Mieszkańcu uważaj. Obowiązkowa wymiana w domach. 1 odmowa to odcięcie prądu i potężna kara
Najwięksi dostawcy energii elektrycznej w Polsce rozpoczęli zmasowaną i bezprecedensową akcję w domach oraz mieszkaniach milionów obywateli. W związku z rygorystycznymi wymogami znowelizowanego prawa energetycznego, w całym kraju trwa właśnie obowiązkowa wymiana tradycyjnych urządzeń pomiarowych na nowoczesne liczniki zdalnego odczytu. Tysiące lokatorów, którzy z różnych przyczyn ignorują zawiadomienia i odmawiają wpuszczenia autoryzowanych monterów do swoich lokali, dowiadują się o nałożonych na nich drastycznych sankcjach. Zablokowanie dostępu do instalacji kończy się obecnie nie tylko wielotysięczną karą finansową, ale również natychmiastowym, fizycznym odcięciem dostaw prądu do całego mieszkania. Jakie dokładnie terminy obowiązują odbiorców i w jaki sposób bezpiecznie przejść przez tę narzuconą przez państwo procedurę?

Fot. Warszawa w Pigułce
Harmonogram narzucony przez ustawę. Wymiana nie podlega dyskusji
Gigantyczna operacja logistyczna, z którą mierzą się obecnie polskie miasta, nie jest widzimisię lokalnych zakładów energetycznych, lecz wynikiem twardych, odgórnych przepisów. Zgodnie z ustawą, do końca 2030 roku absolutnie 100 procent gospodarstw domowych w Polsce musi zostać wyposażonych w tak zwane inteligentne liczniki prądu. Ustawodawca wyznaczył niezwykle sztywne ramy czasowe dla operatorów systemów dystrybucyjnych. Do końca 2025 roku nowe urządzenia musiały pojawić się u 35 procent odbiorców, a do końca 2027 roku wskaźnik ten musi przekroczyć 80 procent. Firmy energetyczne, którym grożą gigantyczne kary od Urzędu Regulacji Energetyki za opóźnienia, narzuciły swoim podwykonawcom mordercze tempo pracy, co prowadzi do potężnych konfliktów z mieszkańcami bloków i kamienic.
Wielu obywateli błędnie zakłada, że skoro regularnie i terminowo opłacają swoje rachunki za prąd, a ich stary, tarczowy licznik działa bez najmniejszego zarzutu, to mogą po prostu zrezygnować z narzuconej wymiany. To 1 z najbardziej kosztownych mitów powielanych na internetowych forach. W świetle polskiego prawa, licznik energii elektrycznej nigdy nie jest własnością właściciela mieszkania. Należy on wyłącznie do operatora sieci dystrybucyjnej, który ma absolutne i niepodważalne prawo do jego modernizacji, wymiany lub serwisu w dowolnie wybranym przez siebie momencie. Rola obywatela ogranicza się w tym procesie wyłącznie do udostępnienia lokalu i umożliwienia bezpiecznego wykonania niezbędnych prac technicznych.
Ignorowanie wezwań i zamknięte drzwi. Kiedy zapada decyzja o karze?
Zdecydowana większość konfliktów na linii dostawca energii a obywatel wynika z braku czasu i niedogodnych terminów. Monterzy bardzo często pojawiają się w blokach w godzinach przedpołudniowych, kiedy większość lokatorów przebywa w pracy. Jeśli pracownik 1 raz nie zastanie nikogo pod wskazanym adresem, zostawia w skrzynce pocztowej lub na drzwiach oficjalne zawiadomienie z wyznaczonym, 2 terminem wizyty. Prawdziwy dramat rozpoczyna się w momencie, gdy lokator zignoruje również to awizo, nie skontaktuje się z infolinią w celu zmiany daty lub – co gorsza – celowo zamknie drzwi przed monterem, odmawiając mu wstępu do mieszkania z powodu strachu przed nową technologią.
Dla zakładu energetycznego takie zachowanie stanowi rażące naruszenie fundamentalnych warunków zawartej umowy o świadczenie usług dystrybucji. Operator natychmiast uruchamia bezlitosną procedurę windykacyjną. W 1 kolejności na konto klienta doliczana jest zryczałtowana opłata karna za nieuzasadnione wezwanie ekipy technicznej i utrudnianie czynności eksploatacyjnych, która może wynieść od 200 zł do nawet 500 zł w zależności od taryfy. Jeśli obywatel nadal będzie bojkotował proces wymiany, firma energetyczna ma pełne prawo uznać, że stan techniczny starego układu pomiarowego zagraża bezpieczeństwu sieci. Skutkuje to wypowiedzeniem umowy w trybie natychmiastowym i fizycznym odcięciem zasilania na klatce schodowej. Przywrócenie dostaw prądu po takiej blokadzie to proces trwający wiele tygodni i generujący koszty rzędu 2000 zł za ponowne przyłączenie lokalu do sieci.
Plaga oszustów na osiedlach. Jak rozpoznać prawdziwego montera?
Masowa wymiana liczników stworzyła niestety idealne środowisko do działania zorganizowanych grup przestępczych, o czym pisaliśmy w poprzednich komunikatach. Złodzieje błyskawicznie podchwycili temat i masowo podszywają się pod autoryzowanych instalatorów, by dostać się do mieszkań osób starszych i samotnych. Jak w tym chaosie odróżnić uczciwego pracownika zakładu energetycznego od bezwzględnego przestępcy, zachowując jednocześnie zgodność z rygorystycznymi przepisami nakazującymi wpuszczenie fachowca?
Złota zasada jest banalnie prosta: cała operacja wymiany licznika na inteligentny jest w 100 procentach, całkowicie i bezwarunkowo darmowa. Koszty zakupu nowoczesnego sprzętu oraz robocizny ponosi wyłącznie operator sieci dystrybucyjnej. Prawdziwy monter nigdy, pod żadnym pozorem nie poprosi Cię o dopłatę, nie wyciągnie terminala płatniczego, nie zażąda gotówki za tak zwaną nową plombę ani nie będzie nalegał na podanie numeru konta bankowego. Jeśli osoba stojąca w Twoich drzwiach wypowiada słowo „pieniądze”, „opłata” lub „kaucja”, masz do czynienia z oszustem. W takiej sytuacji musisz natychmiast zamknąć drzwi, przekręcić zamek i wybrać numer 112, by powiadomić najbliższy patrol policji o próbie wyłudzenia.
Nowe technologie budzą strach. Czy inteligentny licznik zawyża rachunki?
Ogromny opór społeczny przed wpuszczaniem monterów wynika również z powszechnego strachu przed samą technologią. W sieci krążą tysiące niesprawdzonych informacji, jakoby nowe, elektroniczne urządzenia celowo zawyżały zużycie prądu, by ratować budżety spółek energetycznych. Prawda jest jednak zupełnie inna, choć dla wielu bywa niezwykle bolesna. Tradycyjne, stare liczniki tarczowe po 15 lub 20 latach nieprzerwanej pracy ulegały naturalnemu zużyciu mechanicznemu. Z biegiem czasu ich tarcze kręciły się coraz wolniej, przez co często nie rejestrowały one drobnego, ciągłego poboru prądu, na przykład z ładowarek podłączonych do gniazdek czy urządzeń w trybie czuwania.
Nowoczesny licznik zdalnego odczytu to wysoce precyzyjny komputer, który jest pozbawiony jakichkolwiek ruchomych części. Rejestruje on absolutnie każdy, nawet najmniejszy wat pobranej energii z bezwzględną dokładnością. Po wymianie urządzenia wielu obywateli faktycznie zauważa wzrost rachunków o 5 lub 10 procent, jednak nie jest to wynik oszustwa maszyny, ale faktu, że system w końcu zaczął poprawnie i w 100 procentach precyzyjnie zliczać realne zużycie w danym mieszkaniu. Próba zablokowania montażu z powodu obawy przed wyższymi rachunkami jest działaniem skazanym na spektakularną porażkę i gigantyczne kary administracyjne.
Co to oznacza dla Ciebie? Skuteczne procedury obronne podczas wymiany
Transformacja energetyczna to proces, od którego nie ma już absolutnie żadnego odwrotu. Co to oznacza dla Ciebie, jeśli w najbliższych dniach znajdziesz w skrzynce list z zawiadomieniem o obowiązkowej modernizacji? Przede wszystkim natychmiast sprawdź wskazaną w piśmie datę oraz dokładny przedział godzinowy. Jeśli wiesz, że w tym czasie będziesz przebywać w biurze lub u lekarza, nie odkładaj sprawy na później. Zadzwoń na oficjalną infolinię swojego dostawcy (numer znajdziesz na swojej ostatniej fakturze za prąd, a nie na ulotce z klatki schodowej) i poproś o wyznaczenie innego, dogodnego dla Ciebie terminu. Operatorzy są zobowiązani do elastyczności, o ile klient zgłosi taką potrzebę z odpowiednim wyprzedzeniem.
Po 2, zanim otworzysz drzwi w wyznaczonym dniu, poproś montera o okazanie legitymacji służbowej i autoryzacji od operatora sieci. Zrób to przez wizjer lub lekko uchylone drzwi na łańcuchu. Pamiętaj, że sam proces demontażu starego sprzętu i założenia nowego trwa zazwyczaj od 15 do 30 minut i wymaga chwilowego odcięcia zasilania. Zanim pracownik rozpocznie pracę, zapisz sobie na kartce papieru lub zrób dokładne zdjęcie smartfonem stanu zużycia ze swojego starego licznika. Ten 1, banalny dowód cyfrowy to Twoja najpotężniejsza tarcza reklamacyjna na wypadek, gdyby zakład energetyczny podczas ostatecznego rozliczenia próbował obciążyć Cię nieistniejącym zużyciem zdemontowanego już urządzenia.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.