Łoś nadział się na ostry płot na Białołęce „Cierpiał, wierzgał, ryczał”
Na Białołęce dziki, łosie i sarny chodzące przy domach to nie nowość. Zwierzęta są bowiem blisko swoich naturalnych siedlisk. Niestety dla jednego zwierzęcia wycieczka zakończyła się tragicznie.
Sprawa pojawiła się na grupie mieszkańców Białołęki. Jeden z mieszkańców wrzucił zdjęcie tylnych nóg łosia wystających zza ogrodzenia.
Jak się okazało zwierzę próbowało je przekroczyć, ale nadziało się na ostre kolce u góry.
„Szedłem właśnie z żoną chodnikiem. Kilka metrów przed nami przez drogę przebiegł łoś i dał susa przez ogrodzenie działki przy Ostródzkiej 57. Utknął na nim. Wierzgał. Próbowałem mu pomóc, ale zauważyłem, że dwa szpikulce wbiły mu się w podbrzusze. Cierpiał, wierzgał, ryczał. Zadzwoniłem na 112, straż miejską i do Animal Rescue” – poinformował Pan Sławomir w rozmowie z portalem naszemiasto.pl.
Niestety pomimo sprawnej akcji służb, zwierzęcia nie udało się uratować.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
