Mogą zabrać Ci auto. Procedura zatrzymania. Nie ma dyskusji na poboczu

Jeszcze dwa lata temu wielu kierowców traktowało zapowiedzi o przepadku pojazdów jako polityczny straszak, który „nie przejdzie” w sądach. Rzeczywistość roku 2026 brutalnie zweryfikowała te nadzieje. Sądy w całej Polsce taśmowo orzekają przepadek mienia, a parkingi policyjne pękają w szwach od aut odebranych kierowcom, którzy zaryzykowali jazdę „na podwójnym gazie”. Dla wielu rodzin utrata samochodu to dopiero początek dramatu – często wiąże się ona z koniecznością zapłaty jego równowartości, co oznacza finansowe bankructwo. Jakie są aktualne progi konfiskaty i dlaczego „jeżdżenie cudzym” jest teraz największym ryzykiem?

Fot. Warszawa w Pigułce

Wchodząc w 2026 rok, przepisy ruchu drogowego w Polsce należą do jednych z najsurowszych w Europie. Kodeks karny w art. 44b nie pozostawia złudzeń. Ustawodawca uznał, że samochód w rękach nietrzeźwego kierowcy jest narzędziem przestępstwa, takim samym jak nóż czy pistolet, i jako taki podlega przepadkowi. Mechanizm ten działa już niemal automatycznie, a statystyki pokazują, że sędziowie coraz rzadziej korzystają z furtki pozwalającej na odstąpienie od orzeczenia konfiskaty w „szczególnie uzasadnionych przypadkach”.

1,5 promila to granica, za którą tracisz własność

Kluczową wartością, którą musi znać każdy kierowca, jest 1,5 promila alkoholu we krwi. To granica bezwzględna. Jeśli policyjny alkomat wskaże taki lub wyższy wynik, a Ty jesteś jedynym właścicielem pojazdu, procedura rusza natychmiast. Policja dokonuje tymczasowego zajęcia mienia, auto trafia na lawetę, a następnie na parking depozytowy. Prokurator wydaje postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym, a sąd w wyroku końcowym orzeka przepadek pojazdu na rzecz Skarbu Państwa.

Warto podkreślić, że w 2026 roku procedura ta jest znacznie szybsza niż w momencie wprowadzania przepisów. Sądy wypracowały ścieżki orzecznicze, a licytacje przejętych samochodów przez urzędy skarbowe odbywają się regularnie, zasilając budżet państwa. Kierowca traci nie tylko środek transportu, ale często narzędzie pracy i dorobek życia.

Spowodowałeś wypadek? Próg jest znacznie niższy

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej w przypadku zdarzenia drogowego. Jeśli kierowca spowoduje wypadek (nawet niegroźną stłuczkę, w której ktoś ucierpiał), konfiskata pojazdu grozi już przy stężeniu powyżej 1,0 promila (w niektórych przypadkach interpretacyjnych nawet powyżej 0,5 promila, jeśli sąd uzna to za rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa w zbiegu z innymi przepisami).

W takim scenariuszu nie ma znaczenia, czy auto jest warte 5 tysięcy złotych, czy pół miliona. Przepisy są ślepe na wartość mienia – liczy się fakt popełnienia przestępstwa. Dla wielu kierowców luksusowych SUV-ów czy limuzyn, chwila nieuwagi po alkoholu oznacza stratę kwoty, za którą można kupić mieszkanie w mniejszym mieście.

Pułapka „równowartości pojazdu”. Co, jeśli auto nie jest Twoje?

To tutaj rozgrywają się największe ludzkie dramaty. Co w sytuacji, gdy kierowca prowadził samochód w leasingu, wynajmie długoterminowym, służbowy lub pożyczony od kolegi? Czy wtedy unika kary? Absolutnie nie. Ustawodawca przewidział taką sytuację i wprowadził mechanizm przepadku równowartości pojazdu.

Jeśli pojazd nie stanowi wyłącznej własności sprawcy (lub został zniszczony w wypadku w stopniu wykluczającym jego dalsze użytkowanie), sąd orzeka przepadek równowartości. Jak się ją wylicza? Brana jest pod uwagę średnia wartość rynkowa pojazdu na podstawie polisy ubezpieczeniowej, a w przypadku jej braku – na podstawie średnich cen rynkowych danego modelu, rocznika i wyposażenia (według tabel Eurotax lub Info-Ekspert).

Wyobraźmy sobie sytuację: kierowca prowadzi leasingowane auto warte 200 tysięcy złotych. Zostaje zatrzymany z wynikiem 1,6 promila. Sąd nie może zabrać auta, bo należy ono do banku. Orzeka więc, że kierowca musi wpłacić do kasy państwa 200 tysięcy złotych. Komornik ma prawo zająć wynagrodzenie, nieruchomości i konta bankowe, by wyegzekwować tę kwotę. To finansowy wyrok, który spłaca się latami.

Recydywa w mandatach. Portfel krwawi podwójnie

Oprócz konfiskaty, rok 2026 to kontynuacja polityki surowych kar finansowych za wykroczenia drogowe, ze szczególnym naciskiem na tzw. recydywę. System podwójnych stawek mandatów działa bezlitośnie. Jeśli kierowca w ciągu dwóch lat popełni to samo poważne wykroczenie (np. drastyczne przekroczenie prędkości, nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu), druga kara jest liczona razy dwa.

Przykładowe stawki w recydywie mogą zrujnować miesięczny budżet:

  • Przekroczenie prędkości o ponad 71 km/h: 5000 zł mandatu.
  • Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu: 3000 zł.
  • Wjazd na przejazd kolejowy przy opuszczonych zaporach: 4000 zł.
  • Złamanie zakazu wyprzedzania: 2000 zł.

Punkty karne kasują się dopiero po roku od opłacenia mandatu (a nie od jego wystawienia!), co sprawia, że widmo utraty prawa jazdy wisi nad wieloma kierowcami znacznie dłużej niż kiedyś.

Ubezpieczeniowy „regres”. Cios, o którym zapominamy

Mówiąc o karach i konfiskacie, często zapominamy o trzecim filarze odpowiedzialności – cywilnym. Jeśli spowodujesz wypadek pod wpływem alkoholu, Twoja polisa OC i AC przestaje Cię chronić. Owszem, ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie ofiarom wypadku (naprawi ich auta, pokryje koszty leczenia i rehabilitacji), ale natychmiast zwróci się do Ciebie z tzw. regresem ubezpieczeniowym.

Oznacza to, że będziesz musiał oddać ubezpieczalni każdą złotówkę. W przypadku poważnych wypadków, gdzie konieczna jest dożywotnia renta dla poszkodowanego lub skomplikowane operacje, kwoty regresu idą w miliony złotych. W połączeniu z konfiskatą auta (lub koniecznością zapłaty jego równowartości), sprawca zostaje z długami, których nie da się spłacić w jedno życie.

Procedura zatrzymania. Nie ma dyskusji na poboczu

Warto wiedzieć, jak wygląda procedura w 2026 roku. Policjanci nie mają pola do negocjacji. Po stwierdzeniu wyniku kwalifikującego do konfiskaty, pojazd jest traktowany jako dowód rzeczowy. Nawet jeśli pasażer jest trzeźwy i posiada prawo jazdy, policja ma obowiązek zabezpieczyć pojazd na lawetę. Koszty holowania i parkowania na parkingu strzeżonym do czasu decyzji prokuratora (co może trwać kilka dni lub tygodni) również obciążają kierowcę.

Dopiero sąd decyduje o ostatecznym losie pojazdu. W sprawach oczywistych wyroki zapadają w trybie nakazowym, bez rozprawy. Kierowca otrzymuje pismo polecone z informacją, że właśnie przestał być właścicielem swojego samochodu.

Co to oznacza dla Ciebie?

Surowe prawo stało się faktem i elementem naszej codzienności. Aby uniknąć finansowej katastrofy, musisz wdrożyć żelazne zasady:

  • Zainwestuj w dobry alkomat: Urządzenie za kilkaset złotych to ułamek wartości Twojego samochodu. W 2026 roku poleganie na „samopoczuciu” po imprezie to hazard o najwyższą stawkę. Pamiętaj o regularnej kalibracji urządzenia.
  • Syndrom „dnia wczorajszego”: Większość zatrzymań, które kończą się konfiskatą, ma miejsce rano, a nie w nocy. Alkohol metabolizuje się wolniej, niż nam się wydaje. Jeśli piłeś do późna, następnego dnia nie jedź. Zamów taksówkę – to najtańszy środek transportu w porównaniu do utraty auta.
  • Uważaj na cudze auta: Pożyczasz samochód od znajomego? Bierzesz auto z wypożyczalni na minuty? Ryzyko finansowe jest wtedy gigantyczne. Jeśli popełnisz błąd, będziesz musiał oddać równowartość rynkową tego pojazdu w gotówce. Czy masz na koncie wolne 100 tysięcy złotych na pokrycie takiego błędu?
  • Sprawdź współwłasność: Jeśli auto jest współwłasnością (np. z żoną/mężem), sąd orzeka przepadek równowartości udziału sprawcy. To nadal ogromne koszty i komplikacje prawne dla całej rodziny.
  • Zero tolerancji dla pasażerów: Jako pasażer nigdy nie wsiadaj do auta z kierowcą, co do którego trzeźwości masz wątpliwości. W razie wypadku ubezpieczyciel może drastycznie obniżyć Twoje odszkodowanie, uznając, że przyczyniłeś się do szkody.

 

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl