Podatek od posiadanych pieniędzy. Sejm jednomyślnie uchwalił nową daninę – zapłacisz po przekroczeniu progu

3 lipca 2026 roku Sejm niemal jednomyślnie – 427 głosów za, przy zaledwie 5 przeciw – uchwalił ustawę o Osobistych Kontach Inwestycyjnych. Ustawa czeka teraz na Senat i podpis prezydenta, a start zaplanowano na 1 stycznia 2027 roku. Za tą suchą informacją legislacyjną kryje się jednak najbardziej znacząca zmiana w opodatkowaniu oszczędności Polaków od lat – i warto rozumieć ją dokładnie, zanim nowe przepisy wejdą w życie.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Stos pieniędzy ułożonych w sejfie | Fot. Shutterstock.
Stos pieniędzy ułożonych w sejfie | Fot. Shutterstock.

Skąd w ogóle wziął się pomysł na OKI? Czym właściwie jest?

OKI to dobrowolny rachunek łączący funkcję konta oszczędnościowego i inwestycyjnego, od którego – do określonego limitu – nie nalicza się podatku. W przeciwieństwie do IKE czy IKZE nie jest to konto emerytalne. Nie wiąże kapitału na lata, nie ma dolnego limitu wieku uprawniającego do bezpodatkowej wypłaty i nie jest w żaden sposób powiązane z systemem emerytalnym. Środki można wpłacać i wypłacać w zasadzie w dowolnym momencie, a jedynym realnym ograniczeniem jest wysokość aktywów, do której obowiązuje zwolnienie podatkowe.

Zapowiedź nowego konta pojawiła się po raz pierwszy w sierpniu 2025 roku, gdy mówił o niej minister finansów Andrzej Domański. Projekt ustawy trafił do konsultacji publicznych 2 grudnia 2025 roku, Rada Ministrów przyjęła go 5 maja 2026 roku, a Sejm uchwalił ustawę dwa miesiące później. Cała konstrukcja wzorowana jest na szwedzkim koncie inwestycyjno-oszczędnościowym Investeringssparkonto (ISK), z którego korzysta dziś około 40 procent dorosłych mieszkańców Szwecji. Ministerstwo Finansów szacuje, że w ciągu pierwszych trzech lat funkcjonowania OKI może przycągnąć do polskiego systemu finansowego nawet 100 miliardów złotych nowych inwestycji.

Konto będzie mogła założyć każda pełnoletnia osoba fizyczna – co ciekawe, także nierezydent, czyli osoba niemająca w Polsce miejsca zamieszkania dla celów podatkowych. Jedna osoba będzie mogła mieć więcej niż jedno OKI, prowadzone nawet w różnych instytucjach, ale nie pozwoli to na wielokrotne korzystanie ze zwolnienia – limit liczony jest łącznie dla wszystkich kont danej osoby, a nie osobno dla każdego z nich. OKI poprowadzą banki krajowe, domy maklerskie, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, zakłady ubezpieczeń oraz dobrowolne fundusze emerytalne, przy czym bank lub dom maklerski będzie mógł pełnić rolę koordynatora, spinając kilka form konta jedną umową parasolową. Otwarcie konta, wpłaty i wypłaty mają być wolne od opłat.

Dwie części jednego konta

Konstrukcja OKI opiera się na podziale na dwie części, co daje oszczędzającym elastyczność w doborze strategii. Część oszczędnościowa pozwala ulokować do 25 000 zł w najbezpieczniejszych instrumentach – lokatach bankowych i obligacjach oszczędnościowych Skarbu Państwa. To rozwiązanie skierowane głównie do osób, które nie chcą ryzykować na giełdzie, tylko trzymać poduszkę bezpieczeństwa w formie maksymalnie konserwatywnej.

Część inwestycyjna umożliwia z kolei ulokowanie do 100 000 zł w bardziej dochodowe, ale i ryzykowne instrumenty – akcje notowane na polskiej giełdzie, obligacje korporacyjne, fundusze inwestycyjne, w tym jednostki ETF, oraz inne papiery wartościowe dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym. Inwestować będzie można w aktywa denominowane zarówno w złotych, jak i w walutach państw Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego czy OECD, a przeliczenia walut obcych mają się odbywać po średnim kursie NBP. Łącznie obie części dają więc maksymalnie 125 000 zł aktywów objętych pełnym zwolnieniem z podatku Belki. Oczywiście to nie wszystko, bo po przekroczeniu limitu i tak zapłacicie.

Kluczowa zasada – tylko nowe środki

Jedno z najważniejszych ograniczeń, o którym łatwo zapomnieć, dotyczy tego, co w ogóle można wpłacić na OKI. Na konto trafiają wyłącznie nowe środki pieniężne – inwestor posiadający już akcje czy obligacje na zwykłym rachunku maklerskim nie może po prostu „przenieść” ich na OKI. Musi je najpierw sprzedać na dotychczasowym koncie, rozliczyć ewentualny podatek Belki od tej transakcji na starych zasadach, a dopiero potem wpłacić uzyskaną gotówkę na nowe konto i kupić te same lub inne aktywa od nowa. Przenoszalność między instytucjami finansowymi ma też swoje granice – wypłata transferowa obejmie wyłącznie instrumenty notowane na rynku, więc jednostek funduszy inwestycyjnych czy ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych nie da się przenieść inaczej niż przez ich umorzenie.

Dla kogo to rozwiązanie ma największy sens?

Analitycy zwracają uwagę, że OKI będzie szczególnie atrakcyjne dla dwóch grup inwestorów. Pierwsza to osoby dopiero zaczynające przygodę z inwestowaniem, dla których możliwość pomnażania kapitału bez podatku aż do 125 000 zł to solidna zachęta na start, bez konieczności zamrażania środków na dekady, jak w przypadku kont emerytalnych. Druga grupa to inwestorzy osiągający ponadprzeciętne stopy zwrotu – im wyższy procentowy zysk od tej samej kwoty kapitału, tym więcej realnie oszczędzają na podatku Belki, którego po prostu nie płacą.

Co dzieje się po przekroczeniu limitu?

To najważniejsza mechanika całej ustawy. Powyżej progu 100 000 zł dla części inwestycyjnej i 25 000 zł dla części oszczędnościowej zastosowanie znajduje zupełnie inny mechanizm niż klasyczny podatek Belki. Zamiast 19 procent od faktycznie osiągniętego zysku, nadwyżka ponad limit zostaje objęta podatkiem liczonym od samej wartości aktywów – w toku prac nad ustawą wskazywano orientacyjną stawkę na poziomie 0,85 procent rocznie. Dokładny mechanizm ma być oparty na średniej rentowności obligacji skarbowych i ogłaszany z wyprzedzeniem w listopadzie każdego roku, co ma zapewnić inwestorom przewidywalność kosztów.

Warto podkreślić, że ten nowy podatek nalicza się od średniej wartości aktywów w ciągu roku, a nie od jednorazowego stanu konta na 31 grudnia – i, co istotne, nalicza się go niezależnie od tego, czy inwestycja przyniosła zysk, czy stratę. Jeśli portfel akcji wart 150 000 zł straci w danym roku 10 procent swojej wartości, inwestor i tak zapłaci kilkaset złotych podatku od nadwyżki ponad limit, mimo że na koncie realnie ubyło pieniędzy, a nie przybyło. To odróżnia OKI od zwykłego rachunku maklerskiego, gdzie podatek płaci się wyłącznie od faktycznie zrealizowanego zysku.

Ile realnie można zaoszczędzić? Kilka przykładów

Skala korzyści zależy zarówno od wielkości ulokowanego kapitału, jak i od osiągniętej stopy zwrotu. Ministerstwo Finansów w swoich materiałach podawało przykład inwestycji 50 000 zł przy rocznym zysku na poziomie 5 procent – tradycyjny podatek Belki wyniósłby w takim przypadku 475 zł, podczas gdy na koncie OKI ten sam zysk pozostałby całkowicie wolny od podatku. Przy tej samej kwocie, ale wyższej stopie zwrotu rzędu 10 procent, oszczędność na podatku sięga już 950 zł rocznie.

Warto rozszerzyć tę logikę na inne, typowe kwoty. Przy inwestycji rzędu 20 000 zł i zysku 5 procent, czyli 1000 zł zarobku, standardowy podatek Belki wyniósłby 190 zł – dokładnie tyle więc zostaje w kieszeni inwestora korzystającego z OKI zamiast zwykłego rachunku. Przy w pełni wykorzystanym limicie części inwestycyjnej, czyli 100 000 zł, i tym samym zysku 5 procent rocznie (5000 zł), oszczędność na podatku wynosi już 950 zł, a przy zysku 10 procent (10 000 zł) – 1900 zł rocznie. Dla kogoś, kto wykorzysta pełny, łączny limit 125 000 zł (100 000 zł części inwestycyjnej i 25 000 zł części oszczędnościowej) przy uśrednionej stopie zwrotu 7 procent, roczny zysk wyniósłby około 8750 zł, a zaoszczędzony podatek Belki – w przybliżeniu 1662 zł.

Dla porównania warto też policzyć, ile kosztuje przekroczenie limitu. Ktoś, kto zgromadzi na OKI aktywa o wartości 150 000 zł, przy pełnym wykorzystaniu limitu 125 000 zł zapłaci nowy podatek od nadwyżki wynoszącej 25 000 zł. Przy orientacyjnej stawce 0,85 procent rocznie oznacza to podatek rzędu 212,50 zł rocznie – i to niezależnie od tego, czy cały portfel danego roku zyskał, czy stracił na wartości. To właśnie ta cecha sprawia, że OKI bywa czasem porównywane do stałej, rocznej opłaty za zarządzanie, tyle że naliczanej i pobieranej w inny sposób niż klasyczna opłata funduszu.

Kwota na OKI Roczna stopa zwrotu Zysk Podatek Belki bez OKI Oszczędność dzięki OKI
20 000 zł 5% 1 000 zł 190 zł 190 zł
50 000 zł 5% 2 500 zł 475 zł 475 zł
50 000 zł 10% 5 000 zł 950 zł 950 zł
100 000 zł 5% 5 000 zł 950 zł 950 zł
100 000 zł 10% 10 000 zł 1 900 zł 1 900 zł
125 000 zł (pełny limit) 7% 8 750 zł 1 662 zł 1 662 zł

Kiedy OKI przestaje się opłacać?

Tu trzeba sprostować uproszczenie z poprzedniej wersji tego zestawienia – sama rosnąca kwota podatku od nadwyżki niczego jeszcze nie mówi o opłacalności, dopóki nie porówna się jej z tym, co i tak trzeba by zapłacić w podatku Belki na zwykłym rachunku. A po przeliczeniu obu mechanizmów wychodzi, że o opłacalności decyduje nie kwota nadwyżki, tylko stopa zwrotu, jaką ta nadwyżka rocznie generuje.

Podatek od wartości aktywów (orientacyjnie 0,85 procent) nalicza się od całej nadwyżki, niezależnie od zysku. Podatek Belki (19 procent) nalicza się wyłącznie od faktycznego zysku. Oba mechanizmy dają dokładnie taki sam wynik, gdy roczna stopa zwrotu z nadwyżki wynosi około 4,47 procent – to punkt, w którym 0,85 procent całej kwoty równa się 19 procentom zysku. Poniżej tej stopy zwrotu podatek OKI jest droższy niż byłaby Belka, powyżej niej – tańszy, i to niezależnie od tego, czy nadwyżka wynosi 10 000 zł, czy milion.

Innymi słowy: przy zyskach rzędu 5, 7 czy 10 procent rocznie, które Ministerstwo Finansów przyjmowało w swoich przykładach, nadwyżka ponad limit w OKI wciąż wychodzi taniej niż zwykły rachunek maklerski. Dopiero gdy inwestycje przynoszą wyraźnie niżej niż 4,47 procent rocznie – a więc w słabym roku na giełdzie, przy portfelu obligacyjnym o niskim oprocentowaniu, albo po prostu w roku, gdy rynek stoi w miejscu – trzymanie nadwyżki w OKI zaczyna kosztować więcej, niż kosztowałaby Belka.

Ponieważ jednak w praktyce ludzie myślą raczej w kategoriach kwot niż stóp zwrotu, poniższa tabela pokazuje, jak duży musiałby być cały portfel na OKI, żeby przy danej, niższej stopie zwrotu koszt podatku od nadwyżki dorównał temu, co i tak zapłaciłoby się w Belce na zwykłym koncie. Im wolniej rośnie portfel, tym więcej trzeba by w nim trzymać, żeby nadwyżka w ogóle zaczęła szkodzić.

Roczna stopa zwrotu Portfel, przy którym OKI i zwykły rachunek wychodzą na to samo Co dzieje się powyżej tej wielkości portfela
1% ok. 161 000 zł OKI drożej niż Belka
2% ok. 226 000 zł OKI drożej niż Belka
3% ok. 379 000 zł OKI drożej niż Belka
4% ok. 1 180 000 zł OKI drożej niż Belka
4,47% lub więcej próg nie istnieje OKI zawsze tańsze niż Belka, niezależnie od wielkości portfela

A co z dywidendami?

Jeśli łączna wartość aktywów mieści się w limicie zwolnienia, dywidendy wypłacane przez polskie spółki trafiają na konto w pełnej wysokości brutto, bez potrącania podatku. Inaczej wygląda sytuacja przy dywidendach zagranicznych – tam może zostać pobrany podatek u źródła zgodnie z przepisami danego kraju, na przykład 15 procent w przypadku spółek notowanych w Stanach Zjednoczonych. OKI chroni więc przed polskim podatkiem Belki, ale nie eliminuje automatycznie zagranicznych obciążeń podatkowych nakładanych jeszcze przed wpływem środków na konto.

Jak przygotować się na start OKI? Wyjaśniamy

Zanim ustawa zostanie ostatecznie podpisana i opublikowana, warto poświęcić wieczór na uczciwy przegląd własnych finansów – nie po to, żeby podejmować pochopne decyzje pod wpływem nagłówków o „koncie bez podatku”, tylko żeby wiedzieć, z jakim punktem wyjścia wejdziesz w nowy system. Rozpisz osobno, ile trzymasz w lokatach i obligacjach oszczędnościowych, a ile w akcjach, funduszach czy ETF-ach na zwykłym rachunku maklerskim. To rozróżnienie ma znaczenie, bo część oszczędnościowa OKI ma zupełnie inny limit niż część inwestycyjna, a rozsądne rozłożenie środków między nimi od pierwszego dnia pozwoli wykorzystać cały dostępny limit 125 000 zł, zamiast przypadkowo zapełnić jedną część kosztem drugiej.

Osobną kwestią jest to, co dziś masz już zainwestowane. Jeśli na zwykłym rachunku maklerskim leżą akcje czy jednostki funduszy kupione jeszcze przed startem OKI, nie da się ich po prostu „przepisać” na nowe konto – ustawa wymaga, żeby trafiały tam wyłącznie nowe środki pieniężne. W praktyce oznacza to konieczność sprzedaży dotychczasowych aktywów, rozliczenia podatku Belki od tej transakcji na starych zasadach, a dopiero potem wpłaty uzyskanej gotówki na OKI i odkupienia tych samych lub innych papierów już w nowym, korzystniejszym systemie. Warto rozłożyć to w czasie i przemyśleć moment sprzedaży, zamiast robić to w pośpiechu tuż po wejściu przepisów w życie, kiedy rynek może zareagować nerwowo na falę podobnych decyzji wielu inwestorów naraz.

Jeśli rozważasz otwarcie więcej niż jednego konta OKI, na przykład w różnych instytucjach, żeby zdywersyfikować dostawców czy skorzystać z różnych ofert, pamiętaj, że nie zwiększy to Twojego limitu zwolnienia podatkowego. Ustawa liczy próg 100 000 zł i 25 000 zł łącznie dla wszystkich kont danej osoby, a nie osobno dla każdego z nich, więc rozproszenie środków między kilka banków czy domów maklerskich ma sens najwyżej organizacyjny – na przykład wygodę korzystania z różnych platform inwestycyjnych – a nie podatkowy.

Wreszcie, jeśli Twoje oszczędności i inwestycje już dziś przekraczają, albo w najbliższych latach mogą przekroczyć, łączny limit 125 000 zł, warto zawczasu policzyć, jak nowy podatek od wartości aktywów wpłynie na Twój konkretny portfel. Przy orientacyjnej stawce rzędu 0,85 procent rocznie nadwyżka ponad limit będzie opodatkowana niezależnie od tego, czy dany rok okaże się dla Ciebie zyskowny, czy stratny – to zasadnicza różnica względem klasycznego podatku Belki, który zawsze zależy od faktycznie zrealizowanego zysku. Dla portfeli o umiarkowanej zmienności różnica bywa niewielka, ale dla kogoś, kto regularnie doświadcza mocnych wahań wartości inwestycji, warto z wyprzedzeniem oszacować, czy pozostanie przy zwykłym rachunku maklerskim dla nadwyżki ponad limit OKI nie okaże się w niektórych latach rozwiązaniem tańszym niż przeniesienie całosci do nowego systemu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl