Masz tylko kartę w portfelu? To błąd, który może Cię drogo kosztować. Eksperci podają konkretne kwoty „na czarną godzinę”

Wygoda płatności telefonem i brak drobnych w kieszeni to nasza nowa codzienność, ale w sytuacji awaryjnej może stać się pułapką. Specjaliści od zarządzania ryzykiem ostrzegają, że całkowite poleganie na pieniądzu elektronicznym to hazard. Gdy zgasną światła lub padną serwery bankowe, twoje oszczędności staną się cyfrową fikcją. Sprawdzamy, ile gotówki i w jakich walutach trzeba mieć w domu, by przetrwać kryzys.

Fot. Warszawa w Pigułce

Współczesna gospodarka jest nierozerwalnie związana z infrastrukturą energetyczną i telekomunikacyjną, co czyni ją podatną na tzw. blackouty, czyli nagłe i długotrwałe przerwy w dostawie prądu. W takim scenariuszu bezużyteczne stają się nie tylko bankomaty, ale także terminale płatnicze w sklepach oraz aplikacje bankowe w naszych smartfonach. Odcięcie od zgromadzonych na koncie środków może błyskawicznie uniemożliwić zakup podstawowych towarów, takich jak żywność, leki czy paliwo.

Kiedy system zawodzi, gotówka wraca do łask

Eksperci podkreślają, że fizyczna gotówka w domu to nie paranoja, ale racjonalna polisa ubezpieczeniowa na wypadek zdarzeń losowych. Nowoczesne systemy płatnicze działają jak system naczyń połączonych – awaria jednego elementu, np. centrum autoryzacji, może sparaliżować handel w całym regionie. W takich momentach papierowy pieniądz, który nie wymaga prądu ani zasięgu internetu, odzyskuje swoją kluczową rolę jako najbardziej płynny środek płatniczy.

Ile pieniędzy schować do „szuflady”?

Kwestia wysokości domowej rezerwy zależy od scenariusza, na jaki się przygotowujemy.

  • Wariant podstawowy: Eksperci zalecają, aby na wypadek krótkotrwałych awarii posiadać równowartość tygodniowych wydatków na cele pierwszej potrzeby. W polskich warunkach sugerowana kwota to od 500 do 1000 złotych na każdą dorosłą osobę w rodzinie.

  • Wariant kryzysowy: W obliczu poważniejszych zagrożeń, takich jak konflikty zbrojne czy długotrwała destabilizacja systemu bankowego, zaleca się zgromadzenie środków pokrywających koszty życia nawet przez trzy miesiące. Dla dużej rodziny może to oznaczać konieczność przechowania w domu kilkunastu tysięcy złotych.

Kluczowa jest nie tylko kwota, ale i forma. Należy unikać trzymania oszczędności w jednym wysokim nominale. Najlepiej sprawdzają się banknoty 10, 20 i 50-złotowe, ponieważ w czasie chaosu sprzedawcy mogą mieć ogromne problemy z wydawaniem reszty.

Nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę (i walutę)

W sytuacji kryzysu geopolitycznego lokalna waluta jest narażona na gwałtowną utratę wartości i inflację. Dlatego zaawansowana strategia bezpieczeństwa finansowego opiera się na dywersyfikacji i przechowywaniu gotówki w trzech różnych walutach:

  1. Polski Złoty: Do regulowania bieżących płatności na terenie kraju.

  2. Euro: Waluta naturalnego wyboru ze względu na bliskość strefy euro i łatwość jej użycia w przypadku konieczności ewakuacji za granicę.

  3. Dolar amerykański lub Frank szwajcarski: Dolar to waluta rezerwowa o najwyższym stopniu zaufania na świecie, a frank historycznie uchodzi za bezpieczną przystań w czasach zawirowań rynkowych.

Taki podział środków pozwala zachować siłę nabywczą pieniądza nawet wtedy, gdy ceny towarów zaczną być podawane w walutach obcych, a kantory zostaną zamknięte.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl