Reklama

Na rowerze woził już niemal wszystko. Takiego ładunku jednak nikt się nie spodziewał

Na fanapge’u „Mistrzowie zabezpieczeń” ukazał się wpis jednego z internautów na którym opisuje nietypowe rzeczy, które wiózł na rowerze. Ostatnia „przesyłka” była jednak bardzo nietypowa.


Internauta przyznaje się, że na rowerze przewoził już niemal wszystko.

Kota, pudło ze sterylizatorem, 90-litrowy plecak z alkoholem, siekierę, kanister benzyny, a nawet… drugi rower. Ostatnio trafiła mu się jednak bardziej nietypowy pakunek.

„Dziś do listy moich dziwnych rowerowych ładunków dopisałem istotny punkt – przewiozłem przez całą Warszawę paczkę, w której uwijało się około 100 dżdżownic kalifornijskich. W dodatku otwartą, żeby zwierzątka miały powietrze do oddychania” – pisze internauta.

Do czego wykorzystywane są dżdżownice kalifornijskie? Najczęściej wykorzystywane są przez wędkarzy. Posiadają jednak jedną, bardzo przydatną cechę. Wykorzystuje je się do przetwarzania odpadów komunalnych. Na skalę przemysłową robią to m.in. Kanadyjczycy. Dżdżownice potrafią przetworzyć dosłownie wszystko od obornika poprzez torf, odpady organiczne, a nawet papier i trociny. Odchody dżdżownicy uzyskane w ten sposób są świetnym nawozem, cenionym szczególnie w ogrodnictwie. Poprawia jakość plonów, zwiększa szansę na przyjęcie się rośliny po przesadzeniu i zmniejsza szkody spowodowane przez agrofagi, czyli szkodniki, takie, jak patogeny i chwasty.

Copyright © 2016-2018 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.