Kupiłeś 3 rzeczy, żeby dostać jedną gratis? Zobacz, jak sklepy łapią klientów w pułapkę

Promocje typu „Kup 2, a trzeci produkt otrzymasz za 1 grosz”, „Drugi produkt -50%” czy klasyczne „2 w cenie 1” to najskuteczniejsze narzędzia marketingowe, jakimi dysponują sieci handlowe. W 2026 roku, gdy każda złotówka w domowym budżecie jest oglądana z dwóch stron, takie oferty działają na konsumentów jak magnes. Wychodzimy ze sklepu z torbami pełnymi zapasów, przekonani, że ubiliśmy interes życia. Problemy zaczynają się w momencie, gdy jeden z produktów okazuje się wadliwy lub po prostu chcemy go oddać, bo w domu czar prysł. Wtedy okazuje się, że matematyka sklepowa różni się od tej, której uczono nas w szkole, a „gratis” wcale nie jest darmowy w świetle procedur zwrotu. Jak czytać regulaminy promocji wiązanych, by nie stracić pieniędzy?

Fot. Warszawa w Pigułce

Mechanizm psychologiczny, czyli dlaczego kupujemy za dużo

Zanim przejdziemy do aspektów prawnych, warto zrozumieć, dlaczego te promocje są tak niebezpieczne. Multibuy (wielosztuki) ma jeden cel: zwiększyć wartość koszyka zakupowego. Sklep woli sprzedać Ci 3 pary spodni z mniejszą marżą, niż jedną parę z marżą standardową, ponieważ szybciej czyści magazyn i wiąże Cię ze swoją marką. Klient często kupuje rzeczy zbędne, „dopychając” koszyk na siłę, byle tylko spełnić warunek promocji. W efekcie wydajemy np. 300 złotych zamiast planowanych 150 złotych, zyskując produkty, których nie potrzebujemy.

Pułapka nr 1: Zwrot towaru z promocji wiązanej

To najczęstsze źródło konfliktów przy kasach. Kupiłeś 3 koszulki w promocji „3 za 2” (najtańsza gratis). W domu okazało się, że jedna z płatnych koszulek źle leży. Idziesz do sklepu, by ją oddać i odzyskać pieniądze. I tu następuje zderzenie ze ścianą.

Większość regulaminów promocji „wielosztukowych” zawiera klauzulę o nierozerwalności zestawu promocyjnego. Oznacza to, że z punktu widzenia sklepu nie kupiłeś 3 osobnych produktów, ale jeden pakiet. Jeśli chcesz dokonać zwrotu „bez podania przyczyny” (czyli zwrotu konsumenckiego, wynikającego z dobrej woli sklepu stacjonarnego lub ustawowego w internecie), masz zazwyczaj 2 wyjścia, z których żadne nie jest idealne:

  1. Zwrot całości: Musisz oddać wszystkie 3 koszulki, łącznie z tą darmową. Sklep odda Ci pełną kwotę zapłaconą na paragonie. Jeśli „gratis” już nosisz lub zerwałeś metki – zwrot jest niemożliwy.
  2. Przeliczenie ceny: Niektóre sklepy pozwalają zwrócić jeden produkt, ale wtedy promocja przestaje obowiązywać. System kasowy przelicza transakcję tak, jakbyś od początku kupił tylko 2 rzeczy. W efekcie może się okazać, że za zwrot koszulki wartej 100 złotych dostaniesz… 20 złotych, albo będziesz musiał dopłacić różnicę do ceny regularnej pozostałych produktów. Warunek „3 za 2” został złamany, więc rabat zostaje cofnięty.

Jest to działanie zgodne z prawem. Sklep udzielił rabatu pod warunkiem zakupu określonej liczby sztuk. Skoro rezygnujesz z części zakupów, warunek nie jest spełniony.

Pułapka nr 2: „Gratis” na paragonie ma swoją cenę

Zwróć uwagę na swój paragon fiskalny po zakupach w promocji „drugi produkt za 1 grosz”. Bardzo rzadko widnieje tam pozycja „0,00 zł”. Ze względów podatkowych i systemowych, sklepy stosują zazwyczaj tzw. rabatowanie proporcjonalne (pro-rata).

Przykład: Kupujesz 2 produkty po 100 złotych każdy w promocji „-50% na drugi produkt”. Razem płacisz 150 złotych. Na paragonie często nie zobaczysz pozycji „100 zł” i „50 zł”, lecz dwie pozycje po 75 złotych. Rabat został rozłożony na obie sztuki.

Dlaczego to ważne? Przy reklamacji (gdy towar się zepsuje) dostaniesz zwrot kwoty widniejącej na paragonie, czyli 75 złotych, a nie 100 złotych, mimo że cena regularna produktu wynosiła 100. Wiele osób czuje się wtedy oszukanych, ale jest to matematycznie poprawne rozliczenie transakcji.

Pułapka nr 3: Reklamacja wadliwego „gratisu”

Co w sytuacji, gdy produkt, który otrzymaliśmy „za darmo” lub za symboliczny grosz, okaże się wadliwy? Czy sklep może odmówić przyjęcia reklamacji, twierdząc: „Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda”?

Absolutnie nie. Każdy towar wydany przez sprzedawcę, nawet ten za 1 grosz, podlega pełnej ochronie z tytułu rękojmi (niezgodności towaru z umową). Jeśli darmowa suszarka do włosów dołączona do drogiej prostownicy spali się po tygodniu, masz prawo żądać jej naprawy lub wymiany na nową, wolną od wad.

