Masz gotówkę? W 2026 roku możesz mieć problem z jej wydaniem. Nowe limity i blokady przy kasie to nie awaria, to prawo
Jeszcze dekadę temu widok klienta płacącego w salonie samochodowym walizką banknotów budził co najwyżej uśmiech lub podziw. Dziś, w 2026 roku, taki sam widok budzi przede wszystkim podejrzenia, uruchamia procedury bezpieczeństwa i kończy się raportem wysyłanym prosto do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF). Choć Narodowy Bank Polski wciąż zapewnia, że gotówka jest prawnym środkiem płatniczym na terenie RP, to w praktyce jej użyteczność przy większych zakupach została drastycznie ograniczona. Pętla wokół tradycyjnego pieniądza zaciska się z dwóch stron: krajowych przepisów podatkowych oraz bezwzględnych dyrektyw unijnych wymierzonych w pranie pieniędzy. Jeśli planujesz remont, zakup auta lub większą inwestycję i trzymasz oszczędności „w skarpecie”, możesz zderzyć się ze ścianą odmowy. Gdzie gotówka stała się środkiem płatniczym drugiej kategorii?

Fot. Warszawa w Pigułce
Dyskusja o „wojnie z gotówką” toczy się w mediach od lat, często ocierając się o teorie spiskowe. Jednak rzeczywistość 2026 roku pokazuje, że nie trzeba spisku, by wyeliminować papierowy pieniądz z obiegu – wystarczy biurokracja i ryzyko prawne przerzucone na przedsiębiorców. Sprzedawcy, bojąc się gigantycznych kar za niedopełnienie obowiązków weryfikacyjnych (AML), coraz częściej wywieszają tabliczki „Płatność tylko kartą” lub odmawiają przyjmowania dużych sum w gotówce, zasłaniając się regulaminem. Dla przeciętnego konsumenta oznacza to konieczność zmiany nawyków, a dla przedsiębiorcy – pułapkę, która może kosztować utratę możliwości zaliczenia wydatku w koszty.
B2B: 15 tysięcy złotych to granica bólu
W relacjach między firmami (B2B) sytuacja jest najbardziej klarowna i jednocześnie najbardziej bolesna dla tych, którzy preferują tradycyjne rozliczenia. Limit płatności gotówkowych wynoszący 15 000 zł brutto jest w 2026 roku „świętą krową” systemu podatkowego. Każda transakcja pomiędzy przedsiębiorcami, której jednorazowa wartość przekracza tę kwotę, musi zostać opłacona przelewem na rachunek widniejący na Białej Liście podatników VAT.
Co się stanie, jeśli przedsiębiorca zlekceważy ten przepis i zapłaci kontrahentowi np. 20 000 zł gotówką „do ręki”?
- Brak kosztów (KUP): Kupujący nie może zaliczyć takiego wydatku do kosztów uzyskania przychodu. W praktyce oznacza to, że płaci podatek dochodowy od pieniędzy, które już wydał. Efektywny koszt zakupu drastycznie rośnie.
- Ryzyko sankcji VAT: W przypadku kontroli, urząd może zakwestionować także odliczenie podatku VAT z takiej faktury, powołując się na naruszenie przepisów ustawy Prawo przedsiębiorców.
Warto pamiętać o pułapce „dzielenia płatności”. Jeśli kupujesz towar o wartości 30 000 zł, ale umówisz się ze sprzedawcą, że zapłacisz w trzech transzach po 10 000 zł gotówką, to nadal łamiesz prawo. Limit dotyczy jednorazowej wartości transakcji (umowy/zamówienia), a nie pojedynczej wpłaty. Organy podatkowe są w 2026 roku niezwykle skuteczne w wyłapywaniu takich prób obejścia przepisów poprzez analizę faktur i umów ramowych.
Konsument pod lupą: Unijny limit 10 000 Euro
Przez długi czas konsumenci (osoby prywatne nieprowadzące działalności) czuli się bezpiecznie, gdyż planowany polski limit 20 000 zł dla płatności konsumenckich był wielokrotnie odraczany. Jednak w 2026 roku nadrzędną rolę odgrywają przepisy unijne w ramach pakietu AML (Anti-Money Laundering).
