Kwota wolna do 60 tysięcy. Ile dokładnie zyskaliby zarabiający najniższą krajową, 6, 8 i 10 tysięcy?
Podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 000 zł to dziś nie jeden, a kilka konkurencyjnych projektów – swoją wersję ma zarówno rządząca koalicja, jak i Konfederacja, a PSL proponuje zupełnie inne tempo dochodzenia do tej kwoty. Wszystkie warianty łączy jedno założenie liczbowe, które pozwala policzyć, ile dokładnie zyskałby ktoś zarabiający konkretną pensję.

Kto co proponuje – to nie jest jeden projekt
Koalicja Obywatelska od dawna deklaruje podniesienie kwoty wolnej do 60 000 zł – to jedna z głównych obietnic wyborczych, której realizacja wciąż jest negocjowana w rządzie. Konfederacja poszła dalej i złożyła w Sejmie własny projekt ustawy zakładający kwotę wolną „nie mniej niż 60 tys. zł” – Klub KO wnioskował jednak o jego odrzucenie już w pierwszym czytaniu, mimo że docelowa kwota jest niemal identyczna jak w projekcie rządowym. PSL proponuje z kolei rozłożenie zmiany w czasie według modelu „5-10-15” – wzrost do 35 000 zł w 2027 roku, do 45 000 zł w 2028 roku i dopiero do 60 000 zł w 2029 roku, częściowo finansowany likwidacją kosztów uzyskania przychodu dla etatów. PiS, który w swojej kadencji podniósł kwotę wolną do obecnych 30 000 zł, na razie nie forsuje dalszego wzorstu.
Jak w ogóle liczy się ten zysk
Mechanizm działa przez tak zwaną kwotę zmniejszającą podatek, czyli 12 proc. kwoty wolnej rozłożone na miesiące. Dziś kwota wolna 30 000 zł daje miesięczną ulgę w wysokości 300 zł, o którą pomniejsza się zaliczkę na PIT. Przy kwocie wolnej podniesionej do 60 000 zł ta miesięczna ulga podwoiłaby się do 600 zł. Różnica między starą a nową ulgą – maksymalnie 300 zł miesięcznie, czyli 3600 zł rocznie – to górny pułap możliwego zysku dla każdego podatnika rozliczającego się na zasadach ogólnych, niezależnie od tego, ile zarabia ponad pewien próg.
Ile to daje przy konkretnych pensjach?
Poniższe wyliczenia to uproszczony szacunek – uwzględniają standardowe koszty uzyskania przychodu (250 zł miesięcznie) oraz typowe składki ZUS, bez PPK czy indywidualnych ulg, które mogą nieco zmienić wynik w konkretnym przypadku.
- Przy najniższej krajowej (4806 zł brutto) miesięczna zaliczka na PIT wynosi dziś około 168 zł. Ponieważ podatek należny przed odliczeniem ulgi jest niewielki, podniesienie kwoty wolnej do 60 000 zł „zjadłoby” cały ten podatek, ale nie więcej – realny zysk to właśnie te 168 zł miesięcznie, czyli około 2000 zł rocznie.
- Przy pensji 6000 zł brutto miesięczny podatek dziś wynosi w przybliżeniu 291 zł. Po podniesieniu kwoty wolnej do 60 000 zł zaliczka spadłaby praktycznie do zera, więc zysk wynosi tu blisko 291 zł miesięcznie, czyli około 3500 zł rocznie – niemal cały możliwy pułap.
- Przy 8000 zł brutto i 10 000 zł brutto wynik jest właściwie identyczny – w obu przypadkach miesięczny podatek należny przed ulgą jest już na tyle wysoki, że reforma daje pełny, maksymalny zysk w wysokości 300 zł miesięcznie, czyli 3600 zł rocznie. To zaskakujący wniosek – od pewnego poziomu zarobków, w tym przypadku mniej więcej od 7,5 tysiąca złotych brutto wzwyż, każda kolejna złotówka pensji nie zwiększa już korzyści z podniesienia kwoty wolnej do 60 tysięcy. Kolejne, wyższe warianty progu – na przykład 80 czy 100 tysięcy złotych, o których też mówi się w debacie – dopiero rozciągnęłyby ten maksymalny zysk na osoby zarabiające jeszcze więcej.
Kto naprawdę zyskuje najwięcej?
Analiza firmy doradczej Grant Thornton, przywoływana przy okazji dyskusji nad projektem Konfederacji, wskazuje, że w ujęciu całościowym na podniesieniu kwoty wolnej do 60 tysięcy najwięcej zyskują najlepiej zarabiający – nie dlatego, że dostają wyższą kwotową ulgę niż osoba zarabiająca 8 czy 10 tysięcy, bo ten pułap jest identyczny, ale dlatego, że dla nich te dodatkowe 3600 zł rocznie to relatywnie mniejsze obciążenie codziennego budżetu niż dla osoby na najniższej krajowej, dla której zysk jest niższy kwotowo, a i tak stanowi mniejszy odsetek jej rocznych dochodów.
Jesteś ciekaw? Sprawdź, w którym progu jesteś
- Jeśli zarabiasz najniższą krajową, Twój realny zysk zamyka się w granicach 150-170 zł miesięcznie – to wciąż konkretna kwota, ale wyraźnie mniejsza niż maksimum, na które powołują się politycy.
- Jeśli zarabiasz w okolicach 6000 zł brutto, jesteś tuż pod progiem pełnej korzyści – Twój zysk będzie bliski maksimum, ale nie osiągnie go w całości.
- Jeśli zarabiasz 7,5 tysiąca złotych brutto lub więcej, Twój zysk z podniesienia kwoty wolnej do 60 tysięcy jest już zablokowany na poziomie 300 zł miesięcznie – wyższa pensja nic tu więcej nie zmieni, dopóki próg pozostaje na poziomie 60 tysięcy.
- Warto rozróżniać projekty polityczne po realnej dacie wejścia w życie, nie tylko po docelowej kwocie – model PSL „5-10-15” oznacza realny, pełny zysk dopiero od 2029 roku, podczas gdy projekt rządowy i projekt Konfederacji zakładają (przynajmniej w założeniu) szybsze dojscie do tej samej kwoty.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.