Mały chłopiec sam jechał pociągiem

Gdy tylko dyżurny Komisariatu Policji w Ożarowie Mazowieckim otrzymał zgłoszenie o małym chłopcu podróżującym pociągiem bez opiekunów, natychmiast na najbliższą stację PKP skierował policjantów z ogniwa patrolowo-interwencyjnego. Funkcjonariusze w rozmowie z kierownikiem pociągu oraz pasażerami ustalili, że chłopczyk, z którym kontakt był mocno utrudniony, mógł najprawdopodobniej wsiąść na stacji Warszawa Wschodnia. Policjanci skontaktowali się z dyżurnym KRP Warszawa VII, gdzie jak się okazało, jego rodzice właśnie zgłosili zaginięcie syna. Po zbadaniu przez załogę pogotowia ratunkowego, 7-latek trafił pod opiekę rodziców.

Fot. Pixabay

Wczoraj kilka minut przed 18.00 dyżurny Komisariatu Policji w Ożarowie Mazowieckim otrzymał zgłoszenie o małym chłopcu podróżującym pociągiem bez opiekunów. Na stację, gdzie miał oczekiwać kierownik pociągu relacji Warszawa Wschodnia – Sochaczew, natychmiast udali się policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego. Z chłopcem był mocno utrudniony kontakt i funkcjonariusze nie mogli ustalić jego danych osobowych oraz miejsca zamieszkania. Mundurowi w rozmowie z kierownikiem pociągu oraz pasażerami dowiedzieli się, że chłopiec mógł najprawdopodobniej wsiąść do pociągu na początkowej stacji.

W tym czasie dyżurny wspólnie z policjantami z zespołu kryminalnego jednocześnie powiadomili pogotowie ratunkowe oraz skontaktowali się z dyżurnym Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII. Wtedy okazało się, że rodzice chłopca są w jednostce Policji i właśnie poinformowali dyżurnego o zaginięciu syna. Policjanci przekazali dyżurnemu zdjęcie chłopca. Wtedy rodzice potwierdzili, że jest to ich synek. 7-latek został przebadany przez załogę pogotowia ratunkowego. Zdrowy i w dobrym stanie trafił pod opiekę rodziców.

Copyright © 2016-2018 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.