Pilny alarm pod Warszawą: „Stan pojemników jest krytyczny”, „zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi”
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska ocenił w najnowszym piśmie, że stan pojemników z niebezpiecznymi odpadami przy ulicy Łukasiewicza 11 w Wołominie jest krytyczny. Ocena zbiega się w czasie z prognozą fali upałów sięgających 39 stopni, a władze gminy ostrzegają, że wysoka temperatura może przyspieszyć degradację i tak już wielokrotnie kontrolowanego składowiska. Urząd Miejski w Wołominie opublikował pełną treść pisma inspektoratu i ponownie zaapelował do administracji rządowej i samorządowej o natychmiastowe rozpoczęcie działań prowadzących do usunięcia odpadów.

Inspektorat mówi wprost o ryzyku rozszczelnienia i zagrożeniu dla życia
W piśmie WIOŚ napisano, że istnieje ryzyko rozszczelnienia pojemników i wycieku znajdujących się w nich substancji, a zgromadzone odpady stanowią zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi bądź środowiska. Inspektorat wskazał na postępującą degradację samych pojemników, coraz częstsze wycieki oraz obecność szkodliwych lotnych związków organicznych w powietrzu wokół terenu składowiska. Ostateczna ocena dokumentu nie pozostawia wątpliwości co do powagi sytuacji – stan pojemników określono jako krytyczny.
Szczególny niepokój inspektoratu budzą prognozowane na najbliższe dni ekstremalne upały. Część pojemników znajduje się poza obiektami budowlanymi i jest bezpośrednio narażona na działanie czynników atmosferycznych, w tym na wysoką temperaturę, która może przyspieszać procesy chemiczne zachodzące wewnątrz uszkodzonych zbiorników. W piśmie opisano też interwencję z 16 lipca, kiedy podczas rutynowego monitoringu inspektorzy zaobserwowali dym wydobywający się z przewróconych pojemników. Na miejsce natychmiast wezwano Państwową Straż Pożarną, a strażacy schładzali pojemniki i zabezpieczali teren.
Problem narasta od maja 2023 roku, a koszt usunięcia sięga 200 mln zł
Składowisko przy Łukasiewicza nie jest nowym odkryciem – gmina alarmuje w jego sprawie nieprzerwanie od maja 2023 roku, kiedy podczas kontroli Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska na terenie jednej z firm znaleziono tysiące beczek i plastikowych pojemników typu mauzer z niebezpiecznymi substancjami. Według wcześniejszych ustaleń na terenie zalega około 20-25 tys. ton odpadów, a szacowany koszt ich bezpiecznego wywozu i utylizacji sięga 200 mln zł. Sprawa przez ponad rok była przerzucana między organami gminy, powiatu i województwa, a odpowiedzialność za cofnięcie zgody na składowanie i wydanie nakazu uprzątnięcia terenu przypisał ostatecznie marszałkowi województwa mazowieckiego Naczelny Sąd Administracyjny.
W międzyczasie doszło do kilku spotkań przedstawicieli gminy z administracją rządową, w tym z Ministrą Klimatu i Środowiska Pauliną Hennig-Kloską, które zaowocowały włączeniem przedstawicielki Wołomina do zespołu doradczego do spraw systemowych rozwiązań w gospodarce odpadami przy ministerstwie. Deklaracje o zabezpieczeniu środków na usunięcie odpadów padały wielokrotnie, jednak fizyczne uprzątnięcie terenu wciąż nie zostało rozpoczęte, a kolejne kontrole WIOŚ – w tym ta najnowsza – konsekwentnie potwierdzają, że stan zagrożenia nie maleje, tylko rośnie.

„Nie chcemy kolejnych zapewnień, że sprawa jest monitorowana”
Przedstawiciele gminy Wołomin nie kryją frustracji tempem działań instytucji odpowiedzialnych za usunięcie zagrożenia. Jak podkreślają w komunikacie, od maja 2023 roku ostrzegają, że przy ulicy Łukasiewicza znajduje się tykająca bomba, a dziś nie mówi o tym już tylko samorząd, tylko potwierdza to również państwowa inspekcja ochrony środowiska. „Nie chcemy kolejnych zapewnień, że sprawa jest monitorowana. Oczekujemy decyzji, które doprowadzą do usunięcia tego zagrożenia, zanim dojdzie do tragedii” – podkreślają przedstawiciele Gminy Wołomin.
Argument o bliskości terenów gęsto zamieszkanych wraca w komunikacie nieprzypadkowo. Nielegalne składowisko znajduje się zaledwie kilkaset metrów od centrum Wołomina oraz w sąsiedztwie centrum handlowego i terenów, z których każdego dnia korzystają tysiące mieszkańców. Bliskość zabudowy mieszkalnej, torowiska i galerii handlowej była już wcześniej podnoszona jako jeden z kluczowych argumentów za nadaniem sprawie statusu kryzysowego, co pozwoliłoby na sięgnięcie po rezerwy budżetu państwa – taki tryb postępowania od dawna postuluje burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan.
Gmina publikuje pismo WIOŚ w całości i czeka na decyzję, nie kolejne ustalenia
Publikacja pełnej treści pisma inspektoratu jest krokiem, który gmina Wołomin podejmuje świadomie – dotychczasowe apele kierowane bezpośrednio do poszczególnych instytucji nie przyniosły przełomu, mimo medialnego rozgłosu sprawy i zaangażowania kolejnych szczebli administracji, od urzędu marszałkowskiego po Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Upublicznienie oceny państwowego inspektoratu, mówiącej wprost o zagrożeniu życia i zdrowia, ma zwiększyć presję na szybkie podjęcie decyzji administracyjnych, zamiast kolejnych zapowiedzi dalszego monitorowania sytuacji.
Dla mieszkańców Wołomina i okolic praktyczne znaczenie ma przede wszystkim to, że teren przy Łukasiewicza pozostaje pod stałym nadzorem służb, a każda nietypowa sytuacja – jak zaobserwowany w lipcu dym znad przewróconych pojemników – skutkuje natychmiastową interwencją straży pożarnej. Nie zmienia to jednak samego źródła zagrożenia, które przez ponad trzy lata pozostaje nieusunięte, a w obliczu nadchodzącej fali rekordowych upałów staje się, według oceny inspektoratu, coraz trudniejsze do kontrolowania.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.