Unijny zakaz dokonywania płatności gotówkowych powyżej 10 000 euro (lub równowartości w walucie krajowej, co przy obecnym kursie oscyluje w granicach 43 000 – 45 000 zł) stał się faktem. Oznacza to, że nawet jeśli polskie prawo krajowe nie zabraniałoby wprost zakupu auta za gotówkę, to dealer samochodowy, jubiler czy notariusz, chcąc działać zgodnie z prawem wspólnotowym i uniknąć oskarżeń o pranie pieniędzy, ma związane ręce.
W praktyce, każda transakcja gotówkowa powyżej tej kwoty jest dla sprzedawcy „toksyczna”. Wymaga ona bowiem od niego przeprowadzenia skomplikowanej procedury Środków Bezpieczeństwa Finansowego. Sprzedawca musi:
- Wylegitymować klienta z dowodu osobistego.
- Zrobić kopię dokumentu lub spisać dane.
- Zweryfikować beneficjenta rzeczywistego (skąd pochodzą środki).
- Ocenić ryzyko prania pieniędzy.
Większość sklepów (np. z elektroniką, meblami luksusowymi) woli po prostu odmówić przyjęcia gotówki powyżej limitu, niż narażać się na procedury i ewentualne kontrole GIIF.
Kupujesz auto? Przygotuj smartfon, nie kopertę
Rynek motoryzacyjny to poligon doświadczalny dla nowych przepisów. Zakup samochodu używanego w komisie czy nowego w salonie za gotówkę w 2026 roku graniczy z cudem, jeśli kwota przekracza wspomniane limity.
Salony samochodowe masowo wprowadziły politykę „cashless” dla kwot powyżej 15 tys. zł, nawet dla konsumentów. Wynika to z bezpieczeństwa (ryzyko napadu, fałszywych banknotów) oraz kosztów obsługi gotówki (wpłatomaty mają limity, konwoje kosztują). Jeśli przyjdziesz do salonu z reklamówką pieniędzy na nowe auto za 150 tys. zł, najprawdopodobniej zostaniesz odesłany do najbliższego banku z prośbą o wpłatę środków na własne konto i wykonanie przelewu.
Sytuacja wygląda nieco inaczej na rynku prywatnym (umowa kupna-sprzedaży między Janem Kowalskim a Piotrem Nowakiem). Tutaj gotówka wciąż krąży, ale uwaga: Urząd Skarbowy przy weryfikacji podatku PCC-3 (2% od czynności cywilnoprawnych) coraz częściej prosi o udokumentowanie przepływu środków. Jeśli w umowie wpiszecie kwotę 50 000 zł, a pieniądze przekazano „z ręki do ręki” bez świadków i pokwitowania, w razie sporu sądowego (np. auto okaże się wadliwe) kupujący jest na straconej pozycji. Sąd może zapytać: „A ma pan dowód, że faktycznie zapłacił?”.
Remont i budowlanka – koniec z „płaceniem pod stołem”?
Sektor budowlany i wykończeniowy to od lat bastion obrotu gotówkowego. W 2026 roku jednak nawet tutaj zachodzą zmiany. Klienci, coraz bardziej świadomi swoich praw (rękojmia, gwarancja), zaczynają rozumieć, że płacenie ekipie „do ręki bez faktury” to oszczędność pozorna.
Jeśli zapłacisz fachowcowi gotówką 40 000 zł za remont łazienki i nie weźmiesz faktury (żeby uniknąć VAT), to:
- Nie masz żadnego dowodu wykonania usługi w razie awarii.
- W przypadku kontroli skarbowej u „majstra” (np. metodą wydatkową), możesz zostać wezwany jako świadek. Zeznanie nieprawdy grozi odpowiedzialnością karną, a przyznanie się do płacenia „bez faktury” może zostać potraktowane jako pomocnictwo w wykroczeniu skarbowym.
