Leśnicy nie wykluczają: „Możemy sądzić, że to było podpalenie”. 3 dni przed pożarem doszło do zaskakującego zdarzenia
Nadleśniczy z Mińska Mazowieckiego ujawnił, że pożar, który pochłonął już ponad 100 hektarów lasu, mógł być podpaleniem. Trzy dni przed czwartkową katastrofą w tym samym rejonie spłonął hektar lasu. W niedzielę były kolejne pożary. Wszystkie udało się ugasić w zarodku – ten wymknął się spod kontroli przez wiatr i trzymiesięczną suszę.

Seria pożarów w tym samym rejonie – zbieżność, która niepokoi leśników
Nadleśniczy Piotr Serafin z Nadleśnictwa w Mińsku Mazowieckim nie wykluczył, że czwartkowy pożar został wzniecony celowo. Możemy sądzić, że to było podpalenie, zwłaszcza że trzy dni temu spaliło się około hektara lasu. W niedzielę również były pożary – powiedział na antenie TVN24. Tamte zdarzenia miały znacznie mniejszą skalę i służby ugasiły je zanim się rozwinęły.
Serafin opisał też przebieg czwartkowego pożaru. Służby próbowały go opanować w zarodku, ale silny wiatr przerzucił ogień na wierzchołki drzew – i od tej chwili pożar zaczął błyskawicznie się rozprzestrzeniać w kierunku gruntów Lasów Państwowych. Dodatkowym czynnikiem była susza: w powiecie wołomińskim dużych opadów deszczu nie było od trzech miesięcy, co sprawiło, że ściółka leśna i drzewa były ekstremalnie suche.
Przyczyna pożaru jest przedmiotem ustaleń służb. Straż pożarna na razie nie podaje oficjalnego stanowiska w tej sprawie.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.