Kończysz pracę i masz niewykorzystany urlop? Pracodawca nie zawsze zapłaci od razu
Kończysz pracę i zostały Ci niewykorzystane dni urlopu? Pracodawca musi je rozliczyć, ale pieniądze nie zawsze trafią na konto w ostatnim dniu zatrudnienia. Od 27 stycznia 2026 roku obowiązują nowe zasady wypłaty ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. W określonych przypadkach pracodawca ma 10 dni od rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy na wypłatę należnych pieniędzy.

Został niewykorzystany urlop? Powstaje prawo do ekwiwalentu
Jeżeli umowa o pracę zostaje rozwiązana albo stosunek pracy wygasa, a pracownik nie wykorzystał całego przysługującego mu urlopu wypoczynkowego, pozostałe dni trzeba rozliczyć.
W takiej sytuacji pracownikowi przysługuje ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop.
Prawo do niego powstaje w dniu rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy. Nie ma przy tym znaczenia sam sposób zakończenia zatrudnienia. Kluczowe jest to, czy na dzień ustania stosunku pracy pracownik nadal ma niewykorzystany urlop.
Nowe przepisy obowiązują od 27 stycznia 2026 roku
Zmianę wprowadzono ustawą z 4 grudnia 2025 roku o zmianie Kodeksu pracy oraz ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych.
Nowe regulacje weszły w życie 27 stycznia 2026 roku.
Od tego dnia termin wypłaty ekwiwalentu został powiązany z terminem wypłaty wynagrodzenia obowiązującym u danego pracodawcy.
Oznacza to, że pracodawca nie musi wypłacać ekwiwalentu dokładnie w ostatnim dniu zatrudnienia.
Kiedy ekwiwalent trafia razem z ostatnią pensją?
Jeżeli termin wypłaty wynagrodzenia przypada po zakończeniu stosunku pracy, pracodawca wypłaca ekwiwalent właśnie w tym terminie.
Przykład: pracownik kończy zatrudnienie 31 października, a zgodnie z zasadami obowiązującymi w firmie pensja za październik jest wypłacana 10 listopada.
W takiej sytuacji ekwiwalent za niewykorzystany urlop powinien zostać wypłacony razem z ostatnim wynagrodzeniem, czyli 10 listopada.
Nie jest to opóźnienie. Taki termin wynika z obowiązujących przepisów.
Kiedy pracodawca ma 10 dni?
Inaczej wygląda sytuacja, gdy ustalony termin wypłaty wynagrodzenia przypada przed dniem zakończenia zatrudnienia.
Przykład: firma wypłaca wynagrodzenia 28. dnia każdego miesiąca, a umowa pracownika kończy się 31 października.
Pensja została więc wypłacona jeszcze w trakcie trwania stosunku pracy. W tym momencie prawo do ekwiwalentu za niewykorzystany urlop jeszcze nie powstało.
W takim przypadku pracodawca ma 10 dni od dnia rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy na wypłatę ekwiwalentu.
Jeżeli zatrudnienie kończy się 31 października, 10-dniowy termin liczy się właśnie od dnia ustania stosunku pracy.
Co jeśli ostatni dzień terminu wypada w dzień wolny?
Przepisy przewidują również sytuację, w której ostatni dzień 10-dniowego terminu przypada na dzień wolny od pracy.
W takim przypadku wypłata nie powinna zostać przesunięta na kolejny dzień roboczy.
Ekwiwalent należy wypłacić wcześniej, w dniu poprzedzającym dzień wolny.
Ma to szczególne znaczenie przy rozliczeniach przypadających w okolicach weekendów i świąt.
Nie zawsze pracownik dostanie ekwiwalent
Samo posiadanie niewykorzystanego urlopu przy zakończeniu jednej umowy nie oznacza jeszcze, że pracodawca zawsze musi wypłacić pieniądze.
Kodeks pracy przewiduje wyjątek.
Jeżeli po zakończeniu jednej umowy pracownik bezpośrednio zawiera kolejną umowę o pracę z tym samym pracodawcą, strony mogą ustalić, że niewykorzystany urlop zostanie wykorzystany podczas dalszego zatrudnienia.
Wtedy ekwiwalent nie jest wypłacany, a pracownik zachowuje możliwość wykorzystania urlopu w naturze w ramach kolejnej umowy.
Pracodawca może skierować pracownika na urlop podczas wypowiedzenia
W okresie wypowiedzenia pracodawca może zobowiązać pracownika do wykorzystania przysługującego mu urlopu.
Jeżeli cały urlop zostanie wykorzystany przed zakończeniem zatrudnienia, nie pozostaną dni, za które należałoby wypłacić ekwiwalent.
Dlatego nie każdy pracownik kończący zatrudnienie automatycznie otrzyma dodatkowe pieniądze.
Ile można dostać za niewykorzystany urlop?
Wysokość ekwiwalentu nie jest jednakowa dla wszystkich.
Zależy przede wszystkim od:
- liczby niewykorzystanych godzin urlopu,
- wynagrodzenia pracownika,
- składników wliczanych do podstawy ekwiwalentu,
- wymiaru czasu pracy,
- obowiązującego współczynnika ekwiwalentowego.
Dlatego nie można z góry przyjąć jednej stałej kwoty za 5, 10 czy 15 dni niewykorzystanego urlopu.
Dokładna wysokość świadczenia zależy od indywidualnej sytuacji pracownika i sposobu ustalenia podstawy wynagrodzenia.
Pracodawca nie wypłacił pieniędzy w terminie. Co zrobić?
Jeżeli pracodawca nie wypłaci należnego ekwiwalentu w terminie, pracownik może domagać się zapłaty.
Pierwszym krokiem może być skierowanie do byłego pracodawcy wezwania do zapłaty.
Jeżeli firma nadal nie rozliczy należności, pracownik może zwrócić się do Państwowej Inspekcji Pracy albo dochodzić swoich roszczeń przed sądem pracy.
Ekwiwalent za niewykorzystany urlop nie jest świadczeniem uznaniowym. Jeżeli spełnione zostały warunki określone w Kodeksie pracy, pracodawca ma obowiązek go wypłacić.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeżeli kończysz zatrudnienie i masz niewykorzystany urlop, sprawdź przede wszystkim termin wypłaty wynagrodzenia obowiązujący w Twojej firmie.
Jeżeli przypada on po zakończeniu zatrudnienia, w tym terminie powinien zostać wypłacony również ekwiwalent.
Jeżeli jednak dzień wypłaty pensji przypada przed końcem umowy, pracodawca ma 10 dni od rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy na rozliczenie ekwiwalentu.
Najważniejsza zmiana obowiązująca od 27 stycznia 2026 roku polega więc na tym, że pracodawca nie musi rozliczać niewykorzystanego urlopu dokładnie w ostatnim dniu pracy. Termin zależy od zasad wypłaty wynagrodzenia obowiązujących w firmie.

Magister inżynier Technologii Żywienia i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.