Maratończyk Piotr Kuryło: "ludzie zostawiają tak jak psy i nie ma wielkiego chalo… …tak było z Jezusem".

Piotr Kuryło, maratończyk, który w największy upał zostawił swoją ciężarną suczkę najwyraźniej nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Pisaliśmy o tej sprawie dziś rano:http://warszawawpigulce.pl/znany-maratonczyk-porzuca-psa-przed-schroniskiem-w-40-stopniowym-upale/ Wiadomość 0 zachowaniu mężczyzny błyskawicznie obiegła media społecznościowe i spowodowała zamieszanie na profilu sportowca. Internauci zostawili już blisko 1000 komentarzy wyrażających oburzenie zachowaniem człowieka, który sam o sobie pisze „dobra dusza”. Odpowiedział on na komentarze internautów, a następnie… usunął wpis. W internecie jednak nic nie ginie. Jeden z użytkowników wykonał zrzut ekranu wpisu:

11817235_922627887808943_1537550994885854452_n

fot. Facebook, Fanpage Piotra Kuryło

Pomijając ortografię (mężczyzna może być dyslektykiem i nie dysponować słownikiem ortograficznym) Panie Piotrze, nie wszyscy tak robią. Nie wszyscy zostawiają bezbronne zwierzę na pastwę losu, w operującym słońcu. Rok temu tak chętnie chwalił się Pan przygarnięciem suczki, obiecywał Pan opiekę weterynarza… widać jak Pan dotrzymał słowa, skoro 14-letnia (sic!) suczka jest szczenna. Oddał ją Pan po cichu i myślał, że się nie wyda. Jednak na miejscu były kamery i nie pozostał Pan anonimowy. Ot taka złośliwość losu

Redakcja życzy udanych startów: od sponsora… do sponsora. Coś nam się zdaje, że będzie to dłuuugi i ciężki maraton 😛

 


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c