Problem pojawia się, gdy żądasz zwrotu gotówki (odstąpienia od umowy). Skoro na paragonie widnieje cena 0,01 zł, to sklep zwróci Ci… 1 grosz. W takiej sytuacji znacznie korzystniej jest żądać wymiany towaru na nowy lub naprawy, ewentualnie (jeśli to niemożliwe) odstąpić od całej umowy zakupu (zwrócić też produkt główny i odzyskać pełną kwotę), argumentując, że zestaw był dla Ciebie wartościowy tylko jako całość.

Pułapka nr 4: „Do wyczerpania zapasów” a prawo

Promocje „2+1” są często ogłaszane z wielką pompą w gazetkach reklamowych. Jedziesz do sklepu w pierwszy dzień obowiązywania oferty, a na półce pustki. Sprzedawca mówi: „Już wyszło, było tylko 5 sztuk”.

W 2026 roku UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) bardzo surowo patrzy na tzw. przynętę (bait and switch). Sklep nie może reklamować promocji, jeśli nie zapewnił odpowiedniego zapasu towaru, adekwatnego do skali kampanii reklamowej. Jeśli towar kończy się w godzinę po otwarciu sklepu, jest to wprowadzanie klienta w błąd. Choć trudno wywalczyć „towar spod lady”, masowe skargi konsumentów w takich sprawach kończą się milionowymi karami dla sieci handlowych.

Niektóre sklepy stosują też „gwiazdki” w regulaminach: „Promocja nie dotyczy marki X, Y, Z oraz nowej kolekcji”. Często dowiadujemy się o tym dopiero przy kasie, gdy system nie nalicza rabatu. Zawsze sprawdzaj wyłączenia drobnym drukiem na dole plakatu promocyjnego.

Dyrektywa Omnibus – czy nadal oszukują na cenach?

Od kilku lat w Polsce obowiązuje dyrektywa Omnibus, która nakazuje pokazywanie najniższej ceny z ostatnich 30 dni przed obniżką. Ma to zapobiegać sztucznemu zawyżaniu cen tuż przed promocją „3 za 2”, aby „gratis” w rzeczywistości został sfinansowany przez klienta w zawyżonej cenie pozostałych produktów.

Mimo przepisów, kreatywność handlowców nie zna granic. Pułapką bywa tzw. „cena regularna” przy produktach, które nigdy w tej cenie nie były sprzedawane (tzw. ceny katalogowe producenta), albo tworzenie specjalnych zestawów (bundle), które jako „nowy produkt” w systemie nie mają historii ceny z 30 dni. Dlatego przed wrzuceniem 3 par spodni do koszyka, sprawdź w internecie, ile kosztuje jedna para u konkurencji. Często okazuje się, że „super okazja 3 za 2” wychodzi drożej niż zakup 3 sztuk w innym sklepie bez żadnej promocji.

Vouchery na „kolejne zakupy” – pętla zobowiązań

Odmianą promocji wiązanej jest „Kup za 200 zł, a dostaniesz 50 zł rabatu na kolejne zakupy”. To majstersztyk psychologii. Klient traktuje te 50 złotych jak gotówkę, którą „zarobił”. Wraca więc do sklepu, by je wydać.

Pułapka tkwi w regulaminie wykorzystania vouchera. Zazwyczaj:

  • Voucher jest ważny krótko (np. 7 dni).
  • Nie łączy się z innymi promocjami.
  • Można go użyć tylko przy zakupach za minimum 150 złotych (więc znowu musisz wydać pieniądze).
  • W przypadku zwrotu towaru z pierwszego paragonu, voucher traci ważność, a jeśli już go wykorzystałeś – sklep potrąci jego wartość ze zwracanej kwoty.

Co to oznacza dla Ciebie? – Jak nie dać się nabić w butelkę

Promocje są dla ludzi, ale wymagają chłodnej kalkulacji. Zanim podejdziesz do kasy z naręczem ubrań lub kosmetyków, zadaj sobie 4 pytania:

  • Czy potrzebuję tego trzeciego? Jeśli bierzesz trzecią rzecz „na siłę”, tylko dlatego, że jest gratis, tak naprawdę przepłacasz. Sklep pozbywa się towaru, a Ty zamrażasz gotówkę w przedmiocie, który będzie leżał w szafie.
  • Jak wygląda procedura zwrotu? Zapytaj wprost sprzedawcę: „Jeśli ta bluzka nie będzie pasować, a kupuję ją w promocji 2+1, to czy mogę oddać tylko ją i ile pieniędzy dostanę?”. Odpowiedź może Cię wyleczyć z chęci zakupu.
  • Czy to się opłaca jednostkowo? Podziel kwotę końcową przez liczbę sztuk. Jeśli żel pod prysznic w promocji „2+1” wychodzi po 12 złotych za sztukę, a w drogerii obok ten sam żel kosztuje regularnie 11,50 złotych – promocja jest fikcją.
  • Sprawdź daty ważności: W przypadku promocji „wielosztuk” na żywność lub kosmetyki, sklepy często wypychają towar z krótkim terminem przydatności. Kupno 5 jogurtów „w cenie 3” nie ma sensu, jeśli 4 z nich przeterminują się pojutrze.

Pamiętaj, że w handlu nie ma nic za darmo. Słowo „gratis” to tylko skrót myślowy na określenie precyzyjnie wyliczonego rabatu, który ma zmusić Cię do zostawienia w kasie większej ilości pieniędzy. Kupuj świadomie, czytaj regulaminy (są zazwyczaj dostępne przy kasie lub w standach z ulotkami) i nie bój się odkładać towaru na półkę, gdy warunki promocji są dla Ciebie niekorzystne.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl