksperci alarmują, że w dłuższej perspektywie może to uderzyć w polskich plantatorów tytoniu i całą branżę.
CBAM – węglowy podatek graniczny w praktyce
Kończy się okres przejściowy mechanizmu CBAM. Od 2026 roku importerzy będą musieli nie tylko raportować emisje, ale realnie za nie płacić. Nowa opłata obejmie m.in. stal, aluminium, cement, nawozy, wodór i energię elektryczną sprowadzaną spoza UE. Firmy będą zobowiązane do zakupu certyfikatów CBAM, których cena będzie powiązana z kosztami uprawnień do emisji CO₂ w systemie EU ETS. Według szacunków koszt importu niektórych produktów może wzrosnąć nawet o 38 proc., co przełoży się na ceny AGD, samochodów i materiałów budowlanych.
Dodatkowo w 2026 roku wzrośnie podatek CIT dla banków – z 19 do 30 proc. Stawka ma być stopniowo obniżana w kolejnych latach, ale eksperci nie mają wątpliwości, że w krótkim okresie banki spróbują przerzucić część kosztów na klientów poprzez wyższe opłaty i prowizje.
Rok pełen fiskalnych wyzwa
Choć prezydent konsekwentnie wetuje część ustaw podnoszących podatki, w przypadku regulacji unijnych pole manewru jest bardzo ograniczone. Prawo UE ma pierwszeństwo przed krajowym, a brak wdrożenia dyrektyw grozi Polsce wysokimi karami finansowymi. Rok 2026 może więc okazać się momentem, w którym konsumenci i firmy odczują jednocześnie skutki kilku nowych obciążeń. Wszystko wskazuje na to, że będzie to czas trudnych decyzji, wyższych cen i intensywnej debaty o granicach fiskalnej presji państwa.

Kucharz z dyplomem, pracował w wielu renomowanych restauracjach. W Warszawie w Pigułce odpowiada głównie za dział porad gastronomicznych.