Kończą się testy na koronawirusa

Od soboty w całej Polsce obowiązywać będzie strefa żółta a więc i większe obostrzenia. Przede wszystkim od 10 października obowiązywać będzie nakaz zasłaniania ust i nosa w otwartej przestrzeni publicznej. Z dnia na dzień przybywa coraz więcej zakażonych, tymczasem testów na obecność koronawirusa zaczyna powoli brakować. 

Fot. Shutterstock

W sytuacji gdy rośnie dzienny wskaźnik zakażeń, automatycznie rośnie potrzeba na przeprowadzanie większej ilości testów. Chętni sami zgłaszają się do punktów pobrań, jednak jest ich niewiele i czynne są bardzo krótko.

Nie wszyscy zatem mogą test wykonać z racji ograniczonego dostępu a diagności już alarmują, że testów zaczyna powoli brakować.

Krajowa Rada Diagnostów Laboratoryjnych alarmuje o brakach, ale diagności skarżą się również na procedury. Kolejki do testów wydłużają się i mimo, że samo pobranie wymazu nie zajmuje wiele czasu, najwięcej zajmuje rejestracja i sprawozdanie wyników.

Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych informuje, że najbardziej brakuje testów amerykańskiej firmy Cepheid, które dają wynik już po 45 minutach.

 


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c