Masło znowu drożeje, a jeszcze kilka miesięcy temu kosztowało mniej niż złotówkę

Lidl reklamuje masło Pilos 200 g za 2,49 zł, czyli za połowę ceny wskazanej przed promocją. Jeszcze kilka miesięcy temu podobne akcje wyglądały jednak znacznie mocniej. Wiosną i na początku lata największe sieci schodziły z ceną kostki masła nawet do 0,99 zł, a chwilami do 0,88 zł. Teraz nawet promocyjne 2,49 zł może być sygnałem, że okres ekstremalnie taniego masła właśnie się kończy.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Pixabay / Warszawa w Pigułce

Jeszcze w maju trwała prawdziwa wojna cenowa między dyskontami. Biedronka i Lidl oferowały 200-gramowe kostki masła za 0,99 zł, a w wybranych akcjach cena spadała nawet do 0,88 zł. Promocje były zwykle obwarowane warunkami, takimi jak zakup kilku sztuk i użycie aplikacji lojalnościowej, ale skala obniżek była bezprecedensowa.

Jeszcze niedawno 88 groszy, teraz 2,49 zł

Dzisiejsza oferta Lidla nadal wygląda atrakcyjnie: masło ekstra Pilos 83 proc. kosztuje 2,49 zł przy zakupie trzech opakowań i aktywacji kuponu Lidl Plus.

Problem w tym, że na tle promocji z pierwszej połowy roku cena przestała wyglądać aż tak spektakularnie.

W maju sieci sprzedawały masło po 88–99 groszy, a jeszcze w sierpniu Lidl i Biedronka oferowały kostkę po 1,99 zł przy spełnieniu warunków promocji.

W ciągu kilku miesięcy promocyjny poziom przesunął się więc wyraźnie w górę.

Dane pokazują, że masło rzeczywiście zaczęło drożeć

To nie jest tylko wrażenie wynikające z porównania gazetek.

Według danych UCE Research i WSB Merito średnia cena kostki masła 200 g spadła między styczniem a sierpniem 2026 roku z 6,89 zł do 4,96 zł, czyli o około 28 proc.

We wrześniu nastąpił jednak zwrot. W pierwszych dwóch tygodniach miesiąca średnia cena wzrosła do 5,61 zł, czyli aż o 13,1 proc. względem sierpnia. Analiza obejmowała zarówno ceny regularne, jak i promocyjne w ponad 63 tys. sklepów.

Sklepy mogą kończyć z ekstremalnymi promocjami

Przez pierwszą połowę roku masło było dla największych sieci jednym z głównych produktów służących do przyciągania klientów.

Ekonomiści i eksperci od cen wskazywali, że sprzedawanie kostki za mniej niż złotówkę było typowym mechanizmem „wabika”: klient przyjeżdżał po bardzo tanie masło, ale przy okazji robił cały koszyk zakupów.

Tak niskie ceny wywołały nawet reakcję branży. Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Spożywców „Społem” zawiadomił UOKiK w sprawie promocji masła po 0,99–1,99 zł, argumentując, że tak głębokie obniżki mogą być trudne do konkurowania dla mniejszych sklepów. UOKiK po analizie nie znalazł jednak podstaw do interwencji z powodu samej wysokości cen.

Czy 2,49 zł to nadal dobra cena?

Na tle obecnej średniej rynkowej — tak. Jeśli średnia cena kostki we wrześniu przekraczała 5,60 zł, oferta 2,49 zł nadal oznacza bardzo dużą obniżkę.

Ale w porównaniu z tym, co działo się kilka miesięcy wcześniej, różnica jest ogromna:

  • 0,88–0,99 zł – najmocniejsze promocje wiosną,
  • 1,99 zł – promocje jeszcze w sierpniu,
  • 2,49 zł – aktualna promocja Lidla.

To dobrze pokazuje, że punkt odniesienia szybko się zmienia.

Tanich kostek może być coraz mniej

Eksperci cytowani przez „Rzeczpospolitą” ostrzegali już pod koniec września, że okres bardzo taniego masła może dobiegać końca. Po wielu miesiącach spadków ceny zaczęły ponownie rosnąć, a sieci mogą stopniowo ograniczać najbardziej agresywne akcje promocyjne.

Dlatego 2,49 zł za kostkę nadal jest mocną promocją, ale nie jest już ceną tak ekstremalną jak 88 czy 99 groszy z pierwszej połowy roku.

Jeszcze kilka miesięcy temu największe dyskonty używały masła jako symbolu wojny cenowej. Teraz sytuacja zaczyna się odwracać — masło wraca na wyższe poziomy cenowe, a nawet promocje stają się droższe niż wcześniej.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl