Mazowsze: psy, poszukiwania, policja. Najpierw odnaleziono dłoń, a następnie całe ciało. Przy szczątkach był notatnik

W zeszłym tygodniu  w Ciechanowie na Mazowszu odnaleziono dłoń mężczyzny, a następnie resztę ciała. Prokuratura Okręgowa w Płocku przekazała nowe ustalenia w tej sprawie. Jak poinformował rzecznik prokuratury Bartosz Maliszewski, wstępne oględziny pozwoliły ustalić, że zeszkieletowane szczątki należą do mężczyzny. Przy zwłokach zabezpieczono telefon komórkowy oraz notatnik.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Policyjna taśma, którą zabezpiecza się miejsca zdarzenia.
Fot. Warszawa w Pigułce.

Fragment dłoni sto metrów od reszty ciała to najprawdopodobniej działanie zwierząt

Sprawa zaczęła się w sobotni wieczór, gdy spacerujący z psem mieszkańcy natrafili przy ulicy Płockiej na peryferiach miasta na fragment ludzkiej dłoni w stanie rozkładu. Zgłoszenie przyjęła Komenda Powiatowa Policji w Ciechanowie, która od razu skierowała na miejsce funkcjonariuszy oraz psy wyszkolone do wyszukiwania zwłok. Poszukiwania, prowadzone pod nadzorem prokuratora, kontynuowano do późnych godzin wieczornych, a następnie wznowiono w niedzielę rano. Kilkaset metrów od miejsca, gdzie znaleziono dłoń, w gęstych, rzadko uczęszczanych zaroślach odkryto resztę ciała.

Prokurator Maliszewski odniósł się wprost do tego, dlaczego fragment ciała leżał w takiej odległości od reszty zwłok. Jak podkreślił, nic nie wskazuje na celowe odcięcie kończyny – wszystko sugeruje działalność dzikich zwierząt, które po śmierci mężczyzny rozszarpały ciało i rozniosły jego fragmenty po okolicy. To częsty scenariusz przy zwłokach pozostawionych bez opieki przez dłuższy czas w terenie zarośniętym i rzadko odwiedzanym przez ludzi.

Znalezione szczątki były w stanie znacznego rozkładu, częściowo zeszkieletowane, co według prokuratury świadczy o tym, że od śmierci mężczyzny minęło już sporo czasu. Kluczową wskazówką co do daty zgonu okazała się sama odzież – zmarły miał na sobie ciepłe ubrania, co według śledczych sugeruje, że do tragedii doszło w miesiącach zimowych, a ciało leżało w tym miejscu przez wiele miesięcy, zanim zostało przypadkowo odnalezione. Na tym etapie na szczątkach nie stwierdzono żadnych ewidentnych obrażeń, które jednoznacznie wskazywałyby na udział osób trzecich lub na wypadek.

Telefon i notatnik mają zastąpić brakujące dokumenty

Brak jakichkolwiek dokumentów przy zwłokach postawił śledczych przed typowym dla takich spraw problemem – nie ma prostego sposobu na natychmiastowe ustalenie tożsamości ofiary. W tej roli mają teraz posłużyć dwa zabezpieczone na miejscu przedmioty: telefon komórkowy oraz notatnik. Biegli liczą, że zawartość obu pozwoli ustalić, kim był zmarły, a być może także rzucić światło na to, co działo się z nim bezpośrednio przed śmiercią. Wyniki tej analizy, razem z sekcją zwłok, mają być kluczowe dla dalszego kierunku śledztwa.

Na razie prokuratura nie wskazuje jednej, najbardziej prawdopodobnej wersji wydarzeń. Sekcja zwłok, która ma zostać przeprowadzona w najbliższym czasie, powinna odpowiedzieć na pytanie o przyczynę śmierci, a postępowanie – jak zaznaczono – najprawdopodobniej będzie prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, zgodnie z Kodeksem karnym. Taka kwalifikacja na wczesnym etapie nie przesądza jeszcze ostatecznych wyników śledztwa, ale wskazuje, że na razie nic nie sugeruje wynikom oględzin scenariusza przestępstwa z użyciem przemocy.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl