Mieszkańcy bloków bledną, kiedy czytają list. Rachunki za ogrzewanie za ten sezon mogą być najwyższe w historii.

Sezon grzewczy 2025/2026 był pod względem finansowym wyjątkowy – i nie w dobrym sensie. Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe właśnie zamykają rozliczenia. Do skrzynek trafiają dopłaty, o których istnieniu wielu lokatorów nie miało pojęcia. Są dwa powody, które złożyły się na ten stan: koniec rządowych tarcz ochronnych na ciepło i mroźny styczeń. Razem dają wynik, którego nie było od lat.

Skrzynki pocztowe w bloku. Fot. Shutterstock.
Fot. Shutterstock

Koniec tarcz: to nie podwyżka spółdzielni, to powrót do rzeczywistości

Od września 2022 roku Polacy mieszkający w blokach z centralnym ogrzewaniem korzystali z mechanizmu maksymalnej ceny dostawy ciepła – państwo dopłacało producentom różnicę między taryfą rynkową a ceną zamrożoną na poziomie 119,39 zł netto za 1 GJ. 30 czerwca 2025 roku ten mechanizm wygasł. Ustawa o szczególnych rozwiązaniach w zakresie niektórych źródeł ciepła przestała obowiązywać.

Od 1 lipca 2025 roku dostawcy ciepła systemowego – elektrociepłownie i miejskie ciepłownie – zaczęli naliczać opłaty według rzeczywistych taryf zatwierdzonych przez Urząd Regulacji Energetyki. Efekt był natychmiastowy. Ponad połowa systemów ciepłowniczych w Polsce odnotowała wzrosty cen, według danych Izby Ciepłownictwa. Skala zależy od regionu, technologii i rodzaju paliwa – od kilkunastu do kilkudziesięciu procent, a w skrajnych przypadkach znacznie więcej.

Najbardziej spektakularny przykład to Ruda Śląska. Tamtejsza spółdzielnia mieszkaniowa otrzymała w lipcu 2025 roku zawiadomienie od dostawcy Węglokoks Energia ZPC o planowanym wzroście kosztów o ok. 100 proc. Po wspólnej interwencji zarządców, władz miasta i mieszkańców wzrost ograniczono – „koszty do rozliczenia w przyszłym sezonie oznaczają wzrost dla mieszkańca o ok. 80 proc., a nie o 100 proc. jak planowano” – poinformowała spółdzielnia. Marna pociecha, ale pokazuje skalę problemu.

Warszawa i inne duże miasta znalazły się w nieco innej sytuacji – tu taryfy są wyższe, ale infrastruktura ciepłownicza nowsza i bardziej wydajna niż na Śląsku. Mieszkańcy stołecznych bloków zasilanym z sieci Veolii lub Fortum również dostali zawiadomienia o wyższych zaliczkach od jesieni 2025 roku. Skala wzrostów w samej Warszawie wahała się od kilkunastu do kilkudziesięciu procent, zależnie od efektywności energetycznej konkretnego budynku.

Styczeń 2026: mrozy uderzyły dokładnie w złym momencie

Samo odmrożenie cen byłoby wystarczającym problemem. Ale do równania doszedł jeszcze styczeń 2026 roku, który według danych IMGW okazał się miesiącem bardzo chłodnym – ze średnią obszarową temperaturą -4,1°C, czyli o 3°C poniżej normy wieloletniej z lat 1991-2020. Przez znaczną część stycznia i przez cały luty pokrywa śnieżna zalegała na ponad 80 proc. powierzchni kraju. W Zamościu termometry wskazały -21,3°C.

Dla kontrastu: grudzień 2025 był wyjątkowo ciepły (średnio 2,3°C, o 2°C powyżej normy), co dawało złudne poczucie, że zima będzie łagodna. Potem nadszedł styczeń i kaloryferów w blokach nie dało się odkręcić. Im bardziej energochłonny budynek – stara wielka płyta bez termomodernizacji – tym więcej gigadżuli zużytych i tym wyższe rozliczenie po sezonie.

Mechanizm jest prosty: spółdzielnie i wspólnoty zbierają zaliczki na ciepło przez cały rok, a po zakończeniu sezonu grzewczego (zazwyczaj kwiecień-maj) przeprowadzają rozliczenie rzeczywistego zużycia. Jeśli budynek zużył więcej niż zebrane zaliczki pokrywają – różnicę doliczają do opłat lub wystawiają odrębne wezwanie do dopłaty. W sezonie 2025/2026 zbiegły się dwa niekorzystne czynniki: wyższe ceny za każdy GJ i więcej zużytych GJ z powodu mroźnego stycznia.

Ile konkretnie? Dane, które warto znać

Statystyki sektora dają punkt odniesienia. W 2024 roku średnia cena sprzedaży ciepła w Polsce wyniosła 105,74 zł netto za 1 GJ (wzrost o zaledwie 1,04 proc. rok do roku – bo działały jeszcze tarcze). Tymczasem średnia stawka za usługi przesyłowe – transport energii siecią do budynku – wzrosła w tym samym roku o 8,77 proc. i osiągnęła 31,76 zł/GJ. Łączny koszt dostarczenia 1 GJ to suma tych dwóch pozycji – czyli ok. 137 zł netto. Po lipcu 2025 roku, bez tarcz, cena produkcji ciepła odblokowała się i zaczęła odzwierciedlać rzeczywiste koszty paliwa, emisji CO2 i utrzymania infrastruktury.

Bon ciepłowniczy – nowy program rządowy obowiązujący od 30 września 2025 roku – zakłada, że wsparcie przysługuje gospodarstwom płacącym za ciepło ponad 170 zł netto za 1 GJ. To oznacza, że próg programu jest wyższy niż średnia z 2024 roku i obejmuje przede wszystkim systemy ciepłownicze zasilane droższymi paliwami – głównie gazem i w małych sieciach miejskich.

Skala różnic między budynkami jest ogromna i zależy głównie od termomodernizacji. Audyty energetyczne z lat 2023-2025 pokazują, że pełna termomodernizacja potrafiła obniżyć miesięczny koszt ogrzewania 1 m² z 10,71 do 4,36 zł – a w innym przypadku z 9,49 do 3,58 zł, przy redukcji zapotrzebowania na energię o 52-58 proc. Dla mieszkania o powierzchni 60 m² to różnica między 640 a 260 zł miesięcznie samego ogrzewania – w niezmodernizowanym bloku sezon 2025/2026 kosztował istotnie więcej.

Bon ciepłowniczy: kto dostanie, ile wynosi i jak złożyć wniosek

Rząd wprowadził bon ciepłowniczy jako odpowiedź na koniec tarcz. Ustawa weszła w życie 30 września 2025 roku, wnioski można składać od 3 listopada 2025 roku. Program obejmuje szacunkowo ok. 400 tys. gospodarstw domowych w Polsce.

Warunki podstawowe: Bon przysługuje gospodarstwu korzystającemu z ciepła systemowego (sieciowego), jeśli cena ciepła w jego budynku przekracza 170 zł netto za 1 GJ. Konieczne jest spełnienie kryterium dochodowego: 3 272,69 zł netto miesięcznie dla gospodarstwa jednoosobowego i 2 454,52 zł netto na osobę w gospodarstwach wieloosobowych. Program działa w formule „złotówka za złotówkę” – przy minimalnym przekroczeniu progu bon jest pomniejszony o kwotę przekroczenia, a nie odcinany całkowicie. Minimalna wypłata to 20 zł.

Wysokość bonu w 2026 roku (za okres styczeń-grudzień 2026):

Cena ciepła (netto za 1 GJ) Kwota bonu
Powyżej 170 zł 1 000 zł
Powyżej 230 zł 1 500 zł
Powyżej 320 zł 2 000 zł
Powyżej 380 zł 3 500 zł

Za drugą połowę 2025 roku kwoty były o połowę niższe (500-1 750 zł). Łącznie przez cały program maksymalne wsparcie może wynieść 5 250 zł. Środki trafiają bezpośrednio na konto wnioskodawcy i są wolne od podatku PIT oraz składek ZUS.

Gdzie i jak złożyć wniosek: Do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta właściwego dla miejsca zamieszkania – osobiście w urzędzie gminy, przez ePUAP, aplikację mObywatel, pocztą lub przez gov.pl. Do wniosku potrzebne jest zaświadczenie od spółdzielni lub wspólnoty potwierdzające cenę ciepła. Termin na złożenie wniosku za 2026 rok: 31 sierpnia 2026 roku.

Warszawa: Veolia, Fortum i różnice między dzielnicami

Warszawa jest obsługiwana przez jednego dystrybutora ciepła systemowego: Veolia Energia Warszawa, która zarządza największą siecią ciepłowniczą w Unii Europejskiej – 1800 kilometrów rur i tysiące węzłów ciepłowniczych, obsługujących ok. 80 proc. budynków w stolicy. Veolia jest dystrybutorem, nie wytwórcą – ciepło kupuje od elektrociepłowni (m.in. Siekierki i Żerań) i przesyła siecią do budynków. Od 6 stycznia 2026 roku obowiązuje nowa taryfa zatwierdzona przez URE (decyzja nr DRE.WRC.4210.29.5.2025.170.XXIII.WSo z 17 grudnia 2025 r.) – średnie obciążenie dla klienta wzrosło o 0,6 proc. w części dystrybucyjnej. To jednak tylko fragment rachunku: znacznie większy wzrost dotyczy ceny samego wytwarzania ciepła, na którą Veolia nie ma wpływu. Dla porównania: w latach 2019-2026 koszty w części dystrybutora wzrosły o 303,76 zł (dla mieszkania 50 m² przy zużyciu 25 GJ/rok), podczas gdy opłaty firm produkujących ciepło wzrosły w tym czasie o 1 842,23 zł.

Mimo to wzrosty są odczuwalne. Po lipcu 2025 roku obie spółki zaktualizowały taryfy zgodnie z rzeczywistymi kosztami. Mieszkańcy starszych bloków na Ursynowie, Bemowie, Białołęce i Targówku – gdzie termomodernizacja nie objęła wszystkich budynków – odczuli zmianę najbardziej. W nowych budynkach lub po gruntownej termomodernizacji efekt jest mniejszy, bo zużycie GJ jest po prostu niższe.

Dodatkowy czynnik dla warszawskich spółdzielni: opłata przesyłowa – element rachunku całkowicie poza kontrolą zarządcy budynku – drożeje systematycznie szybciej niż sama produkcja ciepła. Sieć ciepłownicza Warszawy liczy setki kilometrów rur, wiele z nich wymaga modernizacji, a koszty tej modernizacji są rozliczane przez dostawcę i wchodzą w taryfę.

Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź rozliczenie, zanim zapłacisz

Krok 1 – Zażądaj szczegółowego rozliczenia ciepła:
Masz prawo do wglądu w dokumentację rozliczeniową swojej spółdzielni lub wspólnoty. Rozliczenie powinno zawierać: łączne zużycie ciepła w GJ przez budynek w sezonie, cenę za 1 GJ (z podziałem na produkcję i przesył), przypisane zużycie na Twój lokal (wg licznika ciepła lub podzielnika) oraz obliczoną dopłatę lub nadpłatę. Jeśli tego nie dostałeś – wystąp pisemnie.

Krok 2 – Sprawdź, czy masz licznik ciepła lub podzielniki:
Budynki z indywidualnymi licznikami ciepła lub podzielnikami kosztów na kaloryferach rozliczają się proporcjonalnie do rzeczywistego zużycia każdego lokalu. Jeśli w Twoim mieszkaniu jest ciepło i zużywacie go mało – płacisz mniej. Jeśli Twój budynek rozlicza ciepło ryczałtowo (proporcjonalnie do powierzchni lokalu, bez indywidualnego pomiaru) – płacisz tyle samo, co sąsiad, który grzeje z otwartym oknem.

Krok 3 – Sprawdź bon ciepłowniczy:
Jeśli Twoje dochody mieszczą się w limicie (3 272 zł netto dla singla, 2 454 zł/os. dla rodziny) i Twój budynek korzysta z ciepła systemowego po cenie powyżej 170 zł/GJ – złóż wniosek. Informację o cenie ciepła w Twoim budynku udzieli spółdzielnia lub zarząd wspólnoty. Wniosek za 2026 rok przyjmują urzędy gminy do 31 sierpnia 2026.

Krok 4 – Zapytaj o termomodernizację:
To nie jest temat na przyszłość – to temat na już. Budynki po termomodernizacji zużywają o 50-60 proc. mniej ciepła przy tych samych warunkach zewnętrznych. Różnica między 10,71 a 4,36 zł za m² miesięcznie to kilkaset złotych rocznie na jednym lokalu. Zapytaj zarząd spółdzielni lub wspólnoty: kiedy planowany jest audyt energetyczny i czy budynek figuruje w wieloletnim planie remontowym pod kątem docieplenia.

Krok 5 – Rozważ korektę zaliczek na kolejny sezon:
Jeśli dopłata za sezon 2025/2026 była wyraźnie wyższa od zera, obecna wysokość miesięcznej zaliczki na ciepło jest niedoszacowana. Możesz wystąpić do zarządcy o podwyższenie zaliczki dobrowolnie – żeby za rok uniknąć dużej jednorazowej dopłaty. Lepiej płacić 50 zł więcej miesięcznie niż 600 zł jednorazowo po rozliczeniu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl