Leciał do Warszawy. Na pokładzie samolotu rozegrał się horror: „Modliłam się by nie spłonąć”

„Strach, suchość w ustach, pot i trzęsienie ciała. Mieliśmy się skulić, głowę nisko i trzymać się mocno przedniego siedzenia. Każda sekunda była wiecznością.” – tak opisuje lot jedna z pasażerek samolotu lecącego do Warszawy.



Obecnie około 170 pasażerów w większości obywateli Polski, przebywa na lotnisku w Etiopii.

„Awaryjne lądowanie w Etiopii z powodu zapalenia się drugiego silnika. Jak usłyszałam, że mamy zapoznać się z procedurą takiego lądowania modliłam się, aby nie wylądować na wodzie, nie spłonąć i nie złamać kręgosłupa.

Strach, suchość w ustach, pot i trzęsienie ciała. Mieliśmy się skulić, głowę nisko i trzymać się mocno przedniego siedzenia. Każda sekunda była wiecznością.
Kapitan udzielał bardzo skąpych informacji, nie wiedzieliśmy w jakiej dokładnie jesteśmy sytuacji. Kołatanie serca i pytanie, czy jeszcze zobaczymy bliskich? Czy przeżyjemy? Zaparłam się z całych sił i mówiłam sobie, będzie dobrze Badzyńska, musi być.
Mieliśmy dużo szczęścia, bo dolecieliśmy na lotnisko w Etiopii. Straż pożarna już czekała na miejscu.
Siedzimy teraz na lotnisku w chaosie. Czuję, jak opadają emocje i pojawia się zmęczenie. Nie wiadomo, co z bagażem, ale co tam bagaż. Nikt nic nie wie. Mija doba, jak jesteśmy na nogach, ale jesteśmy bardzo szczęśliwi❤️
Żyjemy, nic się nikomu nie stało❤️ kocham Cię życie❤️ kocham Cię mężu, dziękuję za wsparcie❤️ cieszmy się każdą chwilą❤️ Całujemy😘” – opisuje Pani Beata lecąca z mężem do Warszawy.

Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c