Miliony Polaków zamontowały i podpisały na siebie wyrok. Zapłacą dziesiątki tysięcy zł nowego podatku i 200 tys. za nowe urządzenia
W listopadzie 2025 roku ministrowie środowiska UE przesunęli start ETS2 z 2027 na 2028 rok. W lutym 2026 decyzję potwierdził Parlament Europejski – głosując 379 do 248 za mandatem negocjacyjnym zachowującym datę 2028. Rząd ogłosił sukces. Polskie delegacje w PE próbowały wywalczyć przesunięcie do 2030 – bez skutku. Wszystkie poprawki zgłoszone przez polskich europosłów przepadły. Wzięliśmy raport „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” przygotowany przez Wandę Buk i Marcina Izdebskiego z Fundacji Republikańskiej i sprawdziliśmy, co jedno dodatkowy rok robi z liczbami.

Czym jest ETS2 i dlaczego Polska płaci więcej niż reszta Europy
ETS2 to rozszerzenie unijnego systemu handlu emisjami CO2 – dotychczas obejmującego energetykę i przemysł – na sektor budynków i transport drogowy. Od 2028 roku dostawcy paliw: gazu, węgla i oleju opałowego będą musieli kupować uprawnienia do emisji CO2. Kosztu nie poniosą oni – poniosą je odbiorcy końcowi, czyli właściciele domów ogrzewanych gazem i węglem oraz kierowcy. Mechanizm jest identyczny jak przy ETS1: opłata zostanie wliczona w cenę paliwa.
Polska należy do krajów, które odczują ten system najdotkliwiej w całej UE z dwóch powodów jednocześnie. Mamy zapotrzebowanie na ciepło przekraczające średnią unijną – klimat jest po prostu chłodniejszy. I mamy najwyższe w Europie uzależnienie od paliw kopalnych w ogrzewaniu budynków mieszkalnych. Około 2 milionów polskich rodzin ogrzewa się gazem, prawie 4 miliony – węglem. Co trzecia rodzina w Polsce odczuje ETS2 w sposób znaczący – tak ocenili autorzy raportu Wanda Buk i Marcin Izdebski.
Ile to naprawdę kosztuje – tabela scenariuszy z raportu
Poniższe dane pochodzą z raportu Buk-Izdebskiego, który oparty jest na danych GUS o przeciętnym zużyciu energii przez polskie gospodarstwa domowe oraz prognozach cen uprawnień CO2. Daty przesunięte o rok zgodnie z aktualną decyzją UE.
| Typ gospodarstwa domowego | Paliwo | Dodatkowy koszt 2028-2031 | Dodatkowy koszt 2028-2036 |
|---|---|---|---|
| Przeciętna polska rodzina | Gaz | 6 338 zł | 24 018 zł |
| Przeciętna polska rodzina | Węgiel | 10 311 zł | 39 074 zł |
| Rodzina o wysokim zużyciu (stary, nieocieplony dom) | Gaz | 12 100 zł | 45 851 zł |
| Rodzina o wysokim zużyciu (stary, nieocieplony dom) | Węgiel | 20 403 zł | 77 318 zł |
W ujęciu rocznym: przeciętna rodzina ogrzewająca gazem zapłaci od 2028 roku ok. 1 500-1 600 zł więcej rocznie już na starcie. Rodzina ogrzewająca węglem – ok. 2 600 zł więcej. To dane na początku systemu, przy cenie uprawnienia w okolicach 45 euro za tonę CO2. Po 2030 roku, gdy ETS1 i ETS2 zostaną połączone, cena uprawnień zrówna się z rynkiem przemysłowym – a tam średnia w 2023 roku wynosiła prawie 84 euro za tonę. Rok 2030 to drugi skok cenowy, na który wiele polskich rodzin absolutnie nie jest gotowych finansowo.
Raport Buk-Izdebskiego zawiera jeszcze jedną nieprzyjemną liczbę: aby pokryć dodatkowe koszty ETS2, przeciętna rodzina ogrzewająca gazem będzie musiała wydać w 2028 roku równowartość 45% miesięcznego minimalnego wynagrodzenia. Rodzina ogrzewająca węglem – 73%. W 2031 roku te proporcje wzrosną do odpowiednio 82% i 134% minimalnego wynagrodzenia miesięcznie.
230 tysięcy rodzin, które myślały, że inwestują w przyszłość
Jest jedna grupa, której sytuacja jest szczególnie trudna – i o której mówi się najmniej. Przed wycofaniem dotacji na kotły gazowe z programu Czyste Powietrze ok. 230 000 takich urządzeń zostało zakupionych z dofinansowaniem. Rodziny te zainwestowały w nowe kotły, licząc na kilkanaście lat oszczędności. Teraz wiedzą, że ich urządzenia za kilkanaście lat będą obciążone opłatami ETS2 rosnącymi każdego roku. A gdy kocioł się zepsuje lub zostanie uznany za nieopłacalny – będą musiały sfinansować wymianę ze środków własnych. Od marca 2025 roku program Czyste Powietrze całkowicie wycofał dotacje na kotły gazowe, olejowe i węglowe. Finansuje wyłącznie rozwiązania bezemisyjne.
Blokowcy też zapłacą – tylko nikt im tego wprost nie mówi
Powszechne przekonanie mieszkańców budynków wielorodzinnych jest takie, że ETS2 to problem właścicieli domów. Jest błędne. Mieszkańcy bloków zapłacą za nowy system – tylko inną drogą, ukrytą w comiesięcznych rachunkach.
Pierwsza ścieżka: ciepłownie miejskie. Elektrociepłownie, które zasilają miejskie sieci ciepłownicze, będą kupować uprawnienia do emisji CO2 i wliczy je w cenę ciepła sprzedawanego odbiorcom. Dla mieszkania o powierzchni 70 m² podłączonego do sieci miejskiej oznacza to wzrost rachunków za centralne ogrzewanie o ok. 100-150 zł miesięcznie od 2028 roku – i to na początku systemu. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że od czerwca 2025 roku zakończyły się rządowe dopłaty dla ciepłowni systemowych. Przez lata właściciele mieszkań w blokach płacili sztucznie obniżone stawki, bo państwo wyrównywało różnicę. Ten bufor już nie istnieje.
Druga ścieżka: wspólnoty z własnymi kotłowniami. Bloki wyposażone we własne kotłownie gazowe lub węglowe stoją przed koniecznością modernizacji całego systemu. Wymiana kotła na niskoemisyjny to koszt od kilkuset tysięcy do miliona złotych dla budynku. Wspólnota rozdziela ten koszt między właścicieli proporcjonalnie do metrażu. Właściciel mieszkania o powierzchni 60 m² może być zobowiązany wyłożyć od 15 000 do 30 000 zł na swoją część. Nawet rozłożone na raty – oznacza to wzrost miesięcznych składek wspólnotowych o 300-500 zł przez kilka lat.
Program Ciepłe Mieszkanie daje wspólnotom dotację do 375 000 zł. Premia Termomodernizacyjna pokrywa do połowy kosztów kredytu. Ale nawet z tymi instrumentami znaczna część kosztów zostaje po stronie mieszkańców – i większość wspólnot nie ma odpowiednich rezerw na funduszu remontowym.
Co kupuje dodatkowy rok – i jak go nie zmarnować
Polska przez rok więcej będzie mogła kierować wnioski do programów dotacyjnych przed wzrostem popytu i cen wykonawczych, które ETS2 nieuchronnie wywoła. Rok to też czas na termomodernizację, która zmniejszy przyszłe rachunki niezależnie od tego, jakie paliwo zostanie w piecu. I rok na uruchomienie Społecznego Funduszu Klimatycznego – UE powołała go z budżetem 65 miliardów euro na lata 2026-2032. Polska ma z tej puli dostać ok. 11,5 miliarda euro, czyli ponad 50 miliardów złotych przy obecnym kursie. Fundusz startuje w 2026 roku – przed samym ETS2. To ważne: można skorzystać ze wsparcia jeszcze przed tym, jak podwyżki uderzą.
Dla właścicieli kotłów starszych niż 10 lat rok to też ostatni moment na realne przemyślenie systemu hybrydowego – kotła połączonego z pompą ciepła. Typowa instalacja hybrydowa kosztuje ok. 60 000 zł, ale można otrzymać nawet 30 000 zł dotacji. W systemie hybrydowym kocioł włącza się tylko przy największych mrozach, przez resztę sezonu pracuje pompa – co obniża koszty eksploatacji o 30-50% w porównaniu z samym kotłem. Co ważne: systemy hybrydowe nadal kwalifikują się do dotacji i mogą być instalowane po 2030 roku.
Komisja ETS2 zakłada cenę maksymalną 45 euro za tonę CO2 na start – powyżej tego pułapu są mechanizmy bezpieczeństwa zwalniające dodatkowe uprawnienia, żeby zbić ceny. Ale po 2030 roku, po połączeniu z ETS1, te mechanizmy przestają działać. Wtedy cena uprawnień będzie rynkowa. NBP szacuje, że wprowadzenie ETS2 może podnieść inflację w Polsce o ok. 2 punkty procentowe – co oznacza, że uderzenie nie skończy się tylko na rachunkach za ogrzewanie.
Masz rok więcej – ale od przyszłego tygodnia, nie od przyszłego roku
- Jeśli ogrzewasz dom gazem lub węglem – sprawdź, jak stary jest twój kocioł. Kocioł młodszy niż 10 lat prawdopodobnie przeżyje do 2035-2040 roku. Masz czas na przygotowanie finansowe, ale „czas” nie oznacza „brak działania”. Już teraz warto odkładać systematycznie 400-600 zł miesięcznie na przyszłą wymianę, bo nawet z dotacjami wydatek sięgnie kilkudziesięciu tysięcy złotych.
- Jeśli kocioł jest starszy niż 10 lat i często się psuje – nie czekaj na 2028. Rozważ system hybrydowy, póki dotacje są dostępne i póki kolejki wykonawcze nie wzrosły. Po ogłoszeniu ETS2 popyt na instalatorów pomp ciepła będzie wielokrotnie wyższy niż podaż.
- Jeśli mieszkasz w bloku – zapytaj zarządcę, z jakiego źródła ciepła korzysta budynek. Jeśli to kotłownia gazowa lub węglowa – zapytaj, czy wspólnota ma plan modernizacji i jakie są szacunkowe koszty dla właścicieli. Lepiej wiedzieć rok wcześniej niż zostać zaskoczonym uchwałą o podwyżce zaliczek.
- Śledź programy dotacyjne uruchamiane w ramach SFK. Środki z Funduszu mają być dostępne od 2026 roku – a więc już teraz. Ministerstwo Klimatu i Środowiska będzie ogłaszać nowe nabory. Pierwsze wnioski warto złożyć, zanim budżety programów zostaną wyczerpane przez falę zapytań po 2027 roku.
- Nie instaluj teraz samodzielnego kotła gazowego – od marca 2025 roku nie dostaniesz na niego dotacji. Zamiast tego rozważ pompę ciepła lub system hybrydowy, które kwalifikują się do dofinansowania i nie będą obciążone opłatami ETS2.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.