Małe kociątko potrzebuje pomocy. Larwy much zjadały go żywcem!

Opiszemy Wam historię małego szkraba, porzuconego przez matkę. Dostaliśmy informację, że na jednej z posesji znajduje się mały kociak – prawdopodobnie jest po upadku z dachu komórki (możliwe, że kotka go przenosiła i upuściła). https://www.ratujemyzwierzaki.pl/kociazdrewnawalkaozycie

Fot. Fundacja Futrzaki

Kociak spadł na beton, ludzie mówili, że się nie rusza, leży i piszczy co jakiś czas. Szukali pomocy. Minęło kilka godzin informacja dotarła do nas – zanim dotarliśmy na miejsce dostaliśmy telefon ze kociak gdzieś się przemieścił. Szukają go, ale bezskutecznie 🙁 Po przeszukaniu posesji z pod kupki drewna dobiegło piszczenie – kociak został zlokalizowany. Skontaktowaliśmy się z lecznicą, czekali na kociaka, miał go dowieźć eko patrol. Kotek nie wyglądał dobrze – oblepiony larwami much, sami zobaczcie na zdjęciu.

Podejrzenie zmian neurologicznych po upadku z dużej wysokości. Eko przyjechało odebrało kotka i zamiast zawieźć do lecznicy miejskiej, zawiozło go do schroniska. Mimo informacji, że kot powypadkowy nie został od razu przewieziony na Paluch – najpierw zmieniła się obsada straży – kociak w tym czasie nadal przebywał w aucie. Mimo argumentów, że może być ranny, że ma objawy, które wskazują na uszkodzenie, patrol woził go prawie 4 godziny, po czym trafił do schroniska. Skargi na ów patrol zostały już wysłane i nie odpuścimy tym panom – mamy wszystko udokumentowane – zwierzak pourazowy powinien trafić do lecznicy.

Kot dziś został odebrany z Palucha – dzięki zaprzyjaźnionej fundacji został przebadany w ich lecznicy i trafił do domu tymczasowego.

Tak się zaczęła jego historia u nas. Obecnie nadal walczymy z problemami jelitowymi, codzienne wizyty w gabinecie u weterynarza niestety kosztują. Prosimy o pomoc.

Copyright © 2016-2018 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.