Ponadto, sklepy budowlane zaostrzyły zasady zwrotów. Zwrot towaru zakupionego za gotówkę powyżej pewnych kwot często jest realizowany… przelewem na konto. Sklep nie chce wydawać dużych kwot z kasy, by nie zaburzać raportów kasowych.
Notariusz nie przyjmie walizki
Transakcje na rynku nieruchomości to w 2026 roku domena wyłącznie przelewów bankowych. Notariusze, jako instytucje obowiązane w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy, nie mogą przyjmować depozytów gotówkowych na poczet zakupu mieszkania, jeśli kwoty te przekraczają limity AML.
Co więcej, w akcie notarialnym musi znaleźć się informacja o sposobie zapłaty. Wpisanie formułki „cena została zapłacona gotówką przed podpisaniem aktu” przy kwocie rzędu 600 tys. zł to dla Urzędu Skarbowego natychmiastowy sygnał alarmowy (tzw. czerwona flaga). Urzędnik sprawdzi, czy kupujący miał pokrycie w legalnych dochodach na taką kwotę gotówki (czy wypłacił ją wcześniej z banku? czy trzymał w domu przez 10 lat?). Jeśli nie będziesz potrafił udowodnić pochodzenia tych środków (np. wypłata z bankomatu 2 lata temu), możesz zostać posądzony o zatajenie dochodów, co wiąże się z karnym podatkiem 75%.
Wpłatomaty też mają limity
Chcąc wpłacić posiadaną gotówkę na konto, również napotkasz bariery. W 2026 roku większość banków wprowadziła limity transakcyjne we wpłatomatach (np. do 10 000 zł lub 50 banknotów jednorazowo) oraz limity dzienne/miesięczne dla wpłat bez weryfikacji w oddziale.
Jeśli spróbujesz wpłacać codziennie po 9 000 zł, by uniknąć progu rejestracji transakcji (15 000 euro dla banków), systemy bezpieczeństwa banku zakwalifikują to jako tzw. smurfing (strukturyzowanie transakcji). Skutek? Blokada konta, telefon z działu bezpieczeństwa i konieczność udokumentowania źródła pochodzenia gotówki przed odblokowaniem środków.
Co to oznacza dla Ciebie?
Gotówka w 2026 roku wciąż jest legalna, ale staje się niewygodna i podejrzana. System został skonstruowany tak, by promować obrót bezgotówkowy, a użytkowników gotówki traktować jako potencjalne zagrożenie.
Aby uniknąć problemów przy kasie i w urzędzie:
- Planuj duże zakupy: Zanim pójdziesz po telewizor za 20 tys. zł lub meble do kuchni, sprawdź limity na karcie płatniczej. Zwiększ je w aplikacji mobilnej. Nie zakładaj, że sklep przyjmie od Ciebie plik banknotów – mają prawo odmówić, powołując się na względy bezpieczeństwa lub brak możliwości wydania reszty.
- Żądaj potwierdzenia: Jeśli musisz zapłacić gotówką osobie prywatnej (np. zaliczka na mieszkanie, kupno auta), zawsze spisuj umowę i pokwitowanie. Wpisz w nim numery seryjne banknotów przy bardzo dużych kwotach lub – co bezpieczniejsze – udajcie się razem do banku, by wpłacić pieniądze bezpośrednio na konto sprzedającego przy okienku. To najlepszy dowód zapłaty.
- Firma? Zapomnij o gotówce powyżej 15 tys. zł: Nawet jeśli kontrahent błaga o gotówkę „bo ma zablokowane konto” – nie gódź się na to. Ryzyko utraty kosztów i sankcji VAT jest nieproporcjonalnie duże w stosunku do „przysługi”. W 2026 roku przelew split payment to jedyna bezpieczna droga.
Pamiętaj: w oczach systemu, uczciwy obywatel nie boi się śladu cyfrowego. Upieranie się przy gotówce przy transakcjach na dziesiątki tysięcy złotych stawia Cię w jednym szeregu z szarą strefą, nawet jeśli Twoje intencje są czyste